„Ściemniają. Sława jest fajna”

Olga Figaszewska 1 stycznia 2019 18:45

Juror The Voice of Kids, idol nastolatek. Dawid Kwiatkowski obchodzi dziś 22 urodziny! W wywiadzie dla Vivy! z 2016 roku zdradził, czy lubi być sławny: „Są plusy i minusy. Ale lepiej być sławnym”. A o tych, którzy twierdzą, że od sławy wolą artystyczne spełnienie powiedział. „Ściemniają. Sława jest fajna”. Zaledwie 22-latek - ma już tysiące fanów i na koncie tysiące za setki tysięcy sprzedanych płyt. Idol nastolatek. Młodszy brat znanego we Francji Michała Kwiatkowskiego. Dzięki bratu zaczął śpiewać, jednak już na samym początku musiał je porzucić swoje marzenia, ze względu na zdrowie. Na rynku muzycznym zasłynął dwa lata temu. 

Dawid Kwiatkowski idol nastolatek

Zaledwie 22-latek - ma już tysiące fanów i na koncie tysiące za setki tysięcy sprzedanych płyt. Idol nastolatek. Młodszy brat znanego we Francji Michała Kwiatkowskiego. Dzięki bratu Michał zaczął śpiewać, jednak już na samym początku musiał je porzucić, ze względu na zdrowie. Na rynku muzycznym zasłynął dwa lata temu. Jego pierwszy album stał się złoty na trzy tygodnie przed premierą.

Ogromną popularność przyniósł mu również udział w „Tańcu z Gwiazdami”. Jest laureatem Europejskiej Nagrody Muzycznej MTV dla najlepszego polskiego i europejskiego wykonawcy. Czy jest zbuntowany? Nam wyznał, że był buntownikiem, ale te czasy ma już za sobą. Po tych szaleństwach został mu… tatuaż. Taki sam ma Rihanna.

Czy Dawid Kwiatkowski marzy o karierze międzynarodowej? „Gdyby się zdarzyła, brałbym. Ale nie jest to coś, o czym myślę”, powiedział wokalista w VIVIE!. Jednak już zaistniał na rynku międzynarodowym. 

„Ostatnio w Glasgow na Gali MTV reprezentowałem Europę Wschodnią. Grali tam Ozzy Osbourne, Alicia Keys. Stadion, 20 tysięcy ludzi, a na telebimach ja. To najwspanialsze momenty, jakie przeżyłem w życiu. Ze wzruszenia płakałem”, wyznał. I dodał, że często zdarza mu się płakać: „Na scenie praktycznie na każdym koncercie, ale to dlatego, że jestem wdzięczny za to, co widzę. Za ludzi, którzy stoją przede mną i śpiewają moje teksty. To jest wspaniałe”. 

Jak się zdobywa sławę w małym mieście? Czy Dawida Kwiatkowskiego spotyka dużo hejtu? Co powiedział nam o fankach? Zapraszamy do naszej galerii, a artyście życzymy wszystkiego, co najlepsze!  

1/4
Dawid Kwiatkowski leży na łóżku
Copyright @Adam Pluciński/Move
1/4

Dawid Kwiatkowski o fankach

Co on na to, że kochają się w nim fanki? I że marzą, by za niego wyjść? 
Dawid Kwiatkowski: Moi fani to taka trochę subkultura, obecnie chyba największy młodzieżowy ruch w Polsce (śmiech). Dlatego na razie wolę podpisać płytę, niż się żenić.

Kiedy zauważył, że ma tak dużo fanów?
Dawid Kwiatkowski: To zaczęło się już od bloga. Dziewczyny czytały go, a potem, gdy zająłem się muzyką, zrobiło się ich więcej. Gdyby to wszystko wydarzyło się nagle, mógłbym doznać szoku. Ale dzięki blogowi wszystko działo się stopniowo i zacząłem się przyzwyczajać do tego, że bardzo dużo ludzi, dziewczyn, fanów interesuje się tym, co robię, co śpiewam. Mam takie fanki, które już wiele lat są ze mną, kojarzę je z imienia i nazwiska. Oczywiście cały czas staram się zachować zdrowy dystans.

Dawid Kwiatkowski przyznał, że zachowanie zdrowego dystansu przychodzi mu z trudem. Dlaczego?
Dawid Kwiatkowski: Jestem człowiekiem, który najchętniej zakumplowałby się z każdym. Ale nie można pozwolić sobie wejść na głowę. Ja mogę chcieć kumplować się z każdym, ale nie każdy jest osobą, z którą można się kumplować. Nie znam tych ludzi, nie wiem, jak będą reagować na moją bliskość.

