Wszystkie kobiety Czesława Miłosza
Fot. Wlodzimierz Wasyluk/Forum
NIEZWYKŁE HISTORIE

Dwie żony i wiele romansów. Kobiety Czesława Miłosza

W partnerkach bardzo często odnajdywał muzy do tworzenia

Dorota Falkowska 30 czerwca 2021 16:30
Wszystkie kobiety Czesława Miłosza
Fot. Wlodzimierz Wasyluk/Forum

Był dwukrotnie żonaty, jego druga wybranka była od niego młodsza o 33 lata. Poza tym miewał dużo pobocznych znajomości z kobietami, które urastały do rangi „muz”. Część z tych relacji była czysto platoniczna, ale przy niektórych poeta czuł zauroczenie. Z tych wszystkich relacji pisarz doczekał się trójki potomstwa, z których jednego się wyrzekł i nigdy go nie poznał. Ile kobiet było w jego życiu? Dużo, to na pewno. Mówi się, że więcej miał tylko pseudonimów, których używał, bo tych naliczono aż 28. 

Kochliwy Miłosz 

Do kobiet pociąg zaczął odczuwać bardzo wcześnie. Podobno już w wieku kilku lat Czesław Miłosz zafascynował się swoją… ciotką. Pierwszą inicjację seksualną przeżył z o wiele starszą od siebie kobietą, Ireną. Sam miał wtedy kilkanaście lat, a Irena była mężatką. To było jego pierwsze, prawdziwe zakochanie i pierwsze wielkie rozczarowanie. 

Poznali się w Krasnogrudzie, na wakacjach. Kiedy odkrył, że obiekt jego westchnień romansuje również z pewnym maturzystą z Warszawy, załamał się i postanowił z żalu zagrać ze sobą w... zabójczą rosyjską ruletkę. Na szczęście przeżył, ale rozczarowanie Ireną było tak duże, że sądził, że już nigdy więcej nie zaangażuje się w żaden związek. „Okropnie męczy mnie zakochanie się, w które wpadam od czasu do czasu mimo swojej woli”, pisał wtedy w liście do Jarosława Iwaszkiewicza. „Pornografię lubię, ale nie dlatego, że daje jakiś dreszczyk – erotomanem nigdy nie będę” - wyznał.

Czytaj też: Razem, choć osobno... Historia miłości Wisławy Szymborskiej

Czesław Miłosz: romanse z czasów studiów

Kolejne przygody miłosne przyszły jednak szybko, bo już na studiach, na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, Miłosz sporo romansował. Na liście jego ówczesnych wybranek znalazła się m.in. Klementyna Sołonowicz, nazywana przez niego „Czarującą dziewczyną z Drohiczyna”, a także przyszła matka Daniela Olbrychskiego. W temacie romansów z późniejszymi mamami znanych polskich aktorów, można jeszcze wyróżnić Irenę Górską, studentkę Wileńskiego Studium Teatralnego, która w późniejszym małżeństwie miała dwóch synów: Macieja i Damiana Damięckich.

Irena Górska podczas pierwszego przedstawienia Teatru Nowego 

Wszystkie kobiety Czesława Miłosza
Fot. PAP

Podczas jednej z wakacyjnych przerw, gdy uczył się do jesiennej sesji poprawkowej, poznał Tolę. Nie wiadomo o niej za wiele, ale był to z pewnością romans, który zostawił w pisarzu wyraziste wspomnienia. „Ale jej zapach, jej zapach dręczy mnie ciągle. Tolu, zdaje mi się, że wtedy, kiedy przestaję rachować i odmierzać każdy krok, kiedy jestem kapryśnym dzieckiem – wtedy jestem – zakochany”, pisał o niej. 

