Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016
Fot. Marlena Bielinska/Move
O TYM SIĘ MÓWI

Przez chorobę mogła stracić córki: „Nie donosi jej pani, lepiej przerwać

Hanna Lis opowiedziała o traumatycznych chwilach

Olga Figaszewska 10 października 2019 08:11
Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016
Fot. Marlena Bielinska/Move

Hanna Lis zdecydowała się na osobiste wyznanie. Gwiazda przyznała, że przez poważną chorobę mogła stracić obie ciąże. Dziennikarka zdaje sobie sprawę, co czują miliony kobiet, które również zmagają się z tym okrutnym schorzeniem. Poprzez swój najnowszy post chciała podkreślić swoje wsparcie, dla tych, którym także utrudnia ono życie. Hanna Lis przez 20 lat walczyła z endometriozą.

Hanna Lis o walce z endometriozą

Zdrowie jest najważniejsze, dlatego należy o nie dbać. Hanna Lis postanowiła po raz kolejny zaapelować do kobiet, by nie zapominały o sobie i nie pozwalały bagatelizować niepokojących sygnałów swojego organizmu. Pierwsze objawy - silne, rwące bóle brzucha, zaobserwowała u siebie mając 16 lat i próbowała ustalić przyczynę dolegliwości. Udało się po wielu latach.  Dziennikarka szukała pomocy u specjalistów, ale wciąż ją zbywano. Schorzenie poprawnie zdiagnozowano dopiero po drugiej ciąży.

,,Bywało, że „leczyli” zastrzykami z opioidów, żebym mogła przetrwać „te dni”. Wybitny ginekolog nie zareagował, gdy kolejna ciąża, okazała się nierówną walką z własnym organizmem. Dopiero, gdy po drugim cesarskim cięciu pojawiły się, trzymając się terminologii lekarskiej, „zmiany lite”, ktoś wreszcie wpadł na to, ze to może być endometrioza. I dalej nic”, wspominała pod koniec ubiegłego roku.

Dziennikarka jest wdzięczna, że choroba nie odebrała jej szansy na macierzyństwo. A tak mogłoby się stać…

Endometrioza jest jest jedną z przyczyn niepłodności u kobiet i powodem poronień. Hanna Lis podzieliła się z fanami najpiękniejszymi chwilami z jej życia i zamieściła urocze zdjęcia ze swoimi córeczkami. Fotografie zostały wykonane zaraz po ich narodzinach i opisała swoje przeżycia... przede wszystkim strach związany z chorobą.

„Nikt jednak nie robił zdjęć, kiedy w środku nocy, nad szpitalnym łóżkiem, nad moją głową, lekarze mówili (jakby mnie tam mnie było) „ona roni, zaraz będzie po wszystkim”. Nikt mnie o nic nie pytał, nikt nie pocieszał, nikt nie tłumaczył dlaczego miałoby Julki nie być. Anki tez miało nie być: „nie donosi jej pani, pani Haniu, lepiej przerwać”, słyszała od lekarzy.

Hanna Lis walczyła o życie i zdrowie swoich dzieci. „Dopiero po latach dowiedziałam się co prawie zabrało życie moim dzieciom: endometrioza”, wyznała. Dziś córki gwiazdy mają 19 i 21 lat, a dziennikarka jest zdrowa. Od dziesięciu lat może czerpać radość z życia.  Ratunkiem była laparoskopia. Operacja na pełnej narkozie trwała prawie 3 godziny.

„Zatruwała mi życie jeszcze przez długie lata. Dziś jestem od niej wolna, ale wiem, że takich jak ja (byłam), są dziś w Polsce MILIONY! Dziewczyn, które cierpią, które mają za sobą poronienia, od lat bezskutecznie starają się o dziecko, które żyją w nieustannym bólu, którym kolejni lekarze nie potrafią/nie chcą pomoc, i które nawet nie wiedza, (jak ja kiedyś) że chorują! Tak być nie musi, tak być nie może♥️”, zakończyła.

Hanna Lis o endometriozie w VIVIE!

Dziennikarka już wcześniej opowiadała o swojej chorobie. Wiedza na jej temat jest wciąż niewystarczająca. „Zawsze bardzo chciałam być matką, więc nie ma mowy o przypadku. Jeśli pytasz o to, czy ciąże były zaplanowane – nie były, ale były euforycznie powitane, a potem cholernie ciężko wywalczone. Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To, że dotarłam do końca jednej i drugiej podróży, to cud. Cud medycyny i natury, wymodlony i wystarany, wykarmiony największą miłością. Po urodzeniu Julki usłyszałam, że zdiagnozowano u mnie ciężką postać endometriozy – nie wstydźmy się tego słowa, proszę, leczmy ją – i że nigdy już nie zajdę w ciążę. A ja bardzo chciałam mieć drugie dziecko”, mówiła w VIVIE! 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Najpiękniejsze chwile mojego życia. Przyjście na świat moich córek. Uchwycone na zdjęciach, na których widać wielkie, największe szczęście. Nikt jednak nie robił zdjęć, kiedy w środku nocy, nad szpitalnym łóżkiem, nad moją głową, lekarze mówili (jakby mnie tam mnie było) „ona roni, zaraz będzie po wszystkim”. Nikt mnie o nic nie pytał, nikt nie pocieszał, nikt nie tłumaczył dlaczego miałoby Julki nie być. Anki tez miało nie być: „nie donosi jej pani, pani Haniu, lepiej przerwać”. Wiedziałam lepiej, walczyłam uparcie, przy wsparciu kilku równie upartych, jak ja lekarzy. Dziś moje córki mają 19 i 21 lat. Te, których miało nie być. Dopiero po latach dowiedziałam się co prawie zabrało życie moim dzieciom: endometrioza. Zatruwała mi życie jeszcze przez długie lata. Dziś jestem od niej wolna, ale wiem, że takich jak ja (byłam), są dziś w Polsce MILIONY! Dziewczyn, które cierpią, które mają za sobą poronienia, od lat bezskutecznie starają się o dziecko, które żyją w nieustannym bólu, którym kolejni lekarze nie potrafią/nie chcą pomoc, i które nawet nie wiedza, (jak ja kiedyś) że chorują! Tak być nie musi, tak być nie może. Zapraszam Was Kochane na moją opowieść o endo w rozmowie z doktorem @dr_karmowski.official w programie Michala Figurskiego @feegur #niezłypacjent, dziś, już za chwilę właściwie, bo o 21:00 w @radio_zet . Opiszcie tu też Wasze historie. Pomogą innym, zagubionym, nieświadomym. Love kochane ENDOWOJOWNICZKI!♥️ #endometrioza #endometriosis

Post udostępniony przez Hanna Lis (@hanna_lis)

Hanna Lis, VIVA! 15/2019, VIVA! lipiec 2019
Fot. Marlena Bielińska/Move

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie de Luxe VIVA!, a w nim: ANJA RUBIK o tym, jak się czuje w roli singielki i o planach na przyszłość. Intymna sesja KINGI KORTY z synkiem GREYSONEM i inspirująca rozmowa na temat późnego macierzyństwa. Skandalista i geniusz – ELTON JOHN. RODZINA KOKCZYŃSKICH, właścicieli Park Cafe w Konstancinie, o tym, jak stworzyć „fajne miejsce”.