Gabi Drzewiecka
Fot. J.Kurnikowski/AKPA
Tylko w VIVIE!

„Mam nadzieję, że spektakularnie nie zjadę zębami po schodach”, mówi Gabi Drzewiecka

Dziennikarka o prowadzeniu Big Brothera i wierze w... przesądy!

Katarzyna Piątkowska 13 września 2019 17:00
Gabi Drzewiecka
Fot. J.Kurnikowski/AKPA

Gabi Drzewiecka została nową prowadzącą Big Brothera. Propozycję otrzymała po informacji, że Agnieszka Woźniak–Starak w wyniku tragicznej śmierci męża Piotra Woźniaka–Staraka zrezygnowała z udziału w programie. „Na początku nie ucieszyłam się. Radość przyszła później”, opowiadała Gabi Drzewiecka. Dziennikarka ma doświadczenie w prowadzeniu programów na żywo, więc choć jej specjalnością jest muzyka, władze stacji TVN postanowiły właśnie jej powierzyć rolę prowadzącej. Co robiła w dniu premiery? Co zrobi dzień później? I czego boi się najbardziej?

Katarzyna Piątkowska: Dzisiaj Twój wielki dzień. Zaprosisz uczestników Big Brothera do domu Wielkiego Brata. Co robiłaś cały dzień?

Gabi Drzewiecka: Od rana byłam w Gołkowie, gdzie nagrywamy program. Po porannym wejściu na żywo w Dzień dobry TVN, leżałam na kanapie pod moim wielkim koco-swetrem i się relaksowałam.

Dzisiaj piątek trzynastego. Niezły dzień jak na początek.

Nie wierzę w przesądy. Wczoraj czarny kot przebiegł mi drogę, a dzisiaj jest piątek trzynastego i na dokładkę Księżyc Żniwiarzy. Lubię takie daty jak dzisiejsza, bo wydaje mi się, że mogą przynieść mi szczęście. A jeśli coś się wydarzy… potraktuję to w kategorii wesołej anegdotki na później.

Denerwujesz się przed wejściem na żywo?

Mam doświadczenie w programach na żywo. Pewnie przed samym startem będę trochę zdenerwowana. Na razie rozmyślam o sprawach technicznych. Bardziej niż merytorycznej wpadki boję się, że spadnę ze schodów (śmiech). Muszę zejść po ogromnych schodach w wysokich szpilkach i długiej kreacji.

Niewątpliwie zostałabyś zapamiętana na długo.

Z całą pewnością. Wtedy będę oczywiście wszystkim wmawiać, że to był specjalny performance, bo bardzo chciałam, żeby mówiono o programie (śmiech). Ale mam nadzieję, że spektakularnie nie zjadę zębami po tych schodach.

Dostałaś propozycję poprowadzenie Big Brothera w przykrych okolicznościach. Jakie towarzyszyły Ci emocje, gdy ją otrzymałaś?

Na początku byłam bardzo skonfudowana i w ogóle się tym nie cieszyłam. Było mi potwornie przykro, bo Agnieszkę Woźniak–Starak bardzo lubię. Ona była wobec mnie zawsze niezwykle życzliwa. Jest świetną dziewczyną, jedną z najbardziej życzliwych osób w tej branży. Szalenie ją lubię i po ludzku było mi po prostu przykro, bo wiem, że ona ten program kochała i czekała na niego. Zresztą widziałyśmy się w Sopocie, który wspólnie prowadziłyśmy i ona opowiadała, że zaraz rusza Big Brother. Naprawdę się cieszyła. Miałam różne fazy. Wiadomo jednak było, że ktoś ten program musi poprowadzić. Na radość przyszedł czas później. Nie mogę przecież wejść w program z negatywnymi emocjami.

Nie obawiasz się, że wszyscy będą Cię porównywać z Agnieszką?