Wśród przelotnych studenckich romansów znalazł się jeden poważniejszy, trwający kilka lat, który Miłosz nazwał „prawdziwą i tragiczną miłością chłopięcego wieku”. Poeta zakochał się w zamożnej studentce prawa, Jadwidze Waszkiewicz. Ich relację przerwała ciąża. Kiedy Miłosz się o tym dowiedział, zostawił Jadwigę, a w liście, który jej potem wysłał, napisał, że nie sądzi, że to on jest ojcem dziecka. Prędzej któryś z jego kolegów. Jadwiga urodziła dziecko, a potem oddała je do adopcji. Miłosz wypominał to sobie do końca życia. Po latach napisał do kochanki jeszcze jeden list, pełen żalu: „Jak patrzę wstecz, to swego życia zupełnie nie rozumiem. (…) Lato w Barciach, 1934. I ciągłe pytania, dlaczego tak a tak postąpiłem”. 

Przez kolejną ze swoich kochanek, stracił dach nad głową. Kiedy gospodyni stancji zobaczyła, że rano z jego pokoju wymyka się starsza i zamężna Nika Kłosowska, wyrzuciła go za niemoralne prowadzenie się. Nie do końca wiadomo, czy miał z Niką romans, czy tylko przesiadywali razem po nocach. Mówił o niej: „lubiła się bawić, tańczyć, lubiła pracować”. 

Czesław Miłosz: pierwsza żona

Pierwszą żonę, Janinę, odbił innemu. Spotkali się w latach 30. Janina, z domu Dłuska, była wtedy w związku z Eugeniuszem Cękalskim, cenionym reżyserem i dokumentalistą, z którym poznała się, gdy pracowała w Polskim Radiu. Była starsza od Miłosza o dwa lata. Studentka prawa na uniwersytecie Warszawskim bardzo chciała, żeby w przyszłości nie musiała mierzyć się z taką biedą, jaką znała z dzieciństwa. W towarzystwie była zdystansowana i surowa, a jej słabą cechą była skłonność do picia. Przyszłego noblistę poznała tak jak swojego męża. Miłosz, wtedy początkujący poeta, zjawił się w biurowcu Polskiego Radia, a ona ogromnie się w nim zakochała. On z kolei bardzo się nią zafascynował, ale chciał utrzymać tę znajomość tylko na poziomie duchowym. Wiele lat później mówił: „Narobiłem sobie urojeń, że nienawidzę kobiet, że seks jest diabelski, bo przez niego zostałem zraniony (…). W wieku lat 26 wyobraziłem sobie, że zmniejsza się moja seksualna potencja. Moje zakochanie się w Jance było szukaniem »miłości czystej«, braterstwa dusz etc., a upór w tej miłości i gotowość narażania w jej imię na szwank swojej skóry, wcale nie wyklucza podstawowego błędu”.

Ostatecznie ich relacja ewaluowała, do tego stopnia, że wkrótce zaczęli pomieszkiwać razem u pisarza na warszawskich Dynasach. Janina wciąż pozostawała żoną Cękalskiego, z którym przez moment żyli w takim uczuciowym trójkącie. Sytuacja miała się tak aż do stycznia 1944, kiedy Czesław i Janina wzięli ślub. Nie była to jednak do końca sformalizowana ceremonia, bo jej pierwszy mąż w tym czasie przebywał na Zachodzie. W rzeczywistości pobrali się z Miłoszem dopiero w styczniu 1956 roku.

Założyli rodzinę i doczekali się dwójki synów, Antoniego i Piotra. Gdy Miłosz stał się już rozpoznawalnym pisarzem, ona wolała pozostać w jego cieniu. Nie była fanką środowiska literackiego i nie chciała, żeby mąż cokolwiek o niej mówił. Jedynym pisarzem, którego akceptowała, był tylko on. „Była najzupełniej prostolinijna, czysta. (…) Nie była podobna do tych żon pisarzy, które celebrują. (…) Na to była zbyt ironiczna, a mnie ta jej ironia wychodziła na dobre. (…) Ceniła moje pisanie, i aż zarzucałem jej, że jestem jedynym piszącym, którego aprobuje”, mówił o niej. 