 

Na co Dawid Kwiatkowski wydaje pieniądze?

Zaczął zarabiać duże pieniądze, gdy miał 17 lat. To bardzo wcześnie! Co z nimi robi?
Dawid Kwiatkowski: Pierwsze pieniądze, które zarobiłem, nie wygrałem, to było 10 tysięcy złotych. Kupiłem skuter. I zostało mi zero. Po prostu nic. Jeszcze pożyczyłem tysiąc od Igora, bo skuter kosztował 11 tysięcy. I tak robię do teraz. Za każdym razem, kiedy na konto wpływa mi konkretna suma, spełniam swoje marzenia. Tylko teraz to są większe rzeczy. Na przykład mieszkanie. Kupiłem, bo marzyłem o mieszkaniu. Zrobiłem prawo jazdy w wieku 18 lat i dzień później mogłem już jechać swoim autem. Chciałem zwiedzić Azję i za tydzień to zrobię. Wylatuję zwiedzać Azję. Nie wstydzę się tego, że zarabiam. Zarabiam legalnie i naprawdę ciężką pracą. Te moje pieniądze to po części cena za moje trochę stracone szczenięce lata (śmiech).

Czy czuje się człowiekiem bogatym?
Dawid Kwiatkowski: Nie wiem, co to znaczy być człowiekiem bogatym. Nie przepieprzam pieniędzy, ale je wydaję. Oczywiście zawsze mam swój backup na drugim czy trzecim koncie.

 

Jaką Dawid Kwiatkowski skończył szkołę?

Kariera dla Dawida Kwiatkowskiego jest najważniejsza. Jego płyta „Pop&Roll” pokryła się platyną, ma tysiące fanów, ale nie ma … matury. W wywiadach mówił, że chciałby skończyć szkołę.
Dawid Kwiatkowski: Próbowałem. Miałem 18 lat, mieszkałem już w Warszawie i po roku przerwy chciałem wrócić do nauki. „Chodziłem” do szkoły przez internet. Wysyłano mi codziennie materiały, a ja musiałem odesłać odpowiedzi. Po roku miałem się zjawić na egzaminach. Dostałem na e-maila terminy egzaminów i okazało się, że pokrywają mi się z koncertami. Nie dało się tego odwołać, umowy były już podpisane, a w szkole nie rozumieli, jak to jest, że skoro nie ma mnie przez cały rok, to nie mogę przyjść w ten jeden jedyny dzień. Ale tak właśnie było. Nie mogłem nic z tym zrobić. To była moja ostatnia próba.

 

Zobacz też: Jest bogaty i ma tysiące kandydatek na żonę… „Sława jest fajna” - mówi Dawid Kwiatkowski. A co dla niej poświęcił?​

 

Polecamy też: „Robiłem wszystko, co złe”. Czy Dawid Kwiatkowski jest niegrzeczny i dlaczego tatuaż ściągnął od Rihanny?

 

2/4
Dawid Kwiatkowski
Copyright @ADAM PLUCIŃSKI/MOVE
2/4

Jak buntował się Dawid Kwiatkowski?


- Miałem taki czas, że byłem „rebelem”. Miałem 14 lat i byłem emo, miałem kolczyki, teraz mam po nich blizny. Włosy farbowałem na czarno. Robiłem wszystko, co złe. Ten czas minął i teraz mój blog to jestemdawid.com. Po prostu. Ostatnio nie mam czasu na myślenie o szaleństwie. Musiałem szybko dorosnąć - powiedział w VIVIE!. Co to znaczy „wszystko, co złe”? Pił, palił, ćpał?
Nie ćpałem, ale na pewno pojawił się pierwszy alkohol. Nie byłem takim buntownikiem do końca. To był raczej efekt mody. Ale jakieś fajeczki koło szkoły, jak najbliżej, żeby było to ryzyko, pojawiły się. Każdy nastolatek przechodził okres buntu. Ja też wyjaśnił.

 

Dawid ma tatuaż „fleur rebel”. Co to znaczy? I dlaczego właśnie to sobie wytatuował?
To jest mój tatuaż na prawej ręce. Taki tatuaż ma też Rihanna, którą wielbię i cenię. Niestety, Rihanna była chyba pod wpływem czegoś, gdy go robiła, dlatego ma błąd – „rebel fleur” nie znaczy nic. Dwa rzeczowniki. Ale ja byłem trzeźwy i zrobiłem to poprawnie. To znaczy „zbuntowany kwiat”. Jestem zakochany w języku francuskim, w ogóle we Francji powiedział wokalista.

