Plakat filmu Once Upon a Time in Hollywood, Leonardo DiCaprio i Brad Pitt
Fot. Instagram @leonardodicaprio
ZE ŚWIATA FILMU

Dziewiąty film Quentina Tarantino Pewnego razu… w Hollywood już w kinach!

Premiera 16 sierpnia

Łukasz Kaliński 13 sierpnia 2019 16:14
Plakat filmu Once Upon a Time in Hollywood, Leonardo DiCaprio i Brad Pitt
Fot. Instagram @leonardodicaprio

Każdy nowy film Quentina Tarantino to wydarzenie w świecie kina. To jeden z ostatnich twórców Hollywood, który czaruje oryginalną, autorską wizją kina opierającego się modzie na remaki i ekranizacje komiksów. Jak na ironię, bo przecież jego filmy to jedna wielka aluzja do popkultury i przerzucanie się nawiązaniami do dzieł największych twórców. Nie inaczej będzie z Pewnego razu… w Hollywood, o którym jest głośno od momentu jego oficjalnej premiery podczas festiwalu w Cannes. Najnowszy, dziewiąty film Quentina Tarantino w kinach od 16 sierpnia.

„Pewnego razu… w Hollywood”. Opis fabuły

Pewnego razu... w Hollywood to wycieczka do Los Angeles 1969 roku, gdzie wszystko zaczyna się zmieniać. Gwiazda popularnego serialu, Rick Dalton (Leonardo DiCaprio) i jego wieloletni dubler/kaskader Cliff Booth (Brad Pitt) przyglądają się biznesowi, w którym spędzili lata, z trudem go rozpoznając. W dziewiątym filmie Quentina Tarantino zobaczymy niezwykłą obsadę i wiele wątków, które składają się na hołd odchodzącej w przeszłość złotej ery Hollywood. Całość prowadzona jest przez historię postaci, które zobaczymy na ekranie. Widzimy, jak mierzą się z dojrzałością, niespełnionymi oczekiwaniami, czyli wszystkim tym, z czym w pewnym wieku mierzy się każdy człowiek. Ale w Hollywood wszystko to jest jakby spotęgowane, bardziej dramatyczne, a sukces i porażka mieszkają obok siebie. (opis dystrybutora)

O filmie „Pewnego razu… w Hollywood”

„Kocham kino. Wy też kochacie kino. Proszę, żebyście powstrzymali się przed zdradzaniem zbyt wielu rzeczy o filmie, żeby nie zepsuć przyjemności widzom, którzy zobaczą go nieco później” – zaapelował Tarantino w specjalnym komunikacie przed premierą w Cannes. „Cieszę się, że mogę być w Cannes i podzielić się z festiwalową publicznością filmem Pewnego razu... w Hollywood. Obsada i ekipa ciężko pracowali nad stworzeniem czegoś tak oryginalnego i proszę tylko, aby wszyscy unikali ujawniania czegokolwiek, co mogłoby uniemożliwić późniejszym widzom przeżycie filmu w ten sam sposób” – argumentował. Krytycy i publiczność przychylnie potraktowali słowa reżysera i choć od premiery minęły już prawie trzy miesiące, wciąż o Pewnego razu… w Hollywood wiadomo niewiele.

„Najnowszym, dziewiątym, filmem – Pewnego razu… w Hollywood – Quentin Tarantino kontynuuje swą misję, która polega na konsekwentnym zaskakiwaniu i oszałamianiu publiczności” – czytamy w materiałach prasowych. „I choć w filmie znajdziemy wszystko, co nierozerwalnie wiąże się z kinem mistrza – zupełnie nową, oryginalną historię, żywe, silne postacie, pokazane brawurową techniką – jego dziewiąty film jest zrazem nowym otwarciem w karierze tego scenarzysty i reżysera. Osadzając akcję w 1969 roku, Tarantino odtwarza miejsca i czas, które uformowały go jako twórcę filmowego. Czas, w którym wszystko – Los Angeles, Hollywood, system zarządzania gwiazdami ekranowymi, a nawet filmy – znajdowało się w punkcie zwrotnym i nikt nie mógł przewidzieć kierunku, w którym to wszystko będzie dryfować. A wszystko to – wbrew pozorom – nie jest aż tak odlegle od dzisiejszego Hollywood”.

