Finalista Mam Talent, Tomasz Kabis, ma raka serca
Fot. Facebook @Tomasz Kabis
O NIM JEST GŁOŚNO

29-letni finalista Mam talent walczy z nowotworem serca i nie traci nadziei!

Tomasz Kabis: „Czarodzieje potrafią wszystko, nawet wygrać z chorobą”

Weronika Kostyra 10 lutego 2019 14:59
Finalista Mam Talent, Tomasz Kabis, ma raka serca
Fot. Facebook @Tomasz Kabis

Tomasza Kabisa poznaliśmy jako jednego z uczestników show Mam talent. Iluzjonista podbił serca widzów oraz jurorów, wykonując spektakularne i widowiskowe sztuczki. Tomasz ma 29 lat, pochodzi z Katowic i dzięki udziałowi w programie może realizować swoją pasję i pracować jako iluzjonista. Niestety tuż przed Bożym Narodzeniem poznał diagnozę – wykryto u niego nowotwór serca i opłucnej. Obecnie jest w trakcie terapii. W poruszającej rozmowie opowiedział o swojej walce z chorobą.

Tomasz Kabis, finalista „Mam talent” o walce z nowotworem

Kilka dni temu za pośrednictwem mediów społecznościowych Tomasz Kabis poinformował fanów, że od ponad miesiąca toczy walkę z nowotworem serca i opłucnej. W programie Dzień Dobry TVN iluzjonista opowiedział w jakich sposób zdiagnozowano u niego chorobę. „Dla mnie to był szok, ponieważ mniej więcej z Boże Narodzenie, dwa dni przed Bożym Narodzeniem dostałem takiego ostrego napadu kaszlu z krwią i ciężko mi było oddychać. Zgłosiłem się do szpitala, pierwsze prześwietlenie – coś tam wyszło, że mam w klatce piersiowej. Po dwóch dniach, kiedy zostałem skierowany do innego szpitala, bardziej specjalistycznego, okazało się, że jest to jakiś nowotwór. Wtedy prosiłem bardzo, żeby chociaż na Święta, na Wigilię wyjść do domu, bo chcieli mnie zatrzymać. Na wypisie było napisane: złośliwy nowotwór serca, opłucnej”, opowiedział Magdzie Mołek i Marcinowi Mellerowi.

W czasie programu 29-latek ani na chwilę nie stracił pogody ducha. Trudno uwierzyć, że młody mężczyzna toczy walkę z tak poważną chorobą. „Ostatnio okazało się, że jeszcze rzucił się na wątrobę, ale tak jak mówię, cały czas walczymy. To jest dopiero taki początkowy stan i myślę, że może będzie dobrze”, dodał Tomasz w rozmowie.

Okazało się, że nowotwór rozwijał się w jego organizmie już od dłuższego czasu, jednak bardzo trudno było go zdiagnozować. „Od razu po Świętach, po Nowym Roku trafiłem do szpitala na stół. Chcieli dokładnie zbadać, co to jest, chcieli wyciąć część tego guza. Okazało się, że wycięli go w całości. Urósł do imponujących rozmiarów 15 centymetrów na 11 centymetrów. Wcześniej objawy były takie, że bolał bark, bolała łopatka z tyłu. Nikt nie mógł skojarzyć, że to może być rak. Robili mi prześwietlenia barku, ale akurat nie tutaj. On rósł, a ja nigdy nie miałem prześwietlenia klatki piersiowej. Nie było potrzebne, no i nie wykryli go po prostu. Bo on często jest wykrywany przez przypadek”, wyznał iluzjonista.

Fani dowiedzieli się o jego chorobie 4 lutego. „Dzisiaj światowy dzień walki z rakiem. Niestety w Wigilę okazało się, że dzisiejszy dzień to również moje święto :) Teraz już tak oficjalnie, bo często chwaliłem się tym, co dobrego u mnie, to teraz odwrotnie. Diagnoza jak na zdjęciu, wczoraj jeszcze wykryli przerzuty do wątroby”, napisał w poniedziałek na swoim profilu na Facebooku, załączając zdjęcia dokumentacji medycznej, na której widnieje diagnoza: nowotwór złośliwy serca, opłucnej i śródpiersia. Poprosił też wszystkich ludzi dobrej woli i swoich fanów o modlitwę i wsparcie. Dlaczego podzielił się tą informacją publicznie dopiero po miesiącu od diagnozy? „Po pierwsze nie mogłem uwierzyć. Ja tą informacją podzieliłem się miesiąc później, w Światowy Dzień Walki z Rakiem. Pomyślałem, że jakoś to można połączyć. Bałem się strasznie tego, że ludzie pomyślą, że mogę chcieć w jakiś sposób robić sobie reklamę kosztem choroby. Reakcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Poprosiłem bardzo mocno o modlitwę i z całego świata spłynęło do mnie dużo dobrych słów. Aż się tego nie spodziewałem”, mówił.

Nie tylko wstrząsająca historia choroby Tomasza Kabisa poruszyła telewidzów. Imponujący są też jego skromność, optymizm oraz dystans do choroby. W czasie rozmowy wyszło na jaw, że iluzjonista jest osobą o złotym sercu. „Mówią, że dobro wraca i dopiero teraz tego doświadczam. Często starałem się jako wolontariusz, za pomocą tej iluzji, bywać na oddziałach onkologicznych dziecięcych czy domach dziecka. Pokazywać te sztuczki, pokazywać, że nie ma się co załamywać, że rzeczy niemożliwe są możliwe. Uczyłem dzieci różnych sztuczek, żeby one też umiały czarować. Wiadomo, jak dziecko umie pokazać sztuczkę, to zostaje czarodziejem, a czarodzieje potrafią wszystko, nawet wygrać z chorobą. Teraz przyszedł taki czas, egzamin dla mnie, żeby pokazać, że to prawda, że można wygrać”, opowiedział.

To jednak nie wszystko. Również teraz, kiedy toczy walkę z chorobą nie przestaje pocieszać i bawić innych pacjentów. „Wczoraj wyszedłem ze szpitala po pierwszych pięciu dawkach chemii. Tak że jeszcze jest dobrze. Dostałem całą listę skutków ubocznych. Mam nadzieję, że jak najmniej będzie mnie to dotyczyło. Dowiedziałem się, że ta chemioterapia, którą przyjmuję, może trochę uszkodzić nerwy i mogę mieć przez pewien czas z drżącymi dłońmi. Póki mogę pracuję, pokazuję sztuczki pacjentom, lekarkom. Piętro wyżej jest oddział dziecięcy, więc za tydzień pewnie będą warsztaty. Będę musiał znowu położyć się na kilka dni. Ale ileż można leżeć w jednym łóżku i brać chemię, trzeba coś porobić”, powiedział z rozbrajającą skromnością.

Trzymamy kciuki za jego walkę. Wierzymy, że „czarodzieje potrafią wszystko, nawet wygrać z chorobą”! 

Tomasz Kabis, Iluzjonista
Fot. Facebook @TomaszKabis

Tomasz Kabis, Iluzjonista
Fot. Facebook @TomaszKabis

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie La Dolce VIVA!, a w nim: Ania Starmach, jurorka polskich edycji MasterChef oraz MasterChef Junior, o związkach – tych rodzinnych oraz ze sztuką i kuchnią. Piotr Adamczyk naszym przewodnikiem po Rzymie. Jak to się dzieje, że Monica Bellucci z każdym rokiem staje się… piękniejsza. Włoszka Tessa Capponi-Borawska o arystokratycznych korzeniach i o tym, kto zaszczepił jej pasję gotowania.