Dawid czasy szaleństwa ma już za sobą. Kupił camper, żeby nie jeździć w trasy z zespołem, bo oni za dużo imprezują. Jego to już nie kręci? - Fizycznie nie dałbym rady. Oni mają swój fach w ręku i w razie czego zawsze strunę sobie zmienią. Ja nic nie zmienię i muszę mieć czas na regenerację. Lubię robić rzeczy, których nie powinienem, ale naprawdę się uspokoiłem. Pięć miesięcy temu zdarzyła się taka sytuacja. Miałem wszystko zaplanowane na cały tydzień, wywiady, jakieś imprezy, pamiętam, że nie był to koncert, bo koncertu bym nie odwołał. Pomyślałem: kurczę, dawno już nie zaszalałem. Pojechałem na lotnisko i wyjechałem na tydzień sam, nie mówiąc nikomu, nawet Igorowi. I to jest mój rebel - powiedział Dawid Kwiatkowski.

 

Zobacz też: Jest bogaty i ma tysiące kandydatek na żonę… „Sława jest fajna” - mówi Dawid Kwiatkowski. A co dla niej poświęcił?​

 

Polecamy też: „Robiłem wszystko, co złe”. Czy Dawid Kwiatkowski jest niegrzeczny i dlaczego tatuaż ściągnął od Rihanny?

3/4
Dawid Kwiatkowski
Copyright @ADAM PLUCIŃSKI/MOVE
3/4

Jaka była jego droga do sławy? VIVIE! wyznał, że bardzo pomógł mu starszy brat Michał, który już wcześniej zrobił karierę w show-biznesie.

Wszyscy podglądaliśmy karierę mojego brata Michała, który od najmłodszych lat był moim najlepszym przyjacielem. Ja jego może nie, bo między nami była duża różnica wieku – 12 lat, więc mnóstwa jego spraw nie rozumiałem. Ale to on pociągnął mnie w stronę muzyki, zobaczył, że razem z nim łapię za szczotki babci przy lustrze… - powiedział Dawid w wywiadzie.

Michał Kwiatkowski był dla niego dużym autorytetem. - On już wtedy powygrywał wszystko, co mógł. Miał 20 lat, ja miałem 8, więc kiedy ja udawałem, że szczotka jest mikrofonem, to on wylatywał na studia na Sorbonę i zaczynał karierę. Zostałem sam. To była dla mnie trauma, nie chodziłem do szkoły przez dwa czy trzy tygodnie, dlatego że go zabrakło przy mnie. Rodzice, widząc, co przeżywam, postanowili coś z tym zrobić. Mama jest laborantką, a tata lakiernikiem samochodowym. W naszej rodzinie z kasą było okej, ale tak od pierwszego do pierwszego. Kiedy Michałowi dobrze poszło we Francji, zaczął finansować moją szkołę muzyczną, bo widział we mnie siebie kilka lat wcześniej.

Dzięki bratu Michał zaczął śpiewać, jednak już na samym początku musiał je porzucić, ze względu na zdrowie. - Moja przygoda z muzyką skończyła się, kiedy w wieku 13 lat zdiagnozowano u mnie guzki śpiewacze. Mogłem stracić głos na amen. Pamiętam, że pojechaliśmy z rodzicami do Szczecina do lekarza, który powiedział, że mogę śpiewać, ale będę miał głos jak Rod Stewart. Nie miałem pojęcia, kto to jest, więc rodzice puścili mi jego piosenki. Bardzo mi się nie spodobało i trochę się podłamałem. Ale lekarz powiedział, że są szanse, że podczas mutacji to mi przejdzie samo. Tylko trzeba czekać. Czekałem trzy lata. Po mutacji pobiegłem do foniatry i okazało się, że wszystko jest w porządku. I wtedy znów zacząłem chodzić na castingi - powiedział Dawid w wywiadzie.

 

Zobacz też: Jest bogaty i ma tysiące kandydatek na żonę… „Sława jest fajna” - mówi Dawid Kwiatkowski. A co dla niej poświęcił?​

 

Polecamy też: „Robiłem wszystko, co złe”. Czy Dawid Kwiatkowski jest niegrzeczny i dlaczego tatuaż ściągnął od Rihanny?

4/4
Dawid Kwiatkowski
Copyright @ADAM PLUCIŃSKI/MOVE
4/4

Mało kto wie, że Dawid Kwiatkowski próbował swoich sił także w aktorstwie.

