WIDEO VIVY!

Grzegorz Zawierucha zaczynał przygodę z gotowaniem od... dań z proszku! 

Dziś brat Rafała Zawieruchy powalczy o tytuł MasterChefa

Rafał Kowalski 8 grudnia 2019 15:03

Rodzice Rafała i Grzegorza Zawieruchów od lat prowadzą rodzinny dom dziecka. Decyzja o pomocy ponad 20 dzieci sprawiła, że nie zawsze całej gromadzie łatwo było się utrzymać. To nie zgasiło w uczestniku Masterchefa pasji do gotowania. Dziś Grzegorz Zawierucha powalczy o wygranie kulinarnego show TVN. Emisja finału rozpocznie się o godzinie 20:00. Jakie wspomnienia związane z gotowaniem mają znani bracia?

Grzegorz Zawierucha przed finałem Masterchefa o gotowaniu

Przy okazji sesji dla VIVY! zapytaliśmy Grzegorza Zawieruchę o to, skąd wzięła się w nim pasja do pichcenia. „Będąc małym dzieckiem obserwowałem mamę z kuchni. Zwłaszcza w niedzielę mogłem to robić, bo wszyscy siadaliśmy razem przy stole. W pamięć zapadł mi czas spędzony w kuchni z innymi. Potem przyszedł taki czas, kiedy rodzice pracowali bardzo ciężko, a ja z Rafałem musieliśmy sami przygotowywać sobie jedzenie”, powiedział VIVIE.pl finalista programu MasterChef.

Okazuje się, że w gotowaniu przez pewien czas Grzegorzowi pomagał brat – Rafał. „Naszym słynnym daniem było spaghetti z proszku – 200 mililitrów wody, torebka i gotowe. To było tanie, jechaliśmy na tym z rok. Robiliśmy też często ser w panierce”, wspominał przed naszą kamerą finalista Masterchefa. „Jedliśmy je z ceraty, ze stołu, bo nie chciało się nam myć naczyń. Nie było zmywarek, więc tak było łatwiej”, dodał Rafał Zawierucha.

Jakie jeszcze domowe sekrety zdradzili nam panowie? Zobaczcie nasze wideo do końca. 

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.