Ewa Błaszczyk
Fot. Olga Majrowska
WYWIADY URODY ŻYCIA

Ewa Błaszczyk o rehabilitacji córki: "Mówię jej „dzień dobry”... I ona wtedy zaczyna szybciej oddychać"

9 sierpnia 2016 10:20
Ewa Błaszczyk
Fot. Olga Majrowska

- Ola powinna biegać, gadać i mieć chłopca jak Mania. Tylko co innego nadzieja, a co innego myślenie życzeniowe, stwarzanie fikcji - mówi Ewa Błaszczyk o córce, która od 16 lat jest w śpiączce. Aktorka jest realistką, ale gdy mówiono jej, że Ola nie ma szans na wyjście z choroby, nie zniechęciła się. Długie lata walki o wybudzenie córki przynoszą efekty - nieznaczne, ale dające nadzieję. O postępach w leczeniu Oli, walce z przeciwnościami losu i dobrym życiu mimo tragedii Ewa Błaszczyk opowiedziała Annie Maruszeczko w poruszającym wywiadzie do najnowszego, wrześniowego numeru "Urody Życia".

Niedługo przed wypadkiem Oli aktorka straciła męża. Jednak nie jest z tych, którzy po traumie się poddają. „Muszę żyć”- pomyślała wtedy. "Nie uważam, że należy umrzeć, bo ktoś odchodzi. Jeśli ta osoba, która odeszła, cię kochała, to nie chciałaby, żebyś trwała w rozpaczy. Myślę, że jeśli jest jakieś połączenie, to obciążasz też tamtą osobę" - wyznała. Musiała być silna, dla zdrowej córki Marianny i po to by móc zawalczyć o Olę (Polecamy: Jak Ewa Błaszczyk i jej córka Mania walczą o zdrowie Oli?).
- Ludzie, którzy wyszli z komy, opowiadają, że tam, gdzie byli, było tak fajnie, że nie chcieli wracać, więc też takiej osobie musisz dać powód, żeby chciała wrócić. Musisz coś zaproponować - powiedziała w wywiadzie. 


Po wypadku Oli Ewa Błaszczyk musiała wrócić do pracy. Zresztą aktorstwo jej pomaga. Twierdzi, że na scenie wyrzuca z siebie emocje. Czy nie przeszkadza jej, że pracując, grając ma mniej czasu dla córki?
- Ja mogę z nią być mniej, ale jakość tego jest ważna. Zawszę do niej dzwonię - zdradziła. To znaczy?  - Mówię jej „dzień dobry”... I ona wtedy zaczyna szybciej oddychać i wzrasta jej ciśnienie. Tak samo, gdy słyszy moje kroki. Ważni są rehabilitanci. Na przykład Ola od lat ma cudne zajęcia pozawerbalne z Jolą, która jest tak pozytywna i tak cieszy się każdym jej „kroczkiem”, tak ją chwali, jak coś wychodzi... Jeżeli ktoś przychodzi tylko zarobić pieniądze, to nic z tego nie będzie. Ola ma też koleżankę Asię, która jest wolontariuszem i filozofem. Gadają, jest muzyka, opowieści, takie bieżące życie, że dzisiaj jest Dzień Matki, a potem Dziadka, że to jesień przyszła, to zima.

Podczas leczenia Oli było dużo kryzysowych sytuacji. - Miała wiele trudnych momentów. Przeszła sepsę, ciężką operację kręgosłupa - wspomina aktorka. Teraz karta się odwróciła. Wykonana dwa miesiące temu operacja wszczepienia stymulatora mózgu pod okiem japońskiego profesora Isao Mority zaczyna przynosić efekty. Jego poprzedni pacjenci po tym zabiegu byli w stanie samodzielnie jeść, pić i nawiązywali kontakt z otoczeniem. U Oli widać już poprawę - "mniejsza spastyka w lewej ręce, lepsze trzymanie głowy, podążanie głową za dźwiękiem". To drobne zmiany, ale Ewa Błaszczyk jest dobrej myśli. - Ona musi się wygoić, musi to odreagować i dopiero potem będziemy oceniać. Ukrwienie mózgu powinno być lepsze. Tego się spodziewamy. To jest proces, który trwa do pół roku i trzeba to wnikliwie monitorować i ćwiczyć. Gdy pojawia się cokolwiek nowego, to w neurorehabilitacji natychmiast trzeba to wzmacniać. Jeśli na przykład Ola na polecenie ściska cię za rękę, musisz ją wtedy też mocno ściskać i bawić się z nią tak, że raz ty, raz ona. Każdy nowy impuls, jaki się pojawi, trzeba wychwycić i z tym pracować - tłumaczy.

Ewa Błaszczyk jest przygotowana na dalszą walkę i nie przejmuje się głosami sceptyków, mówiących: „Ale co, wybudzi się i będzie świadomym, ciężko niepełnosprawnym człowiekiem”.
- Tego przecież nie wiesz. Trzeba robić wszystko, żeby mózg nie przestawał pracować, żeby nie spał, trzeba go przygotowywać na ewentualność większego skoku rozwojowego, bo nigdy nie wiadomo, co naukowcy mogą jeszcze wynaleźć. Komórka macierzysta. To właśnie z tego wszyscy się robimy, więc jest jakaś droga, żeby powstał system nerwowy, paznokieć, włos, skóra itd. Oczywiście można nic nie robić i potem narzekać, że w sercu rośnie kość albo że coś rakowacieje. Ale w nauce tak jest, że próbujesz, próbujesz. Relidze też nie wszystko się udawało z przeszczepem serca, a jednak teraz te serca przeszczepiamy - powiedziała dziennikarce.

 

Polecamy też: Daria Widawska: „Płakać już przecież nie będę”. Od czasu choroby inaczej patrzy na świat.


Co jeszcze Ewa Błaszczyk powiedziała o córce i swojej działalności charytatywnej? Cała rozmowa z aktorką w najnowszej "Urodzie Życia". Od 8 sierpnia w kioskach.

 

Ewa Błaszczyk
Fot. Olga Majrowska

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.