Daniel Borzewski, Mister Polski 2019
Fot. Instagram/@daniel.borzewski
TYLKO U NAS!

Jak wykorzysta wygraną? Mister Polski 2019, Daniel Borzewski zdradza nam swoje plany!

„To jedna z ważniejszych przygód mojego życia. Nie liczyłem na wygraną”

Olga Figaszewska 25 listopada 2019 20:45
Daniel Borzewski, Mister Polski 2019
Fot. Instagram/@daniel.borzewski

Otrzymał tytuł najprzystojniejszego mężczyzny w Polsce. Daniel Borzewski zwyciężył w konkursie Mister Polski 2019. I podkreśla: ,,W konkursach tego typu, oczywiście uroda jest ważna, ale liczy się to, co sobą reprezentujesz". Czy powtórzy sukces swoich poprzedników? Jak chce wykorzystać wygraną? Daniel Borzewski opowiedział nam o swoich planach, tanecznej pasji i marzeniach. Czy wkrótce będziemy mogli go podziwiać w Tańcu z Gwiazdami?

Daniel Borzewski - Mister Polski 2019

Emocje opadły?

Tak (śmiech). W końcu. Szybko wróciłem do rzeczywistości. Od razu wpadłem w szał pracy. Mam gorący okres, nagrania do The Voice of Poland, Jakiej to melodii, Tańca z gwiazdami, Mam talent, Eurowizji... Z naszą grupą taneczną występujemy wszędzie! Przyznam, że na początku ciężko było mi się tej codzienności odnaleźć.

Skąd w ogóle pomysł na udział w konkursie Mistera Polski?

Ktoś podesłał mi plakat zapowiadający casting. Wiedziałem, że jest taki konkurs, ale nigdy sam nie myślałem o tym, by spróbować. W tamtym czasie sporo pracowałem nad swoją sylwetką, a ponieważ trochę w tym show-biznesie już jestem i chciałem się sprawdzić w modelingu… Wysłałem zgłoszenie! Nie miałem nic do stracenia. Dziś z pełną świadomością mogę powiedzieć, że to jedna z ważniejszych przygód mojego życia.

Pokonałeś 240 kandydatów!

Nie było łatwo. By dotrzeć do finału potrzeba było ośmiu miesięcy. To długo. Nie liczyłem na wygraną. Dopiero na zjeździe finałowym dwa tygodnie przed galą, poczułem, że naprawdę mam szansę. W dodatku po drodze udało mi się zdobyć tytuł Mistera Pytania na Śniadanie. To też pomagało w zdobyciu głównego tytułu i poczułem się pewniej.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Stojąc w finałowej trójce, w oczekiwaniu na najważniejszy werdykt wczorajszej gali @misterpolski, gdy usłyszałem swój numer startowy, imię i nazwisko byłem w ogromnym szoku! Łzy wzruszenia i wielka radość. Trudno było mi uwierzyć w to co się stało i, że spełnia się właśnie moje kolejne marzenie. Chce godnie reprezentować tytuł Mistera Polski i wykorzystać to w 100 procentach. Nie spocznę na laurach i pokaże całej Polsce, że Mister Polski to nie tylko tytuł i wygląd zewnętrzny. Pokaże siebie jako wartościowego człowieka, który jest na właściwym miejscu! Na pewno będzie głośno o Misterze Polski 2019! Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzyli, wspierali i oddali na mnie swój głos 🙏🏼❤️ #misterpolski2019 #winner #top #final #misterpytanienasniadanie #finalistamisterpolski2019 #pytanienaśniadanie #suit #elegant #misterpolski #model #muscularboy #fintessmodel #fitnessboy #polishmister #polishmodel #dancer #polishdancer #polishboy #polskichlopak #poland #polska #warszawa #warsaw

Post udostępniony przez Daniel Borzewski (@daniel.borzewski)

Werdykt jury był dla Ciebie zaskoczeniem?

I to jakim! W finałowej trójce znalazłem się z kolegą, na którego stawiałem od początku konkursu. Myślałem, że to on wygra. Kiedy usłyszałem werdykt... Nie mogłem uwierzyć!