Przez swoje ostatnie dziesięć lat życia chorowała na Alzheimera. Miłosz bardzo przeżył fakt, że Janina już nigdy nie będzie taka, jak wcześniej, mimo to opiekował się nią z oddaniem do jej ostatnich chwil. Gdy zmarła w kwietniu 1986 r. w Berkeley, poeta napisał dla niej wiersz pt. „Na pożegnanie mojej żony Janiny”, w którym wyznał: „Kochałem ją, nie wiedząc kim była naprawdę. Zadawałem jej ból, goniąc za moją ułudą. Zdradzałem ją z kobietami, jej jednej wierny. Zaznaliśmy wiele szczęścia i wiele nieszczęścia”. 

Czesław Miłosz i Jeanne Hersch

W międzyczasie pisarz związał się z filozofką Jeanne Hersch, obywatelką Szwajcarii polskiego pochodzenia, która przepowiedziała mu Nobla. Ich relacja była bardzo intensywna i wykraczająca poza fizyczną fascynację. Godzinami wymieniali się poglądami i prowadzili niekończące się dyskusje. Była jego prawdziwą muzą. Zainspirowała go do napisania powieści „Zdobycie władzy”, którą ona potem przetłumaczyła na francuski. Zamieszkali nawet razem w jednym z paryskich hoteli, a on chciał dla niej zostawić żonę i synów.

Po pewnym czasie harmonia w ich relacja zaczęła być mocno zaburzona. Miłosz żalił się przyjacielowi, że Jeanne urządzała mu wielkie awantury, co chwila rozstają się i schodzą. Miłosz ostatecznie wybrał rodzinę. Zanim jednak zdecydował się na powrót do żony, napisał do niej list z Paryża, w którym poprosił, aby ta porzuciła dla niego Stany Zjednoczone (gdzie przeprowadziła się po wojnie) i przyjechała do niego z synami. Jednocześnie poinformował ją, że jej przyjazd spowoduje cierpienie innej kobiety. Ostatecznie to on wrócił do niej i pobrali się w 1956 roku. 

Jeanne Hersch

Wszystkie kobiety Czesława Miłosza
Fot. Gertrude Fehr/ullstein bild via Getty Images

Tajemnicza Ewa

Wśród romansów Miłosza nie można zapomnieć o najbardziej tajemniczej postaci ze wszystkich, Ewie (to jej pseudonim – kobieta nie zgodziła się na ujawnienie danych osobowych, choć znawcy twórczości Miłosza nie mają problemu z jej rozpoznaniem). Poznali się jesienią 1979 roku. Ewa była młodszą od Miłosza o trzydzieści jeden lat dziennikarką z Polski i miała przeprowadzić z pisarzem cykl wywiadów. Ta początkowo czysto zawodowa relacja przerodziła się w coś znacznie głębszego. Kobieta zafascynowała poetę na tyle, że zaproponował jej, żeby została jego asystentką. Narodziła się pomiędzy nimi silna więź. Ewę z powodzeniem można nazwać kolejną, wielką muzą Miłosza. Pod jej wpływem jego twórczość zyskała na intensywności. Napisał wtedy tom wierszy „Nieobjęta ziemia” (1984). Przy żadnej innej partnerce nie czuł się tak zainspirowany, jak przy niej. 

Ich romans trwał trzy lata, pisarz jednak i dla niej nie zostawił żony, która wtedy chorowała. „Nigdy nie myślałem, że w wieku od siedemdziesięciu do siedemdziesięciu trzech [lat] będę Romeo, jako że moi koledzy szkolni są stare dziady”, pisał w liście do Jadwigi Waszkiewicz, swojej dawnej kochanki. Nie podejrzewał też, że wkrótce  znowu się ożeni. I to za sprawą Ewy właśnie. 

Przeczytaj także: On był sekretarzem Wisławy Szymborskiej, ona asystentką żony Czesława Miłosza!

