Anna Puślecka
Fot. Anna Puślecka Facebook
O TYM SIĘ MÓWI

„Jeśli mój kraj nie daje mi szansy na życie, będę zmuszona do zmiany obywatelstwa”

Anna Puślecka w poruszających słowach o walce z chorobą

Olga Figaszewska 19 sierpnia 2019 16:15
Anna Puślecka
Fot. Anna Puślecka Facebook

Nie poddaje się chorobie i jest inspiracją dla tysięcy osób, które także walczą o życie. Anna Puślecka niedawno usłyszała diagnozę lekarzy -  nowotwór piersi. Tydzień temu  w liście otartym do Ministerstwa Zdrowia w poruszających słowach opowiedziała swoją historię choroby. Leczenie jest kosztowne i długotrwałe, a ratunkiem może być lek, który jest refundowany we wszystkich krajach Unii Europejskiej, ale nie w Polsce. „Kocham Polskę. Ale jeśli mój kraj nie daje mi szansy na życie, będę zmuszona do zmiany obywatelstwa”, mówi Anna Puślecka w rozmowie z Małgorzatą Święchowicz dla Newsweeka.

Anna Puślecka w wywiadzie dla Newsweeka

Anna Puślecka - ekspert mody, dyrektor kreatywna KTW Fashion Week walczy nie tylko w swoim imieniu. Dziennikarka doskonale pamięta dzień, kiedy lekarze podali jej diagnozę. ,,9 kwietnia, gabinet 121. Gdy usłyszysz, że masz nowotwór, to pamiętasz, kto, kiedy i gdzie ci to powiedział. (...) W końcu wchodzisz i lekarz mówi to, co wywraca ci życie do góry nogami", mówi w rozmowie z Małgorzatą Święchowicz. Anna Puślecka zmierzyła się w realiami polskiej służby zdrowia. Uderzyło ją to, w jaki sposób została przekazana jej informacja o chorobie. 

,,Oczywiście można usprawiedliwiać lekarzy, że zamiast 15 pacjentek muszą przyjąć 70 i są zmęczeni. Jednak czy naprawdę, gdy podają ci taką diagnozę,  nie mogą poświecić trochę więcej uwagi?," czytamy w najnowszym wywiadzie dla Newsweeka.

Z gabinetu wyszła zdezorientowana, z chaosem myśli w głowie. ,,Wychodzisz z pytaniami bez odpowiedzi", mówi Anna Puślecka. Choroba była dla niej zaskoczeniem. Nie rozumiała, jak badając się regularnie choroba zdążyła się tak rozwinąć. Czuła ciągłe zmęczenie i doskwierał jej ból pleców. Próbowała znaleźć przyczynę, odwiedzała kolejnych lekarzy i zderzała się ze ścianą. Każdy sugerował przepracowanie.

Pod koniec ubiegłego roku Anna Puślecka wykryła pod pacą guz i natychmiast udała się do specjalisty, który próbował ją uspokajać, że to nic groźnego. Po powrocie z wakacji nie dała za wygraną i zaczęła drążyć. Diagnoza wywróciła jej świat do góry nogami.

,,To wszystko, co spotyka pacjenta, jest często bez planu. Masz wrażenie, że tkwisz w  bałaganie, traci się czas pacjenta, zleca się niepotrzebne badania", tłumaczy dziennikarka. Pomocną dłoń wyciągnęły do niej dwie znajome lekarki.

Dla innych chorych jest prawdziwą ambasadorką w walce o życie. Pacjentki, które piszą do Anny Puśleckiej podkreślają, że są w rozpaczliwym położeniu. Nie mają dostępu do leków, które  są dostępne i refundowane w całej Unii Europejskiej. Stąd jej list otwarty skierowany do Ministerstwa Zdrowia.

,,Dlaczego więc lek, który jest podawany w innych krajach, tutaj możesz mieć tylko, jeśli sobie sama go kupisz za 12 tys. złotych miesięcznie? Mnie na to nie stać, tak jak tysiąca innych Polek. W takiej sytuacji czujesz wściekłość. Ale też bunt", mówi dziennikarka w rozmowie z Małgorzatą Święchowicz

Anna Puślecka nie poddaje się. Obecnie leczy się w szpitalu w Łodzi im. Kopernika i podkreśla, że najważniejsze to trafić w ręce specjalistów - zaangażowanych, empatycznych i... ludzkich. ,,Zdążyłam już poznać różnice między wizytami w ramach NFZ a tymi prywatnymi. Także między prywatnymi wizytami w Polsce i w Szwajcarii. (...) Tam tak się chorego prowadzi, tak motywuje i wzmacnia psychicznie, że ma pozytywne nastawienie do leczenia", mówi dyrektor kreatywna KTW Fashion Week w rozmowie z Newsweekiem.

Dla samej Anny Puśleckiej największą inspiracją w walce z chorobą jest Kora. ,,Teraz jestem pod opieką fundacji Alivia, tej samej, do której i ona trafiła. Często myślę o Korze. O tym, jak walczyła, żeby Polki z nowotworem jajnika miały dostęp do nowoczesnego leczenia. I udało się, dzięki Korze olaparib jest refundowany", wyznała. Dziennikarka mimo choroby czuje się dobrze, nie zrezygnowała z pracy. Obawiała się jedynie, że po ogłoszeniu swojej choroby straci zlecenia jako freelancer. ,,Chciałabym móc żyć tak jak przed chorobą: dużo pracować, wyjeżdżać na wakacje, spotykać się z przyjaciółmi i rodziną, żartować. Żeby mój stan się nie pogorszył, potrzebny jest rybocyklib", dodaje.

Czyli lek, który jest niedostępny w Polsce. Podobno środek ma trafić na listę refundacji w tym roku. Problem polega na tym, że byłby dostępny w pierwszym rzucie leczenia. ,,A to by oznaczało, że kobiety, które wcześniej - słusznie czy nie dostały chemię, automatycznie zostaną odcięte od możliwości otrzymania tego leku w ramach refundacji. W tej grupie jestem też ja. Czas nie jest moim sprzymierzeńcem", wyznała w rozmowie z Newsweekiem.

Życzymy siły i zdrowia!  

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

AGNIESZKA CEGIELSKA: „»Stary świat nie wróci«, napisałam to dwa lata temu w mojej książce »Naturalnie«, mówi dziennikarka, specjalistka od zdrowego żywienia. PATRYCJA WOY-WOJCIECHOWSKA, fotografka, autorka książek dla dzieci, dziewczyna z wielkiego miasta, zaczęła drugie życie na Mazurach. Jak ono wygląda? PROFESOR KRZYSZTOF SIMON – słynie z ciętego języka i tego, że nie owija w bawełnę. Właśnie został odznaczony medalem 75-lecia misji Jana Karskiego za wkład w walkę z pandemią. A także: Dlaczego robimy z naszej planety wielkie wysypisko śmieci? Czy mogę wpłynąć na los Ziemi, będąc w domu? Czy luksusowe hotele mogą być eko?