Wszyscy zastanawiają się czy powtórzysz sukces swoich poprzedników. Mówiłeś, że nie chcesz, by skończyło się na samym tytule. Masz już jakiś plan?

Zaczynam pracować nad tym, by odpowiednio wykorzystać wygraną. Moim asem w rękawie jest taniec. Współpracuję z grupą Volt Agustina Egurroli. Na początek chciałbym zorganizować warsztaty dla zdolnych dzieciaków, by pomóc odnaleźć im swoją drogę, pasję. I tu nie chodzi tylko o taniec. Zależy mi na tym, by dać innym możliwość rozwoju, budowania swojej przyszłości. Nie każdy posiada też zaplecze finansowe. Sam jako dziecko nie zostałem odpowiednio nakierowany na to, co chciałbym robić. Pasjonowałem się śpiewem, chodziłem do szkoły muzycznej w Płońsku. Traktowałem to bardziej jako zabawę, a nie miałem wtedy przy sobie nikogo, kto powiedziałby mi - robisz dobrze, masz talent - idź w to. Trochę żałuję. Kto wie, jak teraz wyglądałoby moje życie? Dlatego zamierzam połączyć taniec i muzykę. Zaczynam już lekcje śpiewu. 

Pamiętam, jak kilka lat temu interesowałeś się fotografią. Robiłeś zdjęcia. Świetnie Ci szło.

Zabawne, że wszystko poszło w zupełnie innym kierunku. Nadal lubię to robić, ale brakuje mi czasu na wszystkie aktywności.

A teraz stoisz po drugiej stronie obiektywu, występujesz na scenie. Kiedy właściwie rozpoczęła się ta przygoda z tańcem?

Po przeprowadzce do Warszawy rozpocząłem studia - turystykę i rekreację na SGGW, bo nie dostałem się na medycynę. W wolnym czasie chodziłem na siłownię, w której raz na tydzień organizowano zajęcia taneczne. Instruktor zauważył, że mam poczucie rytmu i dobrze się ruszam. Zaproponowano mi udział w teledyskach, koncertach. Spodobało mi się i po pewnym czasie stwierdziłem, że dobrze się czuję na scenie, chce to robić, tylko  z większym rozmachem. Zapisałem się na zajęcia do szkoły Agustina Egurroli, wyjechałem na obóz taneczny. Po roku zadzwonił do mnie i powiedział, że chciałby widzieć mnie w swojej grupie. Wiele poświęciłem, by spełnić swoje marzenie. I udało się. W cztery lata nadrobiłem dziesięć! A na co dzień tańczę z osobami, które zaczynały piętnaście lat temu.

Myślałeś o tym, by w przyszłości otworzyć własną szkołę tańca?

To nie jest moim marzeniem.

A co jest?

Moje marzenie spełnia się tu i  teraz. Nie ukrywam, że traktuję wygraną jako przepustkę do medialnej kariery, chciałem zaistnieć w show-biznesie, by pokazać swoją osobowość. W konkursach tego typu, oczywiście uroda jest ważna, ale liczy się to, co sobą reprezentujesz. A mnie zależy mi na tym, by tytuł Mistera był narzędziem do mojego rozwoju, jako tancerza i pomógł mi zaistnieć jako młodemu artyście. Niech stanie się moją siłą napędową. Nie mam zamiaru bezczynnie “misterować” przez cały rok.

Może wkrótce będziemy mogli podziwiać Cię w kolejnej edycji Tańca z Gwiazdami, czy udział programie jest poza Twoim zasięgiem ze względu na aktywność zawodową?

Wiele programów, w których mógłbym zaistnieć opiera się na tańcu amatorskim, więc to mnie wyklucza. Jestem zawodowym tancerzem. Ale Taniec z Gwiazdami to wciąż otwarty temat. Nie mogę pełnić roli trenera, ponieważ nie specjalizuje się w tańcu towarzyskim i nie mam wymaganego doświadczenia. Natomiast nie jest wykluczone, że wystąpię na parkiecie jako gwiazda.

Nie boisz się sławy i popularności, tego całego świata show-biznesu?

