„Zaczęłam tracić wzrok, a wraz z tym ochotę na życie”

Gabriela Czernecka 6 maja 2019 10:55

Choroba Joanny Mazur postępuje. Uczestniczka Tańca z Gwiazdami zaczęła tracić wzrok już w okresie dojrzewania, ale problemy z widzeniem miała jeszcze za dziecka. „Szukałam sposobu, jak uwolnić się od myśli, że będę niewidoma. Poszłam w sport, żeby zapomnieć”, mówiła w wywiadzie dla magazynu VIVA!. Niestety okazuje się, że lekkoatletka nie odzyska już wzroku. Na czym polega jej choroba? 

Choroba Joanny Mazur - dlaczego nie widzi?

Joanna Mazur, niewidoma lekkoatletka, bierze udział w najnowszej wiosennej edycji Tańca z gwiazdami. Choć wielu trudno jest w to uwierzyć, sportsmenka świetnie radzi sobie na tanecznym parkiecie i nikt nie ma wątpliwości, że ma ogromne szanse na zwycięstwo tego show. Jednym z najbardziej poruszających odcinków z jej udziałem było z pewnością to, w którym pokazano, jak mieszka Joanna Mazur. Te zdjęcia poruszyły całą Polskę. Ruszyła zbiórka, wypowiedziało się Ministerstwo Sporu i Turystyki, a w końcu biznesmen, Zbigniew Jakubas, podarował jej nowe mieszkanie. Teraz sportsmenka będzie walczyć w finale Tańca z Gwiazdami. 

Taneczne show sprawiło, że Joanna odzyskała pewność siebie. Niestety na poprawę wzroku nie może liczyć... „Zaczęłam tracić wzrok, a wraz z tym ochotę na życie. Szukałam sposobu, jak uwolnić się od myśli, że będę niewidoma. Poszłam w sport, żeby zapomnieć. Decydując się na ciężkie treningi lekkoatletyczne, skazałam się jednak na wcześniejszą utratę wzroku. Ale nie chciałam żyć zachowawczo, czerpiąc korzyści z resztek wzroku. To nie dla mnie. Chciałam żyć pełnią życia. Wiedziałam, że utrata wzroku to tylko kwestia czasu. Nastąpi nieuchronnie. Szybko połknęłam bakcyla sportowego i dziś to już nie jest dla mnie forma terapii, tylko droga do realizacji marzeń”, mówiła w wywiadzie dla VIVY!

„Urodziłam się z dystrofią plamki żółtej, którą wykryto u mnie dopiero, jak miałam siedem lat, ale diagnoza została postawiona niemal 15 lat później. Ta wada występuje u ludzi w starszym wieku, choć sporadycznie u młodych ludzi. Znalazłam się w pierwszej dziesiątce opisanych przypadków na świecie. U mnie jest to schorzenie genetyczne, nie poddające się operacji i leczeniu. Gdybym miała siostrę, to prawdopodobnie cierpiałaby na to samo schorzenie co ja. Na szczęście mam trzech zdrowych braci, na których wsparcie mogę zawsze liczyć”, opowiada.

„W okresie dojrzewania zaczęłam bardzo szybko tracić wzrok, aż doszło do sytuacji, w której jestem teraz, że szczątkowo widzę tylko światło – cień i tak naprawdę dopiero teraz poznaję ten świat. Ale wchodzę w ciemność bez buntu i cierpienia jak na początku, tylko z nadzieją, że się w tym odnajdę. Z początku bardzo trudno było mi się przyznać przed sobą, że nie widzę. „Ja, niewidoma”, po takich słowach pojawiało się morze łez. Nie chodziłam z laską, zamiast niej brałam parasol. Ukrywałam fakt, że nie widzę, bo się tego wstydziłam i czułam się kimś gorszym. Ten etap mam już za sobą. „Ta niewidoma” stała się częścią mnie. Wiem, że już tego nie zmienię, ale mogę zmienić stosunek innych ludzi do mnie. Chciałabym, żeby oceniali mnie nie przez pryzmat mojej niepełnosprawności, ale przez to, jakim jestem człowiekiem, jakie mam osiągnięcia, cele i co sprawia mi radość… ”, wyznała w rozmowie z Elżbietą Pawełek dla VIVY!.

Joanna próbowała różnych metod konwencjonalnego leczenia, ale także medycyny eksperymentalnej. „Niestety, to ukryta dystrofia plamki, czyli wada genetyczna, która nie da się leczyć i łudzić, że się odzyska wzrok. Proces godzenia jest bardzo długi. Musiałam to zaakceptować i nauczyć cieszyć się życiem. Mam teraz bardzo fajny czas w życiu. Poznaję fajnych ludzi i to sprawia, że mam więcej uśmiechu. Nie mam monotonii i smutku”, mówi wprost w rozmowie z Faktem.

Choć Joanna Mazur ma świadomość tego, że nigdy nie odzyska wzroku to jednak stara się o tym nie myśleć, bo jak mówi: „W życiu każdego człowieka są trudne chwile, ja też mam gorsze dni, ale nie wolno się poddawać”. 

1/5
Joanna Mazur, Viva! 8/2019
Copyright @BArtek Wieczorek / LAF AM
1/5

„Był taki moment, kiedy lekarze podejrzewali u mnie guza mózgu i zabronili wszelkiego wysiłku. Mogłam tylko chodzić, leżeć… Przez trzy dni cała rodzina, włącznie ze mną, żyła w niewyobrażalnym strachu”

2/5
	Joanna Mazur, Viva! 8/2019
Copyright @Bartek Wieczorek / LAF AM
2/5

„Rodzina mnie zna i wie, że szybko się nie poddaję. Na początku rodzice mówili: „Nie męcz się, przecież to trudne”, ale widzieli w moich oczach radość i jak sport mnie odmienia. Myślę, że to ich przekonało. Zawsze mnie wspierają”

3/5
	Joanna Mazur, Viva! 8/2019
Copyright @Bartek Wieczorek / LAF AM
3/5

„Urodziłam się z dystrofią plamki żółtej, którą wykryto u mnie dopiero, jak miałam siedem lat, ale diagnoza została postawiona niemal 15 lat później. Ta wada występuje u ludzi w starszym wieku, choć sporadycznie u młodych ludzi”

4/5
Joanna Mazur, VIVA! kwiecień 2019
Copyright @Bartek Wieczorem/ LAF AM
4/5

„Zaczęłam tracić wzrok, a wraz z tym ochotę na życie. Szukałam sposobu, jak uwolnić się od myśli, że będę niewidoma. Poszłam w sport, żeby zapomnieć”

5/5
Joanna Mazur, Viva! 8/2019
Copyright @Bartek Wieczorek/LAF AM
5/5

„Decydując się na ciężkie treningi lekkoatletyczne, skazałam się jednak na wcześniejszą utratę wzroku. Ale nie chciałam żyć zachowawczo, czerpiąc korzyści z resztek wzroku. To nie dla mnie”

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KAROLINA SZOSTAK i MARYLA SZOSTAK: córka i matka. Są ze sobą bardzo blisko, ale dają sobie dużo wolności. Nam opowiadają o swojej wyjątkowej więzi. KAROLINA GRUSZKA o swojej chorobie, obywatelstwie córki oraz komu pomaga i dlaczego. JAN PESZEK: diabeł i anioł we mnie. Przewrotna spowiedź dojrzałego człowieka i artysty. NOWA GENERACJA IDOLI: młode pokolenie muzyków, które zawładnęło show-biznesem i zbiorową wyobraźnią.