Dorota Zawadzka, Warszawskie Targi Książki 2016, 21.05.2016, Warszawa
Fot. Michal WARGIN/East News
Z życia gwiazd

Dorota Zawadzka: pierwszy mąż był jej wykładowcą, drugiego poznała w Internecie i rzucił dla niej pracę

Jak wygląda życie prywatne słynnej Superniani?

Marta Nawacka 29 listopada 2021 19:03
Dorota Zawadzka, Warszawskie Targi Książki 2016, 21.05.2016, Warszawa
Fot. Michal WARGIN/East News

Od lat pomaga rodzicom uporać się z niesfornymi maluchami oraz odbudować relacje rodzinne. A jak wygląda prywatne życie Doroty Zawadzkiej, znanej jako Superniania? Okazuje się, że w życiu osobistym również miewała wzloty i upadki... Pierwsze małżeństwo nie przetrwało kryzysu. W drugim ukochany zrezygnował dla niej z pracy, by mogła się rozwijać. Oto Superniania, jakiej nie znamy!

Dorota Zawadzka – miłość studentki i wykładowcy

Dorota Zawadzka już od dziecka lubiła ludzi i planowała zostać nauczycielką, tak jak jej mama. Ojciec Superniani był socjologiem. Po dwuletnim studium nauczycielskim wybrała jednak inną drogę decydując się na studia psychologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Pilna studentka wywołała jednak niemałe zamieszanie wokół swojej osoby, kiedy na drugim roku zakochała się... w wykładowcy. Pokochała jego inteligencję i, mimo że dzieliło ich 16 lat różnicy, okazało się, że mężczyzna odwzajemnia jej uczucie. Nie udało im się utrzymać uczucia w tajemnicy i cała uczelnia huczała od plotek, że postanowili się pobrać, ponieważ Dorota Zawadzka niespodziewanie zaszła w ciążę. Zakochanych połączyło jednak głębokie, prawdziwe uczucie i z pełną świadomością podjęli decyzję o ślubie. Wkrótce Dorota Zawadzka urodziła pierwszego syna, a niedługo później na świecie pojawił się drugi.

Małżonkowie cieszyli się rodzinnym szczęściem i wyglądało na to, że wszystko dobrze się układa. „Siedziałam w domu z małymi dziećmi, zadzwoniła jedna z asystentek, czy zastąpię ją na ćwiczeniach. Pamiętała, że byłam jej najlepszą studentką. Dobrze poszło, wpisano mnie na kolejne zajęcia. W rezultacie dostałam etat. Satysfakcja, ale za małe pieniądze. Pensja męża niewiele wyższa", wspominała w rozmowie z Twoim Imperium. Codzienność nie zawsze była dla pary kolorowa. Oboje skromnie zarabiali, nie stać ich było na wakacje, mieli małe, służbowe mieszkanie, a Dorota Zawadzka szukając dodatkowego źródła dochodu brała nadgodziny. „Już na studiach miałam fakultet »Telewizja dla dziecka«. Zawsze mnie to fascynowało. Zaczęło się od programu „Akademia IQ” w TVP1, który wymyśliłam. Prowadziła go Ania Szulc, a ja byłam ekspertem. W programie „Jaka to melodia?” 10 lat byłam osobą od castingu, wyszukiwałam w terenie kandydatów na uczestników", opowiadała w wywiadzie dla Party.

Z czasem małżonkowie coraz bardziej się od siebie oddalali, a coraz mniej ich łączyło. Dorota Zawadzka czuła się niespełniona i niekochana. Padła trudna decyzja o rozwodzie, która podłamała Supernianię. Samopoczucie nie poprawiał jej fakt, że synowie: Andrzej i Paweł, zostali z ojcem. „Starszy syn, gdy się rozwiodłam, poszedł na swoje. Normalna rzecz, 18-latek wybrał samodzielność, a nie mieszkanie z mamusią do czterdziestki. Młodszy rzeczywiście został z ojcem, ale na każdym kroku podkreślał, że nie wybrał między tatusiem i mamusią, bo jedno kocha bardziej niż drugie. Od maleńkiego podejmowali swoje decyzje, a my je szanowaliśmy. Syn miał 14 lat, kończył wtedy gimnazjum, więc usłyszałam: „Mama, nie będę się teraz przeprowadzał, tu mam przyjaciela, znam drogę do szkoły, tu jest mój tata, łóżko. Kocham was oboje. To, że wy się nie kochacie, to wasz problem"”, tłumaczyła w rozmowie z Party.

