Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016
Fot. Marlena Bielinska/Move
Z ŻYCIA GWIAZD

Hanna Lis o prawie do aborcji: „Moje dwie ciąże zagrażały mojemu życiu i zdrowiu”

„Podjęłam decyzję, że ich nie usunę”

Konrad Szczęsny 27 marca 2018 12:30
Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016Hanna Lis, VIVA! sierpień 2016
Fot. Marlena Bielinska/Move

„Jestem zwolenniczką wolności decyzji i uważam, że kobiety powinny mieć wybór”, podkreśla w najnowszym wywiadzie Hanna Lis. Bodźcem do podjęcia dyskusji była dla niej głośna okładka Wysokich obcasów, na której widniało hasło „aborcja jest ok”. Dziennikarka ostro skrytykowała ją i mówi wprost: „Jestem przeciwna aborcji”. 

Hanna Lis o zagrożonych ciążach

Dziś jest szczęśliwą i dumną mamą dwóch dorosłych córek, Julii i Anny. Jednak już w sierpniu zeszłego roku w wywiadzie dla VIVY! Hanna Lis ujawniła, że to, że została matką, należy traktować jako cud.

„Zawsze bardzo chciałam być matką, więc nie ma mowy o przypadku. Jeśli pytasz o to, czy ciąże były zaplanowane – nie były, ale były euforycznie powitane, a potem cholernie ciężko wywalczone. Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To, że dotarłam do końca jednej i drugiej podróży, to cud. Cud medycyny i natury, wymodlony i wystarany, wykarmiony największą miłością”, podkreśliła w intymnej rozmowie z Katarzyną Przybyszewską.

Dodała również, że po narodzinach pierwszego dziecka usłyszała od lekarzy, że ponowne zajście w ciążę nie będzie w jej przypadku możliwe.

„Po urodzeniu Julki usłyszałam, że zdiagnozowano u mnie ciężką postać endometriozy – nie wstydźmy się tego słowa, proszę, leczmy ją – i że nigdy już nie zajdę w ciążę. A ja bardzo chciałam mieć drugie dziecko. Sama jestem jedynaczką, zawsze brakowało mi rodzeństwa. Rodzice pracowali do późna, a ja z kluczem na szyi wracałam do pustego domu. Zazdrościłam innym dzieciakom braci i sióstr”, zwierzyła się Hanna Lis.

Hanna Lis o aborcji

W najnowszym wywiadzie dla magazynu Party dziennikarka powróciła do tego tematu. Została zapytana o głośną okładkę Wysokich obcasów, na której widniało hasło „aborcja jest ok”. Swego czasu ostro skrytykowała ją w sieci. Teraz wyjaśniła drobiazgowo, dlaczego.

„Jestem przeciwna aborcji. Mówię o tym otwarcie. Moje dwie ciąże zagrażały mojemu życiu i zdrowiu, ale podjęłam decyzję, że ich nie usunę. I to jest clou programu – to ja podjęłam decyzję. Jestem zwolenniczką wolności decyzji i uważam, że kobiety powinny mieć wybór. Mądrze rządzone państwo powinno im maksymalnie ułatwić dostęp do tanich, a najlepiej bezpłatnych środków antykoncepcyjnych i edukować młode kobiety tak, by nie musiały stawać przed dylematem: usunąć czy nie. Natomiast hasło „aborcja jest ok” jest absolutnym strzałem w stopę środowisk kobiecych. Nie można z aborcji robić „zabiegu kosmetycznego”, przekonuje w rozmowie z Oscarem Mayą Hanna Lis.

Temat nie jest obcy gwieździe, ponieważ zarówno w pracy, jak i za pośrednictwem Instagrama prowadzi z kobietami bardzo osobiste rozmowy, w których zwierzają się jej między innymi z dramatycznych wyborów, których musiały dokonać w życiu.

„Wiem, że są kobiety, dla których to jest po prostu jakiś tam zabieg. Ale znam też takie, dla których to była koszmarna emocjonalna trauma. I ta okładka Wysokich obcasów była wyrazem absolutnego braku empatii wobec tych drugich. Najbardziej zaś ucieszyła tych, którzy chcą zupełnego zakazu aborcji. Teraz szafują argumentem, że dla zwolenników prawa wyboru usunięcie ciąży to fajna zabawa. Tak nie jest”, mówi wyraźnie poruszona Hanna Lis.

W opinii dziennikarki aborcja jest kwestią indywidualnego wyboru.

„Aborcja jest sprawą sumienia, a nie sprawą polityczną, chociaż jest przez polityków w bezwstydny sposób wykorzystywana. Nie dzielmy bardziej kobiet w Polsce, nasz naród jest już i tak wystarczająco podzielony”, apeluje gwiazda. 

Hanna Lis  córkach Julii i Annie

W duchu wolności wyboru i w przekonaniu, że tylko ciężka praca gwarantuje sukces, dziennikarka wychowała również dwie swoje córki.

„Julka i Ania wiedzą, że muszą ciężko zapracować na swoją przyszłość. I nie będzie taryfy ulgowej, bo mają znaną mamę czy zamożnego tatę. Dziś młodym ludziom w Warszawie łatwo ulec fascynacji posiadaniem. Zaczyna się od smartfona, a potem przychodzą porównania, kto jaki ma dom, gdzie, czy jest basen i dlaczego nie ma. Chore. Od małego wpajałam córkom, że o wartości człowieka nie świadczą ciuchy, samochody czy stan konta. I tę lekcję przyswoiły znakomicie”, podkreśla Hanna Lis.  

Hanna Lis, Viva! sierpień 2016
Fot. Marlena Bielinska/Move

Hanna Lis, Viva! sierpień 2013
Fot. Marlena Bielińska/Move

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANNA I TOMASZ SEKIELSCY – znany dziennikarz mówi o żonie, że jest jak… „żona mafiozo”. Dlaczego? BERENICE MARLOHE – kim by została, gdyby nie rola dziewczyny Bonda? MEGHAN i HARRY w osobistej krucjacie przeciwko brytyjskiej monarchii. REMIGIUSZ MRÓZ o tym, jak zarobił pierwszy milion, gdzie szuka natchnienia i o końcu miłości.