Car Piotr I Wielki
Fot. Scherl/SZ-Photo/Forum
KRÓLEWSKIE ŻYCIE

Car Piotr I Wielki nie miał litości nawet dla swojego pierworodnego syna. Zemścił się na nim w przerażający sposób

Władca niszczył każdego swojego przeciwnika

Karol Sowa 10 sierpnia 2022 19:15
Car Piotr I Wielki
Fot. Scherl/SZ-Photo/Forum

Piotr I Wielki zapisał się na kartach historii jaki reformator oraz twórca potęgi nowożytnej Rosji. Jako wielki przywódca budził zarówno podziw, jak i strach. W dążeniu do celu towarzyszyła mu przemoc i okrucieństwo. Nie znosił sprzeciwu. Był przemocowy nawet wobec pierworodnego syna – Aleksego. 

Bunt carewicza Aleksego

Syn wielkiego władcy przyszedł na świat w 1690 roku. Piotr Wielki porzucił jego matkę Eudoksję, a później zamknął ją w klasztorze, kiedy chłopiec miał zaledwie osiem lat. Car starał się wychować syna na swoje podobieństwo. Nie widział różnic, jakie ich dzieliły. Z tego powodu ich stosunki zaczęły się psuć. Władca nie chciał pójść na kompromis, a w dodatku Aleksy coraz bardziej się buntował. Już 19 stycznia 1716 roku car postawił synowi warunek. „Wszystkim wiadomo jest, że raczej nienawidzisz dzieł moich, które dla ludu swojego, nie żałując zdrowia, czynię i gdy mnie zabraknie, niszczycielem onych będziesz… albo odmienisz swą naturę i nieobłudnie staniesz się godnym dziedzicem, albo bądź mnichem…”, czytamy w liście, którego treść została przytoczona przez Simona Sebaga Montefiore w książce „Romanowowie 1613-1918".  

Władca powtórzył swoje ostrzeżenie w sierpniu. Wzywał wtedy Aleksego do Kopenhagi, gdzie zespalał kolejną antyszwedzką koalicję. Z pozoru jego syn przystał na te warunki, a w rzeczywistości zamiast do Danii wybrał się do Wiednia. To właśnie tam szukał pomocy u cesarza Karola VI, czyli brata swojej zmarłej żony. 

9 listopada dotarł do wyznaczonego sobie celu, przez co został „pionkiem w rękach cesarza, użytecznym, ale i niebezpiecznym, gdyż niezgrabne rozegranie tej partii mogło doprowadzić do wojny z Piotrem”, czytamy w tej samej książce. Carewicz nie zamierzał ukrywać swoich poglądów. „W rozmowach z austriackimi ministrami (…) Aleksy wyrażał nadzieję, że rosyjska armia w Meklemburgii zbuntuje się i pomaszeruje na Rosję. Po objęciu tronu zamierzał przenieść stolicę z powrotem do Moskwy, porzucić plany budowy floty i nie wszczynać więcej wojen”, czytamy. W dodatku syn Piotra I Wielkiego czuł się nad wyraz pewny siebie. Wszystkim opowiadał, że ma wielkie poparcie cesarza. Nie zdawał sobie sprawy, że Austriacy traktują go w instrumentalny sposób. Najpierw przenieśli go do zamku Ehrenberg, a następnie ukryli go w Neapolu. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Abdykowała na rzecz syna. Oto historia Beatrycze, królowej Holandii

Piotr I Wielki

Car Piotr I Wielki
Fot. Sammlung Rauch/Interfoto/Forum

Piotr I Wielki nie mógł znieść zdrady swojego syna. Od razu zażądał wydania potomka. Wysłał również swoich ludzi, którzy mieli nakłonić Aleksego do powrotu. We wrześniu 1717 roku posłańcy władcy wręczyli carewiczowi list, w którym Piotr I zapewniał swojego syna, że go nie skrzywdzi. „Jeśli odmówisz, jako ojciec przeklnę Cię po wsze czasy, a jako władca ogłoszę Cię zdrajcą”.  

Okrutne morderstwa dworzan

Aleksy wahał się, ale ostatecznie postanowił powrócić. W książce „Romanowowie 1613-1918" możemy przeczytać: „Piotr i jego możnowładcy, strzeżeni przez trzy bataliony lojalnego pułku gwardii preobrażeńskiej, uzbrojone w muszkiety, obserwowali, jak więzień Aleksy jest eskortowany (…) do Wielkiej Sali Jadalnej na Kremlu. Syn padł na kolana przed ojcem, wyznając swą winę i błagając o litość. Piotr był gotów mu ją okazać, ale w zamian domagał się od Aleksego rezygnacji z tronu i wskazania zdrajców. Ojciec i syn udali się do sąsiedniej komnaty, gdzie ten drugi wydał wspólników i zrzekł się praw do tronu”, pisał autor. 

Pozorne pojednanie nie załatwiło całej sytuacji. Car chciał się zemścić. Nie zamierzał tolerować zdrady swojego syna. Rozkazał wszcząć śledztwo przeciwko niemu. Podczas przesłuchiwania, Aleksy wydał stronników, którzy później musieli przejść przez tortury. Bezlitosny Piotr I Wielki zamierzał zrobić porządek ze swoimi przeciwnikami. Międzyczasie wyszło na jaw, że: „Dosyteusz, biskup Rostowa, powiedział Eudoksji, że gdy Aleksy zostanie carem, ona znowu będzie carycą. Od dawna przestała już nosić zasłonę i wzięła sobie kochanka, oficera, niejakiego Stiepana Glebowa, który na torturach nie przyznał się jednak do zdrady. Biskup Rostowa został aresztowany i oskarżony o to, że życzył carowi śmierci”, czytamy. 

