Marlena Dietrich w filmie "SHANGHAI EXPRESS"
Fot. East News
VIVA! Tylko u nas

Jak zmienił się wizerunek palacza w popkulturze?

Uwaga, palenie jest już niemodne!

natalia kedra 29 stycznia 2020 10:57
Marlena Dietrich w filmie "SHANGHAI EXPRESS"
Fot. East News

Wkroczyliśmy w lata 20. XXI wieku, prawdopodobnie dekadę, w której palenie papierosów stanie się rzadkim i nieakceptowanym społecznie dziwactwem. Przyczynią się do tego coraz ostrzejsze ograniczenia dla palaczy, ale przede wszystkim – dynamiczne zmiany w postrzeganiu tej używki. Dziś trudno uwierzyć, że niemal przez całe ubiegłe stulecie papierosy były postrzegane jako element stylu, symbol buntu, atrybut intelektualistów, subkulturowy gadżet... Jednym słowem – były modne.

Femmes fatales, trzpiotki, piękności

W połowie grudnia zmarła Anna Karina, być może najpiękniejsza francuska aktorka, na pewno – jedna z najbardziej ikonicznych piękności z papierosem w popkulturze. Dawna muza i żona Jean-Luca Godarda w młodości stała się najjaśniejszą gwiazdą kina Nowej Fali, najbardziej przesiąkniętego dymem prądu w historii filmu. To Godard pokazywał dziesiątki razy jak Jean-Paul Belmondo potrafi palić bez użycia rąk, a przy tym jeszcze rozmawiać, albo jak Karina zmysłowo odpala papierosa. Teraz, wraz ze śmiercią aktorki skończyła się pewna epoka, epoka w której wizerunek młodej dziewczyny z petem w ustach wydawał się seksowny i intrygujący.

Anna Karina w filmie
Fot. East News

Seksualizacja wizerunku kobiety z papierosem to jednak nie tylko i wyłącznie wina francuskich reżyserów. Już Alfons Mucha, mistrz secesyjnego malarstwa i grafiki, rysował piękności upojone papierosowym dymem na zlecenie producenta bibułek do tytoniu. Ta najsłynniejsza pochodzi z 1986 r. i zwiastuje nadejście nowego wieku, w którym kobiety rozpaliły się na dobre. Po I Wojnie Światowej palenie stało się wręcz jednym z elementów równouprawnienia. Ikoną i wzorcem stała się Marlena Dietrich – seksowna, ale silna, łamiąca stereotypy, eksperymentująca z męskimi atrybutami, jak spodnie i papierosy.

Wzorzec filmowej heroiny z papierosem w ustach Dietrich przywiozła z Europy do Hollywood, gdzie wystąpiła nawet w reklamie papierosów Lucky Strike z 1950 r. Z kolei gdy gwiazda Marleny zaczęła przygasać, w roli „piękności z papierosem” zastąpiła ją inna Europejka, o którą upomniało się Hollywood – Audrey Hepburn.

Hepburn zaczęła palić jako nastolatka i praktycznie nie rozstawała się z papierosem przez całe życie. Niektóre źródła podają, że potrafiła wypalić aż trzy paczki dziennie! Być może przyzwyczajenia aktorki nie miałyby jednak wpływu na publiczność, gdyby nie liczne sceny filmowe, w których Audrey występuje z papierosem. Gwiazda paliła m.in. w „Rzymskich wakacjach”, które przyniósł jej szeroką rozpoznawalność, czy w „Śniadaniu u Tiffany'ego”, który uczynił z niej ponadczasową ikonę popkultury. Do dziś bohaterkę Holly Golightly wyobrażamy sobie w czarnej sukni Givenchy, perłach i z długą fifką.

Audrey Hepburn,
Fot. East News

Dla producentów tytoniu rozmiłowana w paleniu piękność o niewinnym spojrzeniu była najlepszą reklamą i wizytówką, jednak dla samej Hepburn romans z papierosami skończył się nieszczęśliwie. Jako jedyna z filmowych ikon z papierosem umarła przedwcześnie, w wieku zaledwie 63 lat. Aktorka chorowała na rzadką formę raka jelita cienkiego, spowodowaną prawdopodobnie wieloletnim nadużywaniem tytoniu.

Prawdziwi kowboje palą do śmierci

Niemal jednocześnie z Audrey Hepburn debiutował ówczesny symbol męskości – Marlboro Man, czyli mężczyzna Marlboro. Kowboj-macho z papierosem okazał się niezwykle skuteczną reklamą używki. Tak skuteczną, że zrezygnowano z początkowego planu uwzględnienia w kampanii różnych tradycyjnie męskich zawodów (marynarz, murarz, atleta) i przez lata kontynuowano koncepcję rodem z Dzikiego Zachodu. Dla uzyskania maksymalnej autentyczności wymieniono nawet zawodowych modeli na prawdziwych hodowców bydła!

Skąd w ogóle wziął się kowboj Marlboro, który spoglądał na nas z billboardów aż do końca XX wieku? Jego pojawienie się poprzedził znamienny ciąg przyczynowo-skutkowy. W 1948 r. w Wielkiej Brytanii opublikowano pierwsze badania wskazujące na szkodliwość palenia. Dwa lata później czytelnicy „British Medical Journal” dowiedzieli się, że papierosy mogą powodować raka płuc. W tej sytuacji koncerny tytoniowe zauważyły potrzebę silnego promowania produktu dotąd kierowanego do kobiet – papierosów z filtrem. Wymyślony w 1954 r. przez prestiżową agencję reklamową Leo Burnett Mężczyzna Marlboro miał przekonać palaczy, że filtr nie sprawia, że wydają się mniej męscy.