Czytaj też: Małgorzata Rozenek-Majdan zdradziła co nieco o życiu intymnym swoim i męża

Dorota Zawadzka, gala Srebrne Jabłka magazynu Pani, 13.02.2012, Warszawa
Fot. Zenon Zyburtowicz/East News

Dorota Zawadzka, gala Srebrne Jabłka magazynu Pani, 13.02.2012, Warszawa

Dorota Zawadzka – za drugim razem znalazła szczęście w miłości

W czasie problemów małżeńskich u Doroty Zawadzkiej pojawiły się także problemy zawodowe. Zrezygnowała z pracy na uczelni, ale nie mogła znaleźć żadnej innej, dobrej oferty. By zająć czymś umysł i nie dać się negatywnym myślom, Superniania surfowała po Internecie. Tam znalazła forum dla osób lubiących poezję, na którym poznała przyszłego męża. „To było tak: jak Robert był nieszczęśliwym mężczyzną, pisał piękne wiersze, bo wiadomo – tylko nieszczęśliwi poeci tak pięknie piszą. Bardzo mi się podobały. A potem gadaliśmy na Gadu-Gadu", zwierzyła się w wywiadzie dla Party. Trzy dni później para spotkała się w tzw. „realu”. „Spotkaliśmy się nie jak mężczyzna i kobieta, tylko ludzie, którzy potrzebują rozmowy. Robert mówił: "Nigdy więcej kobiet w moim życiu", a ja: "Żadnych facetów po rozwodzie". I tak wspieraliśmy się w przekonaniu, że te drugie płcie są okropne... Wszystko dosyć komiczne, tak to wspominamy”, ciągnęła Superniania w tej samej rozmowie.

Połączyły ich i zbliżyły podobne, trudne doświadczenia. Ukochany Doroty Zawadzkiej również był po rozwodzie i miał dwoje dzieci: syna i córkę. Oboje szukali ciepła, miłości i zrozumienia, co znaleźli w swoich ramionach. Po paru miesiącach pojechali na wspólne wakacje, a potem zrobili kolejny krok i razem zamieszkali. Dzieci Roberta Myślińskiego były przy nim, do psycholożki zaś dołączył młodszy syn, który właśnie skończył gimnazjum. To były czasy, kiedy Superniania nie była jeszcze słynną Supernianią, a polski program o tym samym tytule dopiero miał powstać. Kobieta nie była więc za bardzo znana w tamtym czasie, czasem tylko udzielała się w mediach jako gość. Robert z kolei dzierżył ważne stanowisko: zajmował się branżą hotelarską i był prezesem ważnej firmy. O swoim udziale w mediach Dorota Zawadzka wspominała w wywiadzie z Party: „Gdy powstał TVN, zaczęto mnie zapraszać jako młodą, dzielną panią psycholog do „Miasta kobiet”, do programu dla mam, do „Dzień dobry TVN”. Gdy kupiono brytyjski format „Superniania”, ktoś o mnie pomyślał i dostałam zaproszenie na próbne zdjęcia. Żeby było śmieszniej, dzień wcześniej złamałam sobie ząb na pestce od brzoskwini, jedynkę. Poszłam do TVN-u bez makijażu, w dresie, lekko sepleniąc, więc prezentowałam się „znakomicie”. Ale… wygrałam i zaczęło się!".

