Film Trzy kroki od siebie
Fot. Materiały prasowe
ZE ŚWIATA FILMU

Trzy kroki od siebie. Opowieść o młodzieńczej miłości na przekór przeciwnościom losu

W kinach od 10 maja

Łukasz Kaliński 30 kwietnia 2019 19:13
Film Trzy kroki od siebie
Fot. Materiały prasowe

Stella i Will chorują na mukowiscydozę. To sprawia, że nie mogą zbliżyć się do siebie odległość większą niż trzy kroki. Czy w takich warunkach miłość ma w ogóle szanse na to, by zaiskrzyć? Film Justina Baldoniego Trzy kroki od siebie w kinach od 10 maja.

„Trzy kroki od siebie”. Opis fabuły

Haley Lu Richardson (Gorzka siedemnastka) oraz Cole Sprouse (Riverdale) w rolach Stelli i Willa, zakochanych nastolatków, których miłość rodzi się wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Ale oprócz miłości łączy ich coś jeszcze. Oboje chorują na mukowiscydozę. I na tym to, co wspólne, się kończy. Trudno bowiem o dwie bardziej różne osobowości. Stella to niespokojny duch, wszędzie jej pełno, ma mnóstwo planów, aktywnie uczestniczy w życiu przyjaciół; jak każda nastolatka, bez przerwy siedzi na portalach społecznościowych. Co więcej, jest popularną vlogerką i najchętniej stałaby się mistrzynią wszechświata w każdej możliwej dziedzinie. Po drugiej stronie jest Will – zbuntowany, łamiący zasady chłopak, który zdaje się w ogóle nie myśleć o przyszłości. Stella wytrwale się leczy, wierząc w lepsze jutro, Will ignoruje zasady i nie przykłada się do procedur, które wpływają na jego zdrowie. Kiedy się poznają, trudno powiedzieć, aby między tymi dwojgiem nawiązała się choćby nić sympatii. Toteż zalecenie lekarzy, by trzymali się od siebie (ze względów zdrowotnych; nie mogą przekazać sobie niebezpiecznej bakterii) na odległość co najmniej trzech kroków, wydaje się wspaniałym rozwiązaniem. Ale mijają dni, Stella i Will poznają się lepiej. Dziewczyna przekonuje go, że warto się leczyć, warto przestrzegać zaleceń lekarzy. On zaś uczy ją wolności i spontaniczności. Ale czy miłość na odległość trzech kroków jest w ogóle możliwa? (opis dystrybutora)

O filmie „Trzy kroki od siebie”

Historia powstania filmu Justina Baldoniego sięga 2012 roku i serialu My Last Days, w którym zaprezentowano młodych ludzi cierpiących na ciężkie choroby. Uświadomił on zarówno autorom jak i widzom, że wbrew temu jak są postrzegane na co dzień, takie osoby niczym nie różnią się od innych nastolatków w ich wieku. Mają te same potrzeby i marzenia. Choroba jest dla nich poważnym ograniczeniem, które jednak nie jest ich w stanie powstrzymać przed realizacją tych celów. W głowie Baldoniego zakiełkował pomysł kontynuacji tych inspirujących historii. I wtedy poznał cierpiącą na mukowiscydozę Claire Wineland.

– Zapytałem Claire, czy randkowała kiedyś z kimś, kto choruje na to, co ona. Popatrzyła na mnie jak na idiotę. „Oczywiście, że nie!” – powiedziała. Zapytałem więc dlaczego nie. I wtedy opowiedziała mi o groźnej bakterii i wskazanym dystansie, jaki powinien dzielić od siebie chorych. Bardzo mocno zostało mi to w głowie – mówi reżyser – Pomyślałem, że to niezwykle filmowa historia. Czy mogą być trudniejsze przeszkody niż te między dwojgiem zakochanych, którym nie wolno się dotykać, których zawsze musi dzielić dystans kilku kroków, choć wciąż mogą na siebie patrzeć, być obok siebie? Wiedziałem jednak, że podstawową trudnością będzie pokazanie widzom chemii między zakochanymi, którzy nie mogą się dotknąć, a publiczność powinna czuć, że dotykają się bez przerwy.

Zwiastun filmu „Trzy kroki od siebie”

W rolę Stelli wciela się w filmie Trzy kroki od siebie Haley Lu Richardson. – Dla Stelli nie jej choroba jest czymś najtrudniejszym – mówi aktorka o swojej postaci. – I od razu to w niej pokochałam. Ona raczej stara się być w porządku wobec wszystkich, którym na niej zależy, nie chce nikogo zawieść, kontroluje więc wszystko – wymienia Richardson, która przygotowując się do roli spotkała się z wielu ludźmi chorującymi przez całe życie na mukowiscydozę. Pomogli jej w zrozumieniu Stelli i emocji, z którymi się zmaga. Richardson partneruje na ekranie Cole Sprouse wcielający się w postać Willa. – Ta historia zadaje publiczności prowokacyjne pytanie: czy jest sposób, w jaki miłość musi wyglądać? Czy jest jakaś jedna formuła miłości? – zastanawia się aktor. – W kontekście miłości tak wiele myślimy o fizyczności. Łatwo przyjąć nam miłość jako coś, co nam się należy. Ale czy miłość zawsze musi wiązać się z fizycznością? Czy można ją zastąpić czymś innym?

– Mam szczerą nadzieję, że ta historia pozwoli popatrzeć nam na samych siebie. W tym zabieganiu, w tych wszystkich oczekiwaniach, jakie mamy wobec świata, życia, ludzi, miłości. Wierzę, że ten film każe nam się zastanowić nad tym, czym jest miłość i jakie może przybrać formy. Chciałbym, by Stella i Will stali się dla nas przykładem – mówi o swoim filmie Baldoni. 

Trzy kroki od siebie w kinach od 10 maja.

Plakat filmu Trzy kroki od siebie:

plakat filmu Trzy kroki od siebie
Fot. United International Pictures/materiały prasowe

TAGI #film #kino

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

URSZULA DUDZIAK i MIKA URBANIAK osobista rozmowa dwóch niezwykłych artystek – matki i córki. ANNA PUŚLECKA mówi, że jej życie to nie tylko walka z rakiem. Polskie olimpijki: WALASIEWICZÓWNA, KONOPACKA, SZEWIŃSKA, KŁOBUKOWSKA… walczyły z rywalkami i z uprzedzeniami! Córka Ewy Błaszczyk MARIANNA JANCZARSKA: „Ola na zawsze jest częścią mojego życia”. EDYTA i MARCIN SAPETOWIE tworzą rodzinę dla dzieci z bagażem trudnych doświadczeń i chorób. Tumai – raj dla zawiedzionych kenijskich kobiet. Konkurs VIVA! PHOTO AWARDS rozstrzygnięty!