Marlboro Man w Warszawie
Fot. CC BY-SA 3.0 Cezary p/Wikipedia

Jak się okazało, nie sprawiał też, że palacze byli bezpieczni od konsekwencji nałogu. Pięciu mężczyzn pozujących do zdjęć jak Marlboro Men zmarło na skutek chorób związanych z paleniem tytoniu, co położyło się cieniem na sprawdzonej strategii reklamowej. Ostatecznie obostrzenia w kwestii promowania produktów tytoniowych sprawiły, że do lamusa odszedł zarówno kowboj, jak i wszyscy inni palacze z plakatu.

Wychudzeni buntownicy

Obok kowboja z reklamy w popkulturze z powodzeniem funkcjonował inny wzorzec mężczyzny lubującego się w tytoniu – muzyk, buntownik, showman. Jimi Hendrix bez większych problemów radził sobie z graniem na gitarze i paleniem jednocześnie. Rolling Stonesi kochali papierosy, podobnie jak wszystkie inne używki. Dym unosił się na wszystkich najpopularniejszych zdjęciach Kurta Cobaina. Jednym słowem – w XX wieku muzyk musiał się buntować, a bunt był niepełny bez papierosów.

Ci którym udało się przeżyć więcej niż 27 lat rock'n'rollowego życia, jakimś cudem nadal trzymają się dobrze, choć Ronnie Wood ze Stonesów musiał przebyć pięciogodzinną operację wycięcia guza płuc, a Mick Jagger ma problemy z sercem, choć lata temu zamienił tytoń na jogę i zdrowe przekąski. Z papierosem nie może się rozstać tylko Keith Richards, który twierdzi, że rzucenie palenia jest trudniejsze niż... rzucenie heroiny.

„Papierosy są do dupy”

Choć szkodliwość palenia dyskutowana jest w środowisku medycznym od połowy XX wieku, dopiero lata 90. przyniosły wysyp kampanii społecznych zniechęcających do palenia. Kluczowy był tu rok 1998, który przyniósł duże zmiany w Stanach Zjednoczonych. Na skutek ugody sądowej między poszczególnymi stanami a korporacjami tytoniowymi (tzw. Master Settlement Agreement), producenci papierosów zmuszeni byli wypłacić ogromne odszkodowania za wydatki na leczenie chorób spowodowanych paleniem. Zakazano także reklamowania produktów tytoniowych w telewizji, radiu czy w przestrzeni publicznej. Jednocześnie przeprowadzono kampanię społeczną „Don't be a Butthead”, wykorzystującą podobieństwo angielskich słów „niedopałek”, „pupa” i „głupek”.

Plakaty antynikotynowe z lat 90.
Fot. Andrzej Pągowski/pagowski.pl/mat. prasowe CDC

Choć Amerykanom głośna kampania mogła wydawać się nowatorska, w rzeczywistości o kilka lat poprzedzała ją legendarna już dziś polska akcja „Papierosy są do dupy”. Plakat powstały w 1994 r. na zlecenie Towarzystwa Antynikotynowego do dziś funkcjonuje jako najbardziej znana praca artysty Andrzeja Pągowskiego. Powstała jednak... przez przypadek. Pągowski, autor plakatów skierowanych dla mężczyzn i kobiet, długo nie mógł wymyślić hasła, które zniechęcałoby do palenia młodzież. Te proponowane przez zleceniodawcę wydawały mu się infantylne i naiwne. Hasło z wulgaryzmem wymyśliła żona Pągowskiego, początkowo miało być żartem. Artysta jednak je podchwycił, a plakat, mimo że wzbudził kontrowersję, spodobał się zbuntowanym nastolatkom i stał się wręcz przedmiotem kolekcjonerskim.

Życie bez tytoniu i kofeiny

Akceptacja dla palenia tytoniu spada samorzutnie, wpisując się w światowe trendy. Wiele zmieniło prawodawstwo zakazujące palenia w miejscach publicznych, wprowadzane od 2004 r. w kolejnych państwach europejskich (w Polsce obowiązuje od 9 lat).

Na coraz mniejsze zainteresowanie paleniem tytoniu wpływają także makrotrendy, które kształtują współczesny styl życia. W ostatnich latach to między innymi dbałość o zdrowie i formę fizyczną, a także zwrot ku ekologii. Za rezygnacją ze spożycia mięsa i cukrów prostych, a także za modą na regularny wysiłek fizyczny, idzie również tendencja do wyrzeczenia się używek. W przeciwieństwie do gwiazd kina sprzed półwiecza, instagramowe idolki promują smoothies i zdrowe przekąski, a nie palenie...

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Sweaty SoLful Sunday’s... @niyamasol #fallishere

Post udostępniony przez Jennifer Lopez (@jlo)

Dobry przykład dają sławni i bogaci, także ci z głównego nurtu show-biznesu. W latach 90. ikonami kobiecości były piękne, młode i skłonne do nałogów imprezowiczki w stylu Kate Moss i Naomi Campbell. 25 lat później wzorem jest Jennifer Lopez, wytrwała promotorka zdrowego stylu życia. Pięćdziesięciolatka o wyglądzie zadbanej trzydziestolatki otwarcie mówi, że formę zawdzięcza surowym zasadom – zero alkoholu, zero nikotyny, zero kofeiny. Gwiazda trenuje co najmniej cztery razy w tygodniu, wysypia się i codziennie pamięta o kremie z filtrem. To jej styl życia najlepiej obrazuje aspiracje współczesnych kobiet, chcących długo zachować urodę, ale też dobry stan zdrowia. Czy w takim razie zbliżamy się do momentu, w którym nałóg nikotynowy umrze śmiercią naturalną? Miejmy nadzieję!

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.