Mam o tyle łatwiej, że trochę już w nim działałem. Zdążyłem poznać wiele gwiazd, osób z pierwszych stron gazet. Jako tancerz zawsze byłem na drugim planie. Zdaję sobie sprawę, że ten świat bywa zgubny, ale wierzę, że intuicja mnie nie zawiedzie. Natomiast kilka dni po gali zdałem sobie sprawę, że teraz dużo bardziej muszę zwracać uwagę na to, co mówię i robię (śmiech).

Coś w tych ostatnich tygodniach Cię szczególnie zaskoczyło?

Ludzie - pozytywnie i negatywnie. Po werdykcie zweryfikowałem znajomości. Niestety zawiodłem się na osobach, które odgrywały w moim życiu bardzo ważną rolę.

Zamierzasz chronić swoje życie prywatne?

Nie mam nic do ukrycia, więc o tym, o czym mogę, będę mówić otwarcie. Ale na pewno dla swojego komfortu zostawię bezpieczną przestrzeń. Nuta tajemniczości też się przyda.

Dobrze Ci idzie! Widziałam, że wszyscy pytają Cię o dziewczynę. Wiemy już, że jesteś singlem. A ile dziewczyn do Ciebie napisało?

Nie jestem w stanie zliczyć! Odpisywałem na wiadomości przez kilka dni.

Czym Mister Polski interesuje się poza modelingiem i tańcem?

To właśnie muzyka. Zanim pojawił się taniec marzyłem, by zostać piosenkarzem. Swoje umiejętności zaprezentowałem podczas finałowej gali, gdzie trzeba było pokazać swój talent. Zaśpiewałem piosenkę Michaela Buble - Sway. Mogę to uznać za początek mojego powrotu do tej pasji. Nie jest idealnie i profesjonalnie, ale będzie tylko lepiej! (śmiech)

Czytasz artykuły na swój temat, komentarze internautów?

Patrzę na wszystko z przymrużeniem oka. Na początek przeczytałem kilka komentarzy. Było trochę hejtu. Podobno sukces mierzy się ilością wrogów (śmiech). Ludzie zwracali uwagę głównie na wygląd, a nie na to, co sobą reprezentujemy. Jestem świadomy, że nie mam typowej urody mistera. Za każdym razem podkreślam, że paradoksalnie w tym konkursie nie tylko ona się liczy. Jury zauważyło we mnie potencjał, gotowy produkt do działania. A ludzie nie znają jeszcze mnie na tyle, by móc to stwierdzić.

Cieszę się, że masz tę pewność siebie, ale i pokorę.

W dzieciństwie zmierzyłem się z hejtem w szkole. To mnie ukształtowało, zahartowało! Przepracowałem wszystkie negatywne emocje i przekułem je w coś wartościowego. Dziś mam siłę do walki w dążeniu do określonych celów i marzeń. Dużą rolę odgrywa tu też fakt, że pochodzę z małej miejscowości położonej niedaleko Czerwińska nad Wisłą - Nowego Radzikowa. Nie chciałem zostać na wsi, ciągnęło mnie do wielkiego świata. Wyjechałem do Warszawy i zajęło mi to dużo czasu, by odnaleźć się w nowym środowisku, zacząć od zera. Wszystko jest jeszcze przede mną.

Wideo

Andrzej Piaseczny: „Tak, wierzę w Boga i nie mam poczucia grzechu, bo ja wierzę w Boga miłości”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER Uśmiechał się, żartował, prowadził program, pomagał potrzebującym. Tak było na zewnątrz. Co naprawdę się z nim wtedy działo? Popularna blogerka i podróżniczka ANNA SKURA zaczęła nowe życie na Bali. ANNA LEWANDOWSKA, CÉLIA KRYCHOWIAK, MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA... Kto tak naprawdę stoi za sukcesem żon sławnych piłkarzy? RYSZARD HOROWITZ I ROMAN POLAŃSKI. Chłopaki z Krakowa, ocaleni z Zagłady, w poruszającej podróży do przeszłości. Uwaga! Talent: KASIA I JACEK SIENKIEWICZ z zespołu KWIAT JABŁONI. W cyklu PODRÓŻE Meksyk i jego tajemnice.