ZE ŚWIATA FILMU

Kameralny węgierski dramat Pewnego dnia ze świetną rolą Zsófii Szamosi

W kinach od 26 kwietnia

Łukasz Kaliński 17 kwietnia 2019 10:32
film „Pewnego dnia”
Fot. Materiały prasowe

„Intensywny i intymny zarazem”. „Oryginalne i błyskotliwe spojrzenie na macierzyństwo”. „Kameralny, lecz niesłychanie mocny; doskonale nakręcony”. Zagraniczni krytycy nie szczędzą pochwał filmowi Zsófii Szilágyi. Chwalona jest również główna rola Zsófii Szamosi. Już od 26 kwietnia Pewnego dnia będzie można zobaczyć w Polsce.

Pewnego dnia – opis fabuły

Anna ma 40 lat. Zawsze się spieszy. Ma troje dzieci, męża, pracę i kredyt. Boryka się z różnymi terminami, składa rozmaite obietnice, dba o wszystkich i wszystko pamięta. Ale w tym całym zabieganiu Anna ma świadomość, że nigdy nie dogoni męża. A chciałaby z nim tylko porozmawiać. Tymczasem czuje, że go traci. I czuje, że coraz rzadziej potrafi znaleźć usprawiedliwienie na taki stan rzeczy. Mimo wszystko jednak w codzienności Anny jest miejsce nie tylko na nieznośną rutynę, ale także na doświadczenia delikatne i niepowtarzalne... (opis dystrybutora)

O filmie Pewnego dnia

Pewnego dnia to pokazywany w sekcji Director’s Fortnight 71. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes i wyróżniony tam przez krytyków nagrodą FIPRESCI, debiut fabularny młodej węgierskiej reżyserki Zsófii Szilágyi. Asystentki reżyserki nominowanego do Oscara Duszy i ciała Ildikó Enyedi. Zsófii Szilágyi za swój film była również nominowana do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii najlepszy debiut reżyserski.

„Jedna z moich przyjaciółek, na moją prośbę, spisała swój dzienny rozkład zajęć, gdy jej dzieci były jeszcze malutkie. Podzieliła go na dziesięciominutowe fragmenty. Pomyślałam, że to świetny materiał na film, którego tematem jest czas. Ale również niemożność całkowitego skupienia się na jednym zadaniu, gdy wie się, że ma się na nie zaledwie kilkanaście minut. Pokazało mi to z intymnej perspektywy, jak ciężko, ale i pięknie, jest być matką”, przybliża genezę swojego filmu Szilágyi w jednym z wywiadów.

Zwiastun filmu Pewnego dnia

„Chciałam pokazać te chwile, które rzadko możemy zobaczyć w filmach”, kontynuuje Szilágyi. „W scenariuszu zwykle napisane jest wtedy: Wychodzą z domu. Jak to jednak wygląda, gdy ma się trójkę dzieci? Chciałam pokazać te szczegóły, które są pomijane, by nie zaburzały tempa filmu. Czas jest najważniejszy dla tych par, które nie mają go za dużo”.

„Mój film to matrymonialny thriller. Nie od razu byłam tego świadoma. Potrzebowałam jakiegoś obiecującego kontekstu, by podkreślić te codzienne gesty, które koniecznie chciałam pokazać. Nie sądziłam jednak, że strach przed tym, że bliska nam osoba jest niewierna, może być motorem napędowym thrillera. Chciałam, żeby postać matki była bohaterką. Chciałam, żeby miała coś do stracenia. Czyni to, co uważa za słuszne, choć przetrwanie kolejnego dnia jest dla niej potężnym przedsięwzięciem”, kończy Szilágyi.

Pewnego dnia w kinach od 26 kwietnia. 

Plakat filmu Pewnego dnia

plakat filmu Pewnego dnia
Fot. Aurora Films/materiały prasowe

TAGI #film #kino

Wideo

Wiemy, jak dbać o skórę dojrzałą! 

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

W wielkanocnym numerze Barbara Kurdej-Szatan z mamą i córką opowiadają o rodzinnych tajemnicach, a Joanna Mazur o tym, jak naprawdę wygląda życie niewidomej sportsmenki!