Czesław Miłosz: druga żona

W 1982 r. na Uniwersytecie w Atlancie Ewa zorganizowała Miłoszowi spotkanie autorskie. To właśnie tam poznał Carol Thigpen - dziekan do spraw studenckich, która przy okazji była najlepszą przyjaciółką jego asystentki. Z pozoru różniło ich wszystko: Carol, którą potem nazywał Karoliną, była od niego młodsza o 33 lata, pochodzili z innych krajów i mieli różne wyznania, ale poza tym połączyła ich do siebie wzajemna słabość i wspólne rytuały. Dzień zaczynali od kawy, lubili czytać gazety, oboje pracowali przed południem  i toczyli ze sobą długie rozmowy. Bardzo zbliżyły ich do siebie wspólne podróże, zwłaszcza na Litwę, w rodzinne strony poety. Pobrali się (w obrządku katolickim) 1 października 1992 roku. Wpływ młodszej żony sprawił, że Miłosz odmłodniał. Podobno zaraziła go czytaniem książek Małgorzaty Musierowicz i kolejnych tomów Harry’ego Pottera. Lubił też oglądać „Złotopolskich” i filmy Larsa von Triera. Poeta mówił o Carol, że jest ona równowagą do jego stanów depresyjnych.

Tłumaczka Elżbieta Jogałła, była dyrektorka Instytutu Polskiego w Rzymie i radczyni kulturalna polskiej ambasady, kiedy spotkała ich w 1992 r., powiedziała: „Myślę, że stanowili świetnie dobraną parę. Oboje cieszyli się sobą nawzajem. W Carol były ciepło i spokój, których Miłosz bardzo potrzebował. Widywałam, jak spacerowali, bardzo miło było na nich patrzeć. Bardzo się kochali”. 

Po 1993 r. małżeństwo zamieszkało w Krakowie, w kamienicy przy ul. Bogusławskiego. Na okres zimowy jeździli do ukochanej Kalifornii. Po kilku latach Carol niespodziewanie podupadła na zdrowiu. Amerykańscy lekarze zdiagnozowali u niej zespół mielodysplastyczny (MDS), zaburzenie funkcjonowania szpiku kostnego i krwi. Chorobę odkryto w jej zaawansowanym stadium. Wbrew radom lekarzy, Miłosz poleciał do Stanów, by czuwać przy łóżku umierającej żony. Jej ostatnie słowa brzmiały: „Nie martw się, Czesław. Miłość tam nas połączy”.

Carol odeszła 16 sierpnia 2002 roku w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat. Miłosz bardzo przeżył jej śmierć.  Zadedykował jej utwór „Orfeusz i Eurydyka”. W jednym z wywiadów mówił: „Pisałem ten utwór nocami, zamiast rozmyślać o śmierci żony. (…) Leciałem z Krakowa do San Francisco, wiedząc, że Carol umiera i że koniec jest nieunikniony; jedyne, o co chodziło, to żeby zdążyć do szpitala przed jej śmiercią. I właściwie ta podróż po Hadesie to jest moja podróż do San Francisco i wędrówka po szpitalu”.

Czesław Miłosz odszedł 14 sierpnia 2004 roku, niemal dokładnie dwa lata po śmierci ukochanej Carol. 

Carol i Czesław Miłosz 

Wszystkie kobiety Czesława Miłosza
Fot. Janusz Fila/Forum

Źródła: 
Miłosz. Biografia, Andrzej Franaszek, wyd. Znak, Kraków 2011

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Aktorka żyje eko, chce zmieniać i chronić świat! „Nabrudziliśmy, musimy posprzątać, to nasz obowiązek. Albo zginiemy”, mówi MAJA OSTASZEWSKA. Antropolożka, wykładowczyni. Jak być matką, uczyła się od… szympansów - JANE GOODALL. TOMASZ MICHNIEWICZ: „W masowym wydaniu turystyka jest niszczycielską siłą, za co biorę częściową odpowiedzialność”, mówi. A także: słoni jest coraz mniej, coraz częściej rodzą się bez słoniowych ciosów. Czy można im skutecznie pomóc? W świecie zwierząt: Ferenstein-Kraśko, Sarapata, Zgrabczyńska, Olbrychscy, Tuszyńska, Urbańska, Jemioł, Dowbor… Zwierzęta są dla nich jak rodzina.