Zobacz także: "Powinno się ją wekować w słoiki i otwierać w stanach depresji". Dorota Zawadzka kończy 53 lata

Dorota Zawadzka z mężem, Premiera książki pt. Kalicińscy od kuchni, 25.04.2016, Warszawa
Fot. VIPHOTO/East News

Dorota Zawadzka z mężem, Premiera książki pt. Kalicińscy od kuchni, 25.04.2016, Warszawa

Superniania – zawsze na straży dzieci

Program Superniania okazał się wielkim hitem. Dorota Zawadzka była uważana za eksperta od wychowania dzieci i czasami ostatnią deskę ratunku przy próbach okiełznania dziecka z trudnym charakterem. Nagrywanie odcinków kosztowało psycholożkę mnóstwo pracy i stresu, co nie pozostało bez wpływu na życie rodzinne kobiety oraz jej męża. Oboje musieli zdobyć się na pewne ustępstwa. „W którymś momencie, jak zostałam już gwiazdą telewizji, to powiedziałam: Nie będziemy się widywać, jak ty będziesz panem prezesem, a ja gwiazdą telewizji. I on zrezygnował z pracy dla mnie", wyznała Superniania w programie Zrozumieć kobietę. Małżonkowie przetrwali jednak czas popularności programu. Po jego zakończeniu szanowania psycholożka wciąż mogła cieszyć się sporym zainteresowaniem wokół swojej osoby.Superniania – zawsze na straży dzieci

Robert Myśliński i Dorota Zawadzka wprowadzili w swój związek podział, który dla jednych mógł się wydawać niecodzienny, jednak w ich przypadku doskonale się sprawdził. Okazuje się, że to mężczyzna był odpowiedzialny za wszelkie sprawy i obowiązki domowe. „Mój mąż jest kogutem domowym, zajmuje się tym wszystkim, za czym ja nie przepadam, czyli praniem, gotowaniem, sprzątaniem, prasowaniem. Ogarnia wszystko. W kuchni stoi Robert. Ja pracuję, tak się podzieliliśmy. (...) Ja mam komfort rozwijania się, czytania książek i w ogóle mnie nie interesuje, że nie ma masła w lodówce, bo to jest jego działka. Odwróciliśmy sytuację. My pracujemy oboje na mój sukces", tłumaczyła w wywiadzie dla Radia Nowy Świat.

Dobro dzieci od zawsze było dla Doroty Zawadzkiej najważniejsze. Kobieta wspiera wszelkie organizacje, nie boi się mocnych i dobitnych komentarzy w kwestiach, które według niej nie służą najmłodszym oraz ich rodzicom, przez lata też pomagała rozwiązywać rodzinne problemy prowadząc popularny program Superniania. I dla większości z nas właśnie tą Supernianią pozostała. Ostatnio psycholożka, tak jak wiele innych gwiazd, zabrała również głos w sprawie kryzysu migracyjnego przy granicy polsko-białoruskiej. Kobieta, która stawia dobro dzieci na pierwszym miejscu nie mogła bezczynnie patrzeć na zdjęcia marznących na granicy maluchów.  

Czytaj również: Dorota Zawadzka o konsekwencjach zakazu aborcji: „Będziemy mieli samobójstwa kobiet"

Dorota Zawadzka, Książka Doroty Zawadzkiej - I ty możesz mieć super dziecko, 01.12.2006
Fot. TRICOLORS/East News

Dorota Zawadzka, Książka Doroty Zawadzkiej - I ty możesz mieć super dziecko, 01.12.2006

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IRENA SANTOR mówi: „Cóż jest piękniejszego, niż żyć, istnieć? Interesuje mnie jutro, odkąd zachorowałam na raka...”. MAGDA i JASIEK MELA – Był najmłodszym zdobywcą bieguna, pomimo utraty ręki i nogi. Co dziś najbardziej w nim ceni jego żona Magda? ANNE APPLEBAUM, słynna dziennikarka, laureatka Pulitzera, o odwadze Polaków, domu w Chobielinie i wolności. PIOTR JACOŃ o córce Wiktorii i tym, jak to jest być rodzicem dziecka transpłciowego oraz budowaniu rodzinnych relacji na nowo.