Na tym jednak nie koniec. Car chciał w okrutny sposób ukarać zdrajców. 14 marca na Placu Czerwonym w Moskwie „biskupa i trzech jego sług łamano młotami i kołem, a następnie pozostawiono na śmierć”. Tragicznej śmierci doczekał się również kochanek pierwszej żony Piotra I „był bity knutem, przypalany rozgrzanym do czerwoności żelazem i na dwa dni został przybity gwoździami do deski”, czytamy. Później rozliczono się z głównym doradcą carewicza, Aleksandrem Kikinem. Jego kości były łamane kołem oraz „pozostawiono w mękach aż do następnego dnia, gdy Piotr przyszedł osobiście obejrzeć swe ofiary”. Car postanowił wysłuchać błagań Aleksandra i skrócił jego cierpienie. W jaki sposób? Kazał odciąć mu głowę. 

SPRAWDŹ TEŻ: Książę Filip był rozczarowany synami? To dlatego ciężko było mu się pogodzić z ich decyzjami

Alexej Petrowitsch, 18.02.1690 rok- 27.06.1718 rok

Aleksy Romanow
Fot. Sammlung Rauch/Forum

Glebow nie zamierzał przyznać się do zarzutów. I właśnie dlatego władca nie zamierzał go oszczędzić. „Kazał kontynuować jego kaźń: nabito go na pal oraz przykryto futrami, żeby nie zamarzł na mrozie i dłużej cierpiał”, czytamy w książce. 

Okrutna zemsta cara Piotra I Wielkiego na swoim pierworodnym synu

Niedługo po rozprawieniu się z dworzanami, nadszedł czas na Aleksego, którego przewieziono z Moskwy do Petersburga. Później go uwięziono zaraz przy pałacu Piotra Wielkiego. To właśnie tam syn władcy był przesłuchiwany przez wiele tygodni. On zaprzeczał, że wcześniej wyparł się swojego ojca, jednak z czasem się przyznał do zarzucanych mu win. W tym czasie wydał inne osoby, które go wspierały, ale to nie dawało satysfakcji Piotrowi I. Simon Sebag Montefiore napisał: „Najbardziej interesowało to, czy jego syn planował wszcząć bunt jeszcze za jego życia. Aleksy przyznał, że gdyby armia się zbuntowała, „gdyby mnie wezwali, nawet za twego życia, dołączyłbym do buntowników”. 

Długo nie trzeba było czekać na konsekwencje. Aleksego postawiono przed sądem. Jaki był wyrok senatorów? Zgoda na poddanie go nieludzkim torturom. „Dziewiętnastego czerwca Aleksy otrzymał dwadzieścia pięć uderzeń knutem, jednak nie ujawnił nic nowego. 24 czerwca wymierzono mu kolejnych piętnaście batów, a potem jeszcze dwadzieścia pięć i następne dziewięć”, czytamy w tej samej książce. Piotr kazał torturować wszystkich dworzan Aleksego, a zeznania wydobyte od osobistego spowiednika carewicza były równie obciążające, jak te złożone przez Jefrosinję. Aleksy przyznał: „Pragnąłem śmierci mego ojca”. Uzyskawszy pewność, że syn zamierzał go zabić, Piotr był wreszcie usatysfakcjonowany. Po tylu mękach udało mu się złamać Aleksego”, kontynuował autor. 

Świadomy swojej śmierci carewicz, dodał, że chciał zapłacić cesarzowi Karolowi VI, za wysłanie swojej armii do walki z władcą. Po tych słowach padł ostateczny cios. 26 czerwca 1717 roku w Twierdzy Pietropawłowskiej został w okrutny sposób zamordowany. „Najprawdopodobniej zmarł na skutek wstrząsu, utraty krwi i zakażenia po biciu knutem, w wyniku którego jego plecy zostały odarte ze skóry i posiekane do kości. Czterdzieści uderzeń knutem mogło zabić nawet silnego mężczyznę, a przecież Aleksy zniósł znacznie więcej”, pisał Simon Sebag Montefiore. 

CZYTAJ TEŻ: Justyn II był najdziwniejszym władcą świata. Rzucał się z okien pałacu, miał zjeść poddanych...

Piotr I Wielki

Car Piotr I Wielki
Fot. Scherl/SZ-Photo/Forum

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA w rozmowie o rzeczach fundamentalnych: rodzinie, miłości, szczerości, odwadze, dobroci, wyrozumiałości i wolności wyboru. JACEK ROZENEK: jak podniósł się po udarze, dlaczego mówi, że żyje „na potrójnym haju”, i dlaczego nie wierzy już w miłość? ANNA WYSZKONI po pięciu latach przerwy wraca z nową płytą. Nam opowiada, co się z nią wtedy działo. WOJCIECH MANN mówi: „Nie uważam, żebym był nietuzinkowy. Po prostu mi się trochę udało, że trafiłem do radia…”.