Krzysztof Jackowski
Fot. PIOTR BLAWICKI /DDTVN/ EAST NEWS
O TYM SIĘ MÓWI

Krzysztof Jackowski: „Biorąc pod uwagę to, co robię, uważam, że zarabiam mało”

Ile zarabia najsłynniejszy jasnowidz w Polsce?

Gabriela Czernecka 4 lipca 2020 09:48
Krzysztof Jackowski
Fot. PIOTR BLAWICKI /DDTVN/ EAST NEWS

Krzysztof Jackowski utrzymuje się tylko z jasnowidzenia. Na czym polega jego praca i jak wygląda przygotowanie wizji? Oto fragment ksiązki Przemysława Lewickiego Jasnowidz Jackowski

Ile zarabia Krzysztof Jackowski?

„Odkąd Krzysztof Jackowski zrezygnował z fizycznej pracy, utrzymuje się wyłącznie z jasnowidzenia. W urzędzie zarejestrował działalność gospodarczą „usługi paranormalne”, która od tamtej pory stała się jego głównym źródłem dochodu. Za przeprowadzenie wizji inkasuje 200 złotych. Uzyskane podczas niej informacje są potem przekazywane zainteresowanym osobom na piśmie, co ważne – z zastrzeżeniem, że istnieje ryzyko pomyłki. Na swojej stronie internetowej wizjoner z Człuchowa szczegółowo opisuje, jakimi sprawami się zajmuje. Znajdziemy tam również informacje, jak wygląda przygotowanie się do wizji oraz jakich rzeczy Jackowski potrzebuje do pracy. 

Czym głównie zajmuje się nasz jasnowidz? „Odnajdywanie zaginionych osób, sprawy życiowe, sprawy zdrowotne, sprawy biznesowe, wydarzenia losowe, sprawy związków. Aby pan Jackowski mógł wykonać poprawną wizję, podczas spotkania prosimy o dostarczenie odpowiednich materiałów. Jeśli wizja dotyczy osoby zaginionej, prosimy o przyniesienie ubrania (najlepiej koszulki), które osoba ostatnio nosiła, jej zdjęcia. Materiały potrzebne w innych niż zaginięcia sprawach omawiane są indywidualnie, w zależności od typu sprawy. Podczas wykonywania wizji dot. zaginięcia, rodzina i najbliższe osoby proszone będą o opuszczenie budynku na 30-40 minut, ponieważ ich obecność może zakłócić wizję. Prosimy również nie sugerować prawdopodobnych wersji wydarzeń, ponieważ – jak powtarza jasnowidz – sugestia jest jego największym wrogiem” – czytamy na stronie internetowej Jackowskiego.”

„Jasnowidz nie chce zbytnio mówić, ile dokładnie zarabia.

– O pieniądzach nie chciałbym mówić, ale powiem tak: biorąc pod uwagę to, co robię, uważam, że zarabiam mało. Przeprowadzenie wizji kosztuje u mnie 200 złotych – tyle, ile duże zakupy w hipermarkecie. Gdybym faktycznie powiedział, ile zarabiam, zostałbym wyśmiany. Miesięcznie rozwiązuję pięć, sześć spraw, choć zdarza się, że tylko dwie. Różnie to bywa. Najwięcej zleceń jest latem, ponieważ ludzie wyjeżdżają na wakacje, kąpią się w morzu, jeziorach, rzekach. Losowych zdarzeń jest wtedy więcej – i o wypadek nietrudno.

gdybym wziął od kogoś 10 tysięcy i nie wyjaśnił sprawy, to na pewno skrzywdziłbym tę osobę

Wiem, że są osoby, które zajmują się poszukiwaniami i biorą za to kilkanaście tysięcy złotych. A ja wychodzę z takiego założenia: biorę za wizję 200 złotych i nawet jeśli się pomylę, nikomu nie zrobię wielkiej krzywdy. Natomiast, gdybym wziął od kogoś 10 tysięcy i nie wyjaśnił sprawy, to na pewno skrzywdziłbym tę osobę. Może takie podejście wynika z tego, że wywodzę się z ubogiej rodziny… Według mnie duże pieniądze budzą wielką odpowiedzialność. A w jasnowidzeniu trudno o odpowiedzialność, bo podczas wizji kieruję się poczuciem. Zawsze zwracałem uwagę na ekonomię – trzeba się pilnować. Mam za sobą 30 lat pracy, jestem postacią medialną. Czego dorobiłem się przez ten czas? Razem z żoną mamy to mieszkanie. Było zrujnowane, przez kilkanaście lat nie przeprowadzono tu żadnej naprawy, nawet grzejniki nie działały. Remontowaliśmy je przez pięć lat. Mam też 17-letniego mercedesa o wartości kilku tysięcy złotych, oraz laptopa, którego wziąłem na działalność gospodarczą. 

Jasnowidz wychodzi na balkon i paląc papierosa, kontynuuje: „Pyta mnie pan o pieniądze. Ile zarabiam? Odpowiem tak: wiele lat temu Bóg dał mi wielką łaskę i możliwości, dzięki którym nie muszę teraz stać przy maszynie produkcyjnej. Uprawiam wolny zawód i jestem zależny wyłącznie od siebie. Oczywiście, jak wszyscy, mam pewne zobowiązania – muszę opłacać podatki i składki na ZUS. Natomiast muszę przyznać, że wynagrodzenie, jakie otrzymuję, w zupełności wystarcza na moje potrzeby. To dobra pensja, nie mogę narzekać, że przymieram głodem albo że nie mogę sobie pozwolić na kupno laptopa”.

wynagrodzenie, jakie otrzymuję, w zupełności wystarcza na moje potrzeby

Wielu osobom, które czytają teraz te słowa, może się wydać nieco śmieszne, że żyję na przeciętnym poziomie. A dla mnie to jest dużo – i oby Bóg dał mi jeszcze trochę tak pożyć. Niczego więcej nie oczekuję.
Mógłbym zarabiać wielkie pieniądze, gdybym przeprowadził się do dużego miasta, otworzył tam profesjonalne biuro, zadbał o marketing i reklamę. Gdybym tylko chciał – mógłbym dużo zarabiać…
Miałem tylko jeden moment, gdy żałowałem, że nigdy tego nie zrobiłem. To było przed kilkoma laty, gdy czekała mnie wspomniana operacja serca. Pomyślałem sobie wtedy: „A co, jeśli ona się nie powiedzie? Co będzie dalej z moją rodziną?”. Mocno podupadłem na zdrowiu przez sprawy kryminalne, które rozwiązywałem. Przede wszystkim – przez stres i palenie papierosów. To był mój błąd.  

Książka o Jackowskim, Jasnowidz Jackowski
Fot. Mat. prasowe

Książka Jasnowidz Jackowski autorstwa Przemysława Lewickiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Harde 17 czerwca 2020 roku.

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.