 Było takie przedstawienie „Romeo i Julia” dla młodzieży. Strasznie chciałem zagrać Romea. Chodziłem przez trzy miesiące na casting, aż w końcu odpadłem. Spektakl wszedł na afisz, kiedy już byłem sławny, i dowiedziałem się, że reżyser pluje sobie w brodę, że mnie nie zaangażował. Tak to wyglądało - wyznał w VIVIE!. Jednak równolegle brał udział w castingach konkursach wokalnych. - Moje życie zmienił konkurs młodych talentów w galerii handlowej Askana. Kilka etapów, stresy. W jury Piotr Cugowski, Anna Wyszkoni. Naprawdę fajne nazwiska. Strasznie się jarałem i stresowało mnie to, że muszę przed nimi zaśpiewać. Ale udało mi się wygrać. Nagrodą było 10 tysięcy złotych. Co kupił za wygraną? - Marzyłem o gitarze, bo wiedziałem już, że fortepian to nie mój instrument, i ją sobie kupiłem. Uczyłem się grać z internetu, bo już mi nie wystarczyło pieniędzy na lekcje. Nauczyłem się śpiewać i akompaniować sobie. Śpiewałem Bruno Marsa, Erica Claptona… Po lekcjach chodziłem w swoje ulubione miejsce, siadałem na murku z gitarą, a koleżanka, która zajmowała się fotografią, kręciła filmiki. Wstawiałem to na YouTube, dostawałem coraz więcej komentarzy, aż w końcu znalazł mnie mój menedżer Igor.

 

W wywiadzie Dawid Kwiatkowski wyznał, że często wraca do rodzinnego Gorzowa.

 Jestem bardzo rodzinny. To jest najlepszą odskocznią od tego, co się dzieje tu, w Warszawie - powiedział.

Jednak i tam nie może spokojnie chodzić po ulicach - W Gorzowie jest jeszcze gorzej, jeśli chodzi o moją popularność. Pojawia się zazdrość. Do klubu bym nie poszedł, bo było kilka takich sytuacji, kiedy przyjaciele musieli stawać w mojej obronie. Ja nie jestem osobą, która się kłóci, ja to olewam, ale jeśli człowiek idzie w zaparte i w kółko powtarza: „O, przyjechała gwiazda, teraz wykupi pewnie cały bar”, to w końcu można stracić cierpliwość.
Dawid Kwiatkowski powiedział też, że przestał przejmować się hejtem. - Musiałbym schować się w domu, gdyby z każdego złego komentarza coś we mnie uderzało. Teraz to już jest nic. Ci, co mnie hejtowali przez te trzy lata, kiedy piąłem się coraz wyżej i wyżej, zrozumieli, że swoimi pustymi, okropnymi słowami nie są w stanie spowodować, żebym zniknął. I to się skończyło. Jestem odporny, a nie wszyscy są. Zdarzają się prawdziwe tragedie.

 

Opowiedział też o obozach, które organizuje dla swoich fanów.

- To najwspanialsze obozy na świecie! Dzieciaki uczą się tańczyć, grać, ale wiadomo, że czasem dziewczyny nie przyjeżdżają, żeby uczyć się śpiewać - powiedział. Jednak nie da się ukryć, że uczestniczki przyciąga nie tylko program obozów, ale też jego osoba. - Może. I dlatego trzeba im coś zaproponować. Może aktorstwo, taniec, lekcje śpiewu z moim nauczycielem, zawsze się coś znajdzie. Moi fani to wielka grupa przyjaciół. Za organizację tych obozów dostaliśmy wiele nagród, wyróżnień - komentuje Dawid. - Ja się czuję misjonarzem. Każdy dzieciak dojrzewa, tak jak ja. Rok temu zacząłem się zmieniać, odkryłem w sobie wiarę w Boga, przestałem ludziom czegokolwiek zazdrościć. Czerpię z życia. Wcześniej nie znosiłem z pokorą sukcesów innych, jeśli mnie też się nie udało.

 

Zobacz też: Jest bogaty i ma tysiące kandydatek na żonę… „Sława jest fajna” - mówi Dawid Kwiatkowski. A co dla niej poświęcił?​

 

Polecamy też: „Robiłem wszystko, co złe”. Czy Dawid Kwiatkowski jest niegrzeczny i dlaczego tatuaż ściągnął od Rihanny?

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA KUCZYŃSKA „MAFFASHION” – Influencerka, ikona stylu, bizneswoman. Teraz przyszedł czas na nowy rozdział w jej życiu. ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI w dniu 60. urodzin wyjawia „całą” prawdę o karierze i swoich pryncypiach. MODA W WIELKIM MIEŚCIE – Czy Carrie i jej przyjaciółki z serialu „Seks w wielkim mieście” zrezygnują z designerskich strojów, zobaczymy w sequelu „And Just Like That”. KRYSTYNA KOFTA – Nagła choroba spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Jak wyglada teraz jej życie? W cyklu EXTRA: Co się stanie z milionami Afganek w kraju, gdzie wciąż kamienuje się kobiety?