Jacek Poniedziałek
Fot. Piotr Porębski
ZE ŚWIATA POLITYKI

„Dość fanatyzmu”. Jacek Poniedziałek odpowiada posłance, która chce deportować ateistów, muzułmanów i prawosławnych

Weronika Bruździak-Gębura 21 listopada 2016 16:00
Jacek Poniedziałek
Fot. Piotr Porębski

Jacek Poniedziałek odpowiedział posłance, która chce deportować z Polski cudzoziemców, którzy nie znają polskiej konstytucji. Aktor napisał, że nie zgadza się z polskim „cebulactwem i religijnym fanatyzmem rodem z wieków średnich”.

 

Aktor - wściekły na słowa posłanki - napisał, że sam domaga się deportacji. Podobnie zrobiło wielu internautów.

„Domagam się deportacji na koszt państwa polskiego, któremu w ramach podatków, składek oraz 26-letniego nakładu ciężkiej pracy oddałem już wielki majątek” - napisał Jacek Poniedziałek na swoim profilu na Facebooku.

 

Nie zgadza się z „polskim cebulactwem i religijnym fanatyzmem”

 

Czym aktor umotywował swój pomysł?

„Pani Poseł, ja się nie zgadzam z polskim cebulactwem, religijnym fanatyzmem rodem z wieków średnich, z koronowaniem Chrystusa na króla, czego nie robią nawet żadne sekty w Brazylii, agresją, marszami faszystów, z wściekłymi wrzaskami Międlara - waszego ulubieńca, prymitywnymi kłamstwami Kurskiego, ciężką psychozą "naczelnika" karmiącą się poczuciem winy za doprowadzenie do śmierci brata, partyjną armią karmioną katechizmem zamiast wiedzą, z ultranacjonalistyczną katolicką szkołą, biciem ludzi za mówienie w obcych językach, wyrzucaniem kompetentnych i zastępowanie ich wiernymi miernotami bez kwalifikacji, milczeniem władzy, kiedy pali się flagę przyjaznego państwa albo kukłę Żyda, dzieleniem na swoich i obcych, z pogardą dla wszelkich inności, z homofobią, antysemityzmem, antyislamizmem, z głupotą w sprawie np. in vitro, z płaceniem za rodzenie mających umierać w mękach płodów ludzkich, z waszą świętą wojną z całym cywilizowanym światem poza dyktatorem Orbanem, z cenzurowaniem filmów i spektakli i w ogóle z całym tym pisowskim łajnem, jakie wylewacie na głowy tych ogłupionych 500+ biednych, coraz bardziej zagubionych w świecie Polaków” - napisał Jacek Poniedziałek.

 

W felietonie napisała, że za nieznajomość konstytucji powinna być deportacja

 

Czym tak zdenerwowała aktora posłanka PiS? Kilka dni temu Beata Mateusiewicz-Pielucha w felietonie w serwisie wpolityce.pl, przy okazji recenzowania filmu „Wołyń”, napisała, że ateiści i niekatolicy powinni zostać deportowani z Polski. Powód? Nieznajomość konstytucji. Zdaniem posłanki cudzoziemcy powinni udowodnić, że ją znają, a także zobowiązać się do jej przestrzegania. Problem w tym, że najwyraźniej posłanka zapomniała, że to właśnie ten dokument gwarantuje im wolność poglądów i wyznania.

 

Oberwało się wszystkim, którzy nie są katolikami. Tak posłanka napisała 15 listopada w swoim felietonie:

„Mam prawo oczekiwać od rządu i rządzącej partii polityki otwartych oczu i rozwiązywania rzeczywistych problemów. Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.”

 

Ostra reakcja internautów i odpowiedź posłanki

 

Internet zareagował niemal natychmiast. O posłance i jej pomyśle pisali wszyscy. Trzy dni później Beata Mateusiak-Pielucha na swoim profilu na Facebooku stwierdziła, że jej słowa zostały wyrwane z kontekstu.

 

„Szanowni Państwo, zwracam uwagę wszystkim dyskutującym i wypowiadającym się na temat mojej publikacji o filmie „Wołyń” w portalu wpolityce.pl, że napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu. Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem, czy innym wyznaniem. Wyrwane z kontekstu zdanie i nazywanie mnie w hejtach faszystowską k•••ą to kiepski sposób na dyskusję na tak ważny temat, który staje się w Europie coraz większym problemem. (…) Przypisywanie mi tego, że napisałam o Polakach ateistach, których należałoby deportować i wszelkie wynikające z takiej interpretacji opinie są zwykłą manipulacją. Mam wrażenie, że większość hejtujących wcale mojego artykułu nie czytała, opierając się na komentarzach niektórych portali. Poziom agresji i nienawiści jaki zaprezentowali moi adwersarze zmusza mnie do wydania tego oświadczenia. Wszystkich zainteresowanych proszę o przeczytanie całości artykułu i wyrobienie sobie własnego zdania” - broniła się posłanka.

 

Wpis Jacka Poniedziałka ma ponad 1,8 tysiąca lajków i ponad 300 udostępnień. Posłanka Beata Mateusiak-Pielucha swój post usunęła. Mimo to, internauci dalej z niej żartują i pod innymi postami piszą:

 

„Czy będę mogła zabrać mojego psa rasy posokowiec? Szczeka pod kościołem, więc jak nic innowierca, a na dokładkę BAWARSKA JEGO MAĆ, czyli Niemiec jakby Pani nie wiedziała gdzie Bawaria leży”

 

„Pani Poseł - jeśli chodzi o mnie, to już jestem spakowany. Zastanawiam się tylko, czy sama deportacja nie jest dla nas zbyt lekką karą za pogaństwo i brak identyfikacji z korpo-kościołem? Może dorzucić publiczną chłostę??? Może łamanie kołem albo stos? Ponieważ mentalnie tak blisko pani do średniowiecza, nie proponuje bardziej nowoczesnych możliwości. Z pewnością pani dobre, wrażliwe serce po konsultacji z Toruniem wybierze właściwe rozwiązania”.

 

Polecamy też: Polski polityk przyznał się do homoseksualizmu. Zobacz najsłynniejsze coming outy gwiazd!​

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Aktorka żyje eko, chce zmieniać i chronić świat! „Nabrudziliśmy, musimy posprzątać, to nasz obowiązek. Albo zginiemy”, mówi MAJA OSTASZEWSKA. Antropolożka, wykładowczyni. Jak być matką, uczyła się od… szympansów - JANE GOODALL. TOMASZ MICHNIEWICZ: „W masowym wydaniu turystyka jest niszczycielską siłą, za co biorę częściową odpowiedzialność”, mówi. A także: słoni jest coraz mniej, coraz częściej rodzą się bez słoniowych ciosów. Czy można im skutecznie pomóc? W świecie zwierząt: Ferenstein-Kraśko, Sarapata, Zgrabczyńska, Olbrychscy, Tuszyńska, Urbańska, Jemioł, Dowbor… Zwierzęta są dla nich jak rodzina.