NOWY NUMER VIVY!

Dominika Gwit o diecie i mężczyźnie swojego życia: „Jedyną sferą mojego życia, jaką niszczyła otyłość, była seksualność”

Konrad Szczęsny 9 marca 2017 12:05
Dominika Gwit tańczy na wideo, Viva!
Fot. Piotr Porębski/Metaluna

Dominika Gwit jest jedną z uczestniczek bieżącej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Jak przyznaje, na parkiecie czuje się jak ryba w wodzie. Czy tęskni za czasem, gdy była szczupła? Dlaczego dopadł ją efekt jo-jo? Jak obsesja na punkcie chudnięcia zmieniła jej życie? M.in. o tym opowiedziała Katarzynie Sielickiej w najnowszym numerze VIVY!.

 

Polecamy też: Janina Ochojska jest... Tego o niej nie wiedzieliście!

 

Dominika Gwit o metamorfozie i efekcie jo-jo

- Dwa lata temu schudłaś 50 kilogramów, potem znów przytyłaś. Twoja mama powiedziała, wtedy „to wróciło ale też wróciła nasza Dominika”. Skąd wróciłaś?

Z zaświatów. Z zaświatów własnej ambicji, która mnie zjadła. To strasznie trudny temat. Całe życie wydawało mi się, że jak schudnę będzie super. Ja się tak nakręciłam na to chudnięcie, byłam taka szczęśliwa. Wszystkie moje pasje, marzenia, to co wtedy, kiedy zaczynałam dietę było dla mnie ważne, po trzech miesiącach diety przestało istnieć. Ja przestałam istnieć.

- Co to znaczy, że przestałaś istnieć?

Liczyły się tylko kilogramy, ile schudłam, ile straciłam w obwodach, co dzisiaj zjadłam. Nic innego nie mnie nie interesowało, o niczym innym nie mówiłam. Wpadłam w obsesję. Okazało się, że właśnie na diecie żyłam tylko po to, żeby jeść. W dodatku robiłam to wszystko na oczach mediów.

- Czułaś się jakoś zobowiązana z tego powodu?

Tak, czułam się zobowiązana sama przed sobą. Opowiadałam wszędzie, że jest super, a prawda jest taka, że nie miałam innego życia poza odchudzaniem. Wydawało mi się, że jestem szczęśliwa ale nie byłam. W pewnym momencie obudziłam się z tego koszmaru. Napisałam to wszystko w książce.

- Jak rozumiem część Twojej książki „”Moja droga do nowego życia” była napisana kiedy się odchudzałaś?

Musiałam wyjaśnić dlaczego w ogóle zdecydowałam się na tak restrykcyjną dietę i faktycznie początek był pisany, kiedy jeszcze byłam w transie. Ale kiedy znów przytyłam zrobiłam przerwę w pisaniu, zmodyfikowałam wiele rzeczy bo wcześniej wydawało mi się, że jak schudnę, będę miała inne życie. I ono było inne ale dużo gorsze.

- Jak Ci było jak byłaś chuda?

Źle. Nie umiałam tym cieszyć, bo wciąż chciałam jeszcze więcej i więcej. Cały ten proces przebiegł nie tak jak powinien.  Dopiero teraz po raz pierwszy w życiu czuję, że żyję. Zawsze byłam taka jak teraz i taka chcę być. Taka jestem sobą. Dzisiaj to wiem. Ktoś może mi zarzucić, że jestem hipokrytką, bo wtedy mówiłam coś innego. Ale byłam w amoku. Nie chcę teraz schudnąć 50 kilo. Nigdy w życiu nie chciałabym już tyle schudnąć. Mogę sobie schudnąć z 15 kilo dla zdrowia. Bo, i chcę, żeby każdy, kto przeczyta ten wywiad, zapamiętał te słowa, otyłość jest groźna dla zdrowia.

- Twoja mama mówiła, że jak byłaś chuda nie byłaś tą samą kobietą. Zgasłaś.

Zgasłam. Całkowicie siadła mi energia, miałam problemy zdrowotne, z hormonami.

- Ale byłaś w kontakcie z lekarzem?

Zrobiłam badania na początku, a potem działo się, co się działo. Po diecie nie poszłam do lekarza, bo co miałam mu powiedzieć? Że jadłam około 1000 kilokalorii przez ostatnie dziesięć miesięcy i schudłam 50 kilo? Kiedy przytyłam, zrobiłam badania i wszystko się poprawiło.

- W książce piszesz że byłaś gruba, że miałaś kłopoty z ubieraniem się, o tym, że ocierały Ci się uda itd. Ale w ogóle nie widać tam nieszczęśliwej osoby, która chce schudnąć.

Bo ja nie byłam nieszczęśliwa.

- To co Ci strzeliło do głowy?
Czułam taką presję, że muszę być szczupła, bo kiedy jestem gruba jestem gorsza od innych.

- Co to znaczy gorsza?

Nie jestem atrakcyjna, zawsze jestem tylko koleżanką a nie dziewczyną. Wszystkie koleżanki miały chłopaków a ja nie. Właściwie jedyną sferą mojego życia jaką niszczyła otyłość była seksualność, sfera damsko-męska. Tylko problem polegał na tym, że co jakiś czas mijałam na ulicy takie dziewczyny jak ja z chłopakami za rękę i zastanawiałam się co jest ze mną nie tak. To była moja największa bolączka i to pchało mnie do tego, żeby się zmienić fizycznie. Ale jak się zmieniłam w ogóle straciłam ochotę na bycie z kimkolwiek. Nic mnie nie obchodziło, chciałam, tylko chudnąć. Miałam początki anoreksji. To była zła droga.

- Czyli chodziło o chłopaków?

Tak, przede wszystkim. A teraz, o ironio jestem z mężczyzną, który kocha mnie dlatego, że taka jestem, bo uwielbia takie dziewczyny jak ja. Powiedział nawet: „Jak będziesz rozmawiała z tą panią z VIVY! to jej powiedz, że jestem z tobą właśnie dlatego, że taka jesteś a nie mimo to”. Jak chcesz popatrzeć na szczęśliwego człowieka to popatrz na mnie. Musiałam przejść przez to wszystko, żeby zrozumieć, że to jest w głowie i to tylko Tobie wydaje się, że jesteś gorsza od innych. Moje motto to: Żyjmy w zgodzie ze sobą, ze zdrowym ciałem i umysłem.

 

Cały wywiad z Dominiką Gwit przeczytasz w nowym numerze dwutygodnika VIVA! z Kasią Warnke i Piotrem Stramowskim na okładce, dostępnym w kioskach od 9 marca.

Katarzyna Warnke, Piotr Stramowski, Viva! marzec 2017
Fot. Adam Pluciński/MOVE

Zobacz też: „Nie wiem, czy to samczość alfy, czy nerwica natręctw”. Jarosław Kuźniar ma ambicje na... więcej!

Wideo

Nasza relacja: redakcja VIVA! na BMW Driving Experience!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Niezwykła rozmowa z Grażyną Torbicką o jej wszystkich miłościach. A Remigiusz Mróz zdradza nam tajemnice swojego sukcesu!