Nie, bo jesteśmy zupełnie różne, począwszy od wyglądu po charakter. Wiadomo, że Aga ma swoich fanów i będą osoby, które będą uważały, że była lepsza. To jest naturalne i trudno mieć też o to pretensje. Każdy ma swoje preferencje. Spodziewam się, że mogą pojawić się komentarze, że jestem pomyłką.

Big Brother jest dość daleki od Twoich zainteresowań związanych z muzyką.

W pierwszej chwili byłam zaskoczona (śmiech). Zachęcono mnie do tego, żeby wykorzystać moje doświadczenie dziennikarza muzycznego w programie. Wspólnie z produkcją ustalamy, kto wystąpi w programie. Pozwolono mi wybrać artystów czy zespoły, które chciałam zobaczyć w programie. Traktuję program też jako super platformę do tego, żeby zaprezentować artystów, którzy nie są znani szerszej publiczności.

Miałaś 15 lat, gdy wystartował pierwszy Big Brother. Oglądałaś?

Oglądałam. To były czasy, gdy takie reality show było totalną nowością na rynku i rzeczywiście się oglądało i wszystkich bohaterów pamiętam do dziś. Z Piotrkiem Lato mam kontakt, bo on zajmuje się muzyką. Nawet dzisiaj do mnie napisał wiadomość: „trochę większy dzisiaj ten dom, niż ten, który mieliśmy w 2001 roku”.

Gdy okazało się, że to Ty poprowadzisz Big Brothera, dostałaś więcej wsparcia czy negatywnych komentarzy?

Pierwsze dwa dni były dla mnie trudne ze względu na wyjątkowe zainteresowanie mediów. To nie jest tak, że nigdy na mój temat nic się nie pojawiało, ale takiego natężenia informacji o mnie jeszcze nie widziałam. Jeśli chodzi o artykuły to ciepło się o mnie wypowiadano, za co jestem dziennikarzom bardzo wdzięczna. Jeżeli chodzi o komentarze szybko przestałam je czytać. Parę jakichś negatywów się pojawiło, a zrobiły to osoby, które koniecznie chciały mnie oznaczyć na Instagramie. Wydaje mi się, że przyjęcie było ciepłe ze względu na okoliczności. Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że to trudna sytuacja. Nie dostałam programu, który miał być dla mnie.

Co się teraz dzieje w Twoim życiu?

Chciałam powiedzieć brzydkie słowo, ale nie będziesz mogła go zacytować. Powiem więc grzecznie - praca, praca, praca. Oprócz tego, że w piątki będzie Big Brother Arena, będzie też Big Brother Nocą. Mam też swój program muzyczny w Canal+ i audycję „Gabinet Dźwięku”, którą będę nadawała ze Światło Art Bistro w Warszawie, raz w miesiącu będą się tam odbywały koncerty, a po każdej środzie podcast będzie lądował w serwisie Tidal.  Mam naprawdę bardzo dużo pracy.

Twój chłopak i pies będą za Tobą tęsknić.

Dwa psy, bo prawie trzy miesiące temu z pobocza zgarnęliśmy sunię, dlatego mamy komplet.

Co zrobisz jutro?

Wiem, że dzisiejszy wieczór będzie pełen emocji. Jak już odeśpię, pójdę na wesele znajomych.

Gabi Drzewiecka to nowa prowadząca reaktywowany format Big Brother:

Gabi Drzewiecka
Fot. EastNews

Jak dziennikarka poradzi sobie w nowej roli? Przekonamy się dziś wieczorem!

Gabi Drzewiecka
Fot. Bartosz KRUPA/East News

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Napisałam tę książkę po to, żeby oczyścić siebie dla dzieci. Żeby nie mieć już bagażu”, mówi w poruszającym wywiadzie wybitna pływaczka, OTYLIA JĘDRZEJCZAK. Były mąż Anji Rubik, SASHA KNEZEVIC, rozpoczął nowe życie – jako tata i jako… artysta. DEMI MOORE odkrywa mroczne strony swojego życia. Ile zostało z buntowniczki w MAŁGORZACIE OSTROWSKIEJ?