"Poznawanie Kępińskiego"
Fot. ADOBE STOCK, mat. pras.
KULTURA

Wiedział więcej o człowieku niż Freud!

Antoni Kępiński - legenda polskiej psychiatrii

8 stycznia 2020 11:00
"Poznawanie Kępińskiego"
Fot. ADOBE STOCK, mat. pras.

Uczłowieczył polską psychiatrię. Gdy wrócił po II wojnie światowej do Polski, szpitale psychiatryczne były jak więzienia. Pacjenci przed lekarzem stali na baczność, w stołówce cynowe miski były przykręcane do blatów stołów, a toalety nie miały drzwi. Antoni Kępiński mówił: „Nie ma pacjenta, jest człowiek”. Doceniał potrzebę leczenia farmakologią, ale przede wszystkim liczyła się dla niego więź, jaką lekarz nawiązywał z pacjentem. Był prekursorem psychoterapii indywidualnej i grupowej. W krakowskiej klinice, gdzie pracował, urządzał regularne spotkania chorych przebywających na oddziale i całego personelu, łącznie z salowymi. Chciał, aby lekarz spojrzał na świat oczami człowieka, który szuka u niego pomocy. Miał olbrzymią empatię wobec innych, tolerancję i ciepło. Właśnie ukazała się jego biografia „Poznawanie Kępińskiego” Anny Mateji (Wydawnictwo Literackie), niezwykle interesująca historia życia psychiatry, o którym ksiądz Józef Tischner napisał: „Wie o człowieku więcej niż Freud”!

Narodziny terapeuty

Studiował medycynę w Krakowie. W 1938 roku został pobity na ulicy prawdopodobnie przez bojówkarzy socjalistów. Pretekstem była bordowa czapka, którą nosił, jak inni studenci wydziału lekarskiego. Napastnicy wzięli go za narodowca. Antoni Kępiński trafiła do szpitala. Po ataku przeżył wstrząs psychiczny i – podobno – był leczony psychiatrycznie. Sam wspominał, że stracił poczucie bezpieczeństwa i zaczął myśleć magicznie – że może ufać tylko ludziom o niebieskich oczach.

Rok później wybuchła wojna. Wstąpił do wojska, był internowany na Węgrzech. Uciekł stamtąd, walczył we Francji. Przesiedział trzy lata w hiszpańskim obozie koncentracyjnym Miranda de Ebro. Tam też został pobity i trafił na miesiąc do głodowej celi. Po wyzwoleniu pojechał do Szkocji, gdzie dokończył studia medyczne. Postanowił zostać psychiatrą.

Pracował w krakowskiej Akademii medycznej. Własne okrutne doświadczenie sprawiły, że inaczej postrzegał pacjentów. Nie traktował ich podmiotowo, jako kolejnego przypadku. Ale widział w nich człowieka z duszą. Zawsze miał czas, aby wysłuchać, okazywał im troskę i przyjaźń. Nie spoufalał się z pacjentami, ale gdy jeden z nich narzekał, że nigdy nie brał udziału w prawdziwej, rodzinnej wigilii, kazał mu się ubrać i zabrał do swojej ciotki. Tam poprosił, żeby ciotka zapaliła świeczki na choince i poczęstowała ich śledziem. To był przełom w terapii pacjenta. Potraktowany z szacunkiem i troską, powoli sam siebie zaczął tak traktować. Rozpoczął się proces jego leczenia.

Oprócz pracy w klinice, dwa razy w tygodniu Kępiński przyjmował pacjentów u siebie w mieszkaniu. Nie brał za to pieniędzy. Pacjenci zostawiali ile chcieli, i ile mogli, w specjalnym koszyku w przedpokoju. Psychoterapia jest dostępna głównie dla klasy średniej. U niego mogli się leczyć również ludzie ubodzy.

Narodziny humanisty

Antoni Kępiński był psychiatrą, psychoterapeutą i pisarzem. Gdy w roku 1970 zachorował na raka, trafił do szpitala. Tam zaczął pisać. Zaczął dzielić się swoją wiedzą o życiu psychicznym człowieka. Wiedzą o cierpieniu, szaleństwie i zagubieniu. Jego książki, jak „Schizofrenia”, „Lęk”czy „Melancholia” stały się podstawą kształcenia dla wielu pokoleń psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów w Polsce. Pisane prostym, empatycznym językiem są lekturą, po która może sięgnąć każdy. Bo przecież każdy z nas boryka się z psychicznymi kryzysami, lękami i szaleństwem – albo sam, albo jako towarzysz bliskich osób. Przesłanie Antoniego Kępińskiego, aby słuchać, traktować ludzi z troską i nieść pomoc jest wciąż aktualne. Wobec szaleństwa współczesnego świata, który zmierza ku klimatycznej zagładzie, aktualne aż do bólu.  

Fot. mat. pras.

"Poznawania Kępińskiego. Biografia psychiatry", Anna Mateja, Wydawnictwo Literackie.

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA stara się żyć eko, ale mówi: „Popełnianie błędów to historia mojego życia. Słynny himalaista PIOTR PUSTELNIK długo wierzył, że zmiany klimatyczne są dziełem natury. Mylił się. EWA ZGRABCZYŃSKA, uratowała tygrysy, teraz ma nową misję. GRETA THUNBERG – świat wreszcie uwierzył młodej aktywistce.