Zwiastun filmu „Pewnego razu… w Hollywood”

Głównym bohaterem filmu jest Rick Dalton, w którego postać wcielił się Leonardo DiCaprio. – Rick jest produktem ubocznym lat pięćdziesiątych, zaistniał wtedy, stał się gwiazdą, ale jego pociąg odjechał mu sprzed nosa – mówi aktor. – Pracując nad tą postacią z Quentinem, patrzyliśmy na historię Ricka Daltona jako na przykład ogromnego braku zaufania – jego nieumiejętność bycia wdzięcznym za pozycję, jaką się cieszy, nieumiejętność docenienia tego, co ma. To ktoś, kto właściwie bez przerwy tęskni za czymś więcej – tłumaczy. Najlepszym przyjacielem Ricka, jest jego dubler Cliff Booth. – Przez lata ich kariery ewoluowały, by dziś znaleźć się w punkcie zwrotnym – mówi wcielający się w tę rolę Brad Pitt. – Wiedzą, że mają siebie nawzajem, to właściwie jedyne, czego mogą być pewni. Cliff udowodnił swą lojalność wielokrotnie i vice versa – są dla siebie rodziną. Nasze postaci zbudowane są na relacji aktor-dubler. Rozmawialiśmy na temat Steve’a McQueena i Buda Ekinsa, którzy tworzyli zgrany duet podczas prac nad Wielką ucieczką, ale także o relacji Burt Reynolds – Hal Needham. Szczerze mówiąc, to rozmawialiśmy z Burtem na ten temat, co było fascynujące. Kiedyś po prostu to wszystko wyglądało nieco inaczej, te więzi były dużo silniejsze. Cliff i Rick polegają na sobie. Kiedyś też ta praca była dużo bardziej wyczerpująca, dużo bardziej ryzykowna – toteż posiadanie przyjaciela, partnera było wszystkim. Choć i dziś jest to ważne – kończy Pitt.

– Fascynuje mnie idea eksploracji tamtego czasu, tamtej ery Los Angeles, Hollywood. Ten film jest częścią mojej pamięci – mówi o czasie i miejscu akcji, w których dzieje się akcja filmu Pewnego razu… w Hollywood Quentin Tarantino. – Mieszkałem w Los Angeles County, w Alhambrze, w 1969 roku. Pamiętam, jakie filmy były wtedy w kinach, pamiętam, co leciało w telewizji, pamiętam dzieciaki, które prowadziły programy, zyskując chwilową sławę. Pamiętam radio KHJ, które grało właściwie bez przerwy. Pamiętam, jak ludzie słuchali radia w samochodach – nie przełączało się piosenki, szukając następnej. Miałeś tylko jedną stację i słuchałeś tego, co zaproponowano. Głośno, z zachwytem, nie wyłączając, nie ściszając, kiedy prezentowano reklamy. Część tego wszystkiego ukształtowała mój umysł, przeorała mózg.

W filmie Tarantino pojawia się cała plejada największych gwiazd Hollywood. Obok DiCaprio i Pitta na ekranie zobaczymy m.in. Margot Robbie, Ala Pacino, Kurta Russella, Margaret Qualley, Dakotę Fanning, Luke’a Perry’ego i Damiana Lewisa. W niewielkiej, ale ważnej roli Romana Polańskiego zobaczymy też Rafała Zawieruchę.

Pewnego razu… w Hollywood w kinach od 16 sierpnia.

Plakat filmu Pewnego razu… w Hollywood:

plakat filmu Pewnego razu... w Hollywood
Fot. United International Pictures/materiały prasowe

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.