O TYM SIĘ MÓWI

Dominika Ostałowska gorzko o aktorstwie: „Nie zawsze da się z tego wyżyć”

Aktorka szczerze o blaskach i cieniach sławy

Konrad Szczęsny 22 czerwca 2018 14:46
Dominika Ostałowska o roli Marty Mostowiak w M jak miłość, synu i stalkerce
Fot. East News

Dwukrotna laureatka Orła, którą widzowie pokochali za rolę Marty Mostowiak w telenoweli M jak miłość. W życiu Dominiki Ostałowskiej w ostatnim czasie nie brakowało chwil zwątpienia i zawodowego załamania, jednak po okresie ciszy i show-biznesowej banicji powróciła na ekran. Czy żałuje tego, że od 2000 roku gra w ulubionym serialu Polaków? Jak poradziła sobie ze stalkerką, która chciała zniszczyć jej życie? Czy syn faktycznie ją utrzymuje? O tym opowiedziała w najnowszym wywiadzie.

Dominika Ostałowska roli w M jak miłość

Dominika Ostałowska stwierdziła, że początkowo nie miała świadomości, że rola Marty Mostowiak stanie się tą najbardziej charakterystyczną w jej aktorskiej karierze.

„Jak myśmy zaczynali, to nikt nie wiedział, że to tyle będzie. Zaczynaliśmy od 13 odcinków i nie wiadomo, czy będzie kolejnych 13. Urodził się mój syn i to był, że tak powiem czynnik sprawiający, że człowiek czuje się bezpiecznie, może wziąć kredyt. Praca w teatrze, zwłaszcza państwowym, to nie jest intratna fucha. Uprawiając ten zawód widocznie w poczuciu miłości i pasji, nie zawsze da się z tego wyżyć. Żeby móc zapewnić chociażby swojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa, to taki serial w tym pomaga. (...) nie wiem, co bym zrobiła, gdybym z góry wiedziała, że to będzie trwało tyle lat. To sukcesywnie się wydłużało”, stwierdziła w rozmowie z serwisem Plejada.pl.

Jakie są dla niej zalety, a jakie wady bycia rozpoznawalną?

„Blaski popularności są dosyć oczywiste. Człowiek na co dzień ma odzew i świadomość, że jednak istnieje, że to, co robi jest ważne i że ludzie to lubią. (...) Ludzie się częściej uśmiechają. Czasem, nie ukrywajmy, można coś szybciej i łatwiej załatwić. Nie pamiętam już co załatwiłam, to były małe rzeczy. Rzadko miewam mandaty, ale jak się zdarzały, to płaciłam. Czasem zdarza się tak, że ktoś spojrzy przychylnie, ale bywa też tak, że ktoś powie: pokażemy tej pani z telewizji miejsce w szeregu. Z kolei cienie popularności są takie, że traci się swoją prywatność. Nie ma tak, że sobie gdzieś pójdę i mogę być anonimowa. Czy się czuję szczęśliwa, czy nie, to jestem rozpoznawalna. Trzeba nakładać swego rodzaju maskę. Trzeba się pilnować”, przekonuje Dominika Ostałowska.

To dla niej tym bardziej trudne, że o wadze aktorki przez ostatnie trzy lata mówiło się na łamach mediów naprawdę dużo, nie szczędząc jej przy tym przykrych słów.

Dominika Ostałowska o synu Hubercie Zduniaku

Pół roku temu media obiegła sensacyjna informacja, jakoby 16-letni syn aktorki, Hubert, utrzymywał ją oraz dom. Jak zareagowała na te spekulacje?

„Mnie to najpierw rozzłościło, ale potem rozśmieszyło. Nie wiem, jak ludzie sobie wyobrażają, że nastolatek grający kilka dni w serialu może utrzymywać dom i swoją matkę. U nas nie ma takich stawek dla dzieci, żeby to przeszło. (...) Mnie to rozbawiło, bo jest to absurdalne. Mój syn miał poczucie niesprawiedliwości wiedząc ile pracuję i ile staram się robić dla niego”, zwierzyła się gwiazda.

Dodała także, że 16-letni Hubert także wiąże swoją przyszłość z aktorstwem!

„Chciał już tego bardzo wcześnie. Ja mu trochę odradzałam, bo wiedziałam, że nie zostanie to pozostawione bez komentarza i nie będą to przyjemne komentarze ani dla mnie, ani dla niego. Powiedział mi kiedyś, ze łzami w oczach: nie zabijaj we mnie pasji”, wyznała.

Dominika Ostałowska o stalkerce

Serialowa Marta Mostowiak jako jedna z pierwszych aktorek w Polsce w listopadzie 2013 roku wyznała, że miała stalkerkę. Jaki ma stosunek do całej sprawy po pięciu latach?

„Uwolniłam się od tego typu doświadczeń. W momencie, kiedy to się stało, było to o tyle kłopotliwe, że nasze państwo nie przewidywało sankcji wobec tego typu osób i zachowań. Problem polegał na tym, że funkcjonowałam z nią w świecie takim, w którym ona była panią, która napisała książkę, a ja aktorką. Gdyby nie przypadek, to bym o tym nie wiedziała. Było to o tyle niebezpieczne, że zaczęło to zahaczać o szersze kręgi. Panie z sekretariatów teatrów pisały do siebie maile, czy to prawda. Uznałam, że z punktu widzenia nie tylko mojego bezpieczeństwa, należy o tym powiedzieć głośniej. (...) Udało się. Mój syn nie ufał jej od początku”, zwierzyła się Dominika Ostałowska.  

Dominika Ostałowska, metamorfoza Dominiki Ostałowskiej, dieta Dominiki Ostałowskiej
Fot. East News

Dominika Ostałowska i Robert Gonera w M jak miłość, 2003 rok
Fot. East News

Wideo

Wiemy, jak dbać o skórę dojrzałą! 

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

W wielkanocnym numerze Barbara Kurdej-Szatan z mamą i córką opowiadają o rodzinnych tajemnicach, a Joanna Mazur o tym, jak naprawdę wygląda życie niewidomej sportsmenki!