Hanna Lis, Viva! sierpień 2013
Fot. Marlena Bielinska/MOVE
EXCLUSIVE

TYLKO U NAS! Hanna Lis o córkach: „Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To cud, że je urodziłam”

Konrad Szczęsny 9 sierpnia 2017 07:30
Hanna Lis, Viva! sierpień 2013
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Hanna Lis mogła stracić obie córki… Jak sama przyznaje to, że Julia i Ania przyszły na świat, było cudem. Jak do tego doszło? Ile w tym zasługi lekarzy, a ile jej samej? O tym opowiedziała Katarzynie Przybyszewskiej w poruszającym wywiadzie dla „VIVY!”.

 

Polecamy też: Była obiektem ataków hejterów, ale się podniosła. Zupełnie nowe życie Hanny Lis

 

Hanna Lis o problemach zdrowotnych i zagrożonych ciążach

Hanna Lis w szczerej rozmowie z redaktor naczelną magazynu „Viva!” wyznała, że najważniejsze daty w jej życiu to daty narodzin jej córek. Wyjaśniła również, dlaczego przyjście na świat Julki i Ani (ojcem obu dziewczynek jest Jacek Kozińskim) uważa za cud.

– Najszczęśliwszy moment Twojego życia?

Dwa momenty: 21 stycznia 1999 roku i 24 stycznia 2001 roku. I dziewięć miesięcy wcześniej w obu przypadkach.

– Narodziny Twoich córek. Chciałaś być matką? Czy to stało się przypadkiem?

Zawsze bardzo chciałam być matką, więc nie ma mowy o przypadku. Jeśli pytasz o to, czy ciąże były zaplanowane – nie były, ale były euforycznie powitane, a potem cholernie ciężko wywalczone. Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To, że dotarłam do końca jednej i drugiej podróży, to cud. Cud medycyny i natury, wymodlony i wystarany, wykarmiony największą miłością. Po urodzeniu Julki usłyszałam, że zdiagnozowano u mnie ciężką postać endometriozy – nie wstydźmy się tego słowa, proszę, leczmy ją – i że nigdy już nie zajdę w ciążę. A ja bardzo chciałam mieć drugie dziecko. Sama jestem jedynaczką, zawsze brakowało mi rodzeństwa. Rodzice pracowali do późna, a ja z kluczem na szyi wracałam do pustego domu. Zazdrościłam innym dzieciakom braci i sióstr.

 

Polecamy też: Małżeństwo Hanny i Tomasza Lisów przechodzi kryzys? Te słowa dziennikarki rozwiały wszelkie wątpliwości

 

Hanna Lis o karierze telewizyjnej i obawach związanych z ciążą

– Nie bałaś się, że dzieci zawalą Twoją telewizyjną karierę?

Niestety, w przypadku kobiet rodzicielstwo zwykle powoduje wielkie obawy. I to bez względu na to, czy pracujesz w telewizji, w korpo czy w spożywczym. W tak zwanym wieku rozrodczym mało która z nas pracuje na etacie, więc ciąża oznacza, że najprawdopodobniej błyskawicznie wylecimy z roboty. Wiem, co to znaczy pracować na śmieciówce, bo tak pracowałam przez 13 lat. Wiem też, jak to jest, gdy człowiek ma 31 lat i próbując wrócić do pracy, słyszy: „Jest pani za stara i za gruba”. Ale wracając do twojego pytania: nie bałam się. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Nie zamieniłabym jej na gwarancję spokojnego życia w telewizji, korpo czy spożywczym. Nigdy w życiu. I wam, dziewczyny, też nie radzę. Łatwo przegapić moment, szybko późno zmienia się w ZA późno.

 

Hanna Lis o zagrożonych ciążach i cudzie macierzyństwa

– Ciąże dały Ci pozytywnego kopa?

Gigantycznego pozytywnego kopa. Mimo że spędziłam w sumie 18 miesięcy na zastrzykach, prochach i kroplówkach, wchodząc i wychodząc w dość opłakanym stanie z kolejnych szpitali. Julkę widziałam pierwszy raz, gdy miała 12 tygodni, na USG. Wtedy też usłyszałam, że nazajutrz już jej nie będzie. Dziś ma 18 lat, jest piękną, wrażliwą i piekielnie mądrą młodą kobietą. Podobnie było z Anką, która ma lat 16 i właśnie omawiamy jej plany na przyszłość. Strach się bać, bo właśnie oznajmiła mi, że chce studiować dziennikarstwo. A ja jej odradzam, tak jak odradzali mi moi rodzice. Ale wiem, że i tak zrobi swoje, bo uparta jest jak mało kto. Reasumując: to była trudna, ale fantastyczna, zwieńczona zwycięstwem walka o życie. I kolejnych naście lat wspólnego przeżywania, dorastania, uczenia się od siebie. Niewiele rzeczy może dać większego kopa.

 

Polecamy też: Hanna Lis: „Kiedy ktoś pisze mi „Ty szmato”, to mnie to nie dotyka”. A jak reaguje, gdy hejt spotyka jej rodzinę?

 

Cały wywiad z Hanną Lis przeczytacie w nowym numerze magazynu „VIVA!”, dostępnym w kioskach i dobrych salonach prasowych od czwartku 10 sierpnia!

 

Hanna Lis, Joanna Przetakiewicz, VIVA! sierpień 2017
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.