Katarzyna Błeszyńska, pisarka
Fot. Larissa Baldovin
ZE ŚWIATA KULTURY

Katarzyna Błeszyńska odkrywa prawdę o mężczyznach! Czy są na świecie ideały?

Rozmowa z autorką serii „Pokolenie końca świata”

Weronika Kostyra 22 maja 2019 06:12
Katarzyna Błeszyńska, pisarka
Fot. Larissa Baldovin

Po sukcesie pierwszej części z serii książek Pokolenie końca świata Katarzyna Błeszyńska wydała drugą powieść. Tym razem opowiedziała o Mężczyźnie idealnym, jednak ta książka nie jest tylko dla kobiet. Pisarka opisała przerażającą historię, jak w kilkanaście godzin można stracić wszystko. A co ma z tym wspólnego perfekcyjny facet? Przeczytajcie, co zdradziła nam autorka. 

Właśnie ukazała się kolejna część serii pt. „Mężczyzna idealny”. Czy to kontynuacja „Życia szczęśliwego”, pierwszej części sagi?

Seria Pokolenie końca świata to odrębne historie, w których bohaterowie kolejnych części pojawiają się w epizodach. To ma nam uzmysłowić, że żyjemy wokół siebie, obok ludzi nam nieznanych, którzy mają podobne radości i problemy. Poza tym chciałam w pewien symboliczny sposób pokazać nasze dzisiejsze wyobcowanie. Nawet jeśli żyjemy razem, to często obok siebie, „znając” się czasem wyłącznie z postów na facebooku. Tomasz, bohater Mężczyzny idealnego pojawia się w prologu Życia szczęśliwego jako postać epizodyczna. Przychodzi na przyjęcie z młodą blondynką, wzbudzając ogólne zainteresowanie, a bohater Życia szczęśliwego dostrzega w nim pewną wyrwę, która domaga się wypełnienia. I faktycznie w Mężczyźnie idealnym rysa na jego charakterze zostaje dokładnie zbadana i uzupełniona.

Bo to nie jest wcale taki idealny mężczyzna?

Absolutnie nie! Pokazałam w tej powieści chyba wszystkie najgorsze cechy męskie i przekornie nazwałam ją Mężczyzna idealny (śmiech). Ale paradoksalnie, ten nieidealny mężczyzna podobno da się lubić. Jest snobem i macho, ale ma w sobie też wrażliwość, którą ukrył głęboko. W ciągu jednego dnia spada na niego lawina zdarzeń, uzmysławiając mu jak bardzo się pogubił.

Akcja powieści rozgrywa się w ciągu niespełna 48 godzin. Czy to celowy zabieg?

Tak, bo nasze życie ma szybkie tempo i wszystko zmienia się błyskawicznie. Poza tym pokazuje, co siedzi w głowie bohatera z godziny na godzinę. Tym sposobem lepiej go poznajemy i zaczynamy bardziej rozumieć.

Po przeczytaniu powieści zrozumiałam, że mężczyzn idealnych nie ma. Zawsze ktoś ciągnie za sobą jakiś bagaż, który potrafi być naprawdę bardzo ciężki… 

Oczywiście, różne sytuacje ukształtowały Tomka jako mężczyznę. Za ten perfekcjonizm winne jest dzieciństwo i społeczeństwo, które w wypaczony sposób kreuje facetów. Wciąż niestety mężczyźni mają być bezwzględnymi twardzielami, którzy swoje uczucia chowają pod grubą zbroją. Potem przez nią ciężko jest się przebić…

Te głębsze refleksje kryją się za lekką formą powieści i ironicznym przedstawieniem głównego bohatera i uwarunkowań społecznych.

Tak, chciałam, żeby to lekko się czytało. Refleksje wypływają trochę przy okazji, mimochodem. Żartobliwe elementy śmieszą, chwilami wzruszają, a czasem przerażają. Nasz mężczyzna zmienia kobiety częściej niż krawaty, ale tak naprawdę jest bardzo samotny i zasypia ze swoim pluszowym misiem. Nie umie też przyjąć miłości, gdy dziewczyna mówi mu, że go kocha, Tomek traktuje wyznanie jak wielką niezręczność, z której musi się czym prędzej wyplątać. To jest tragikomiczne wszystko razem.

Jego stosunek do kobiet jest bardzo staroświecki! 

Niestety to zacofanie wciąż funkcjonuje i… ma się dobrze. Mężczyźni wciąż bardzo uprzedmiotowiają kobiety, sprowadzając je do roli obiektu seksualnego. Widać to bardzo wyraźnie w bezpośrednich rozmowach między facetami. Kobieta wciąż jest obiektem, rodzicielką, kuchtą, dostawczynią usług seksualnych. Powinna stawiać swojego mężczyznę na piedestale i siedzieć cicho. Dlatego właśnie małżeństwo mojego bohatera się rozpada. Bo jego kobieta wyrasta poza stereotyp, który on wciąż celebruje.

Ale czy czasem za takie zachowanie nie odpowiada matka bohatera?

W pewnym sensie tak. Była kobietą podległą i nie brała spraw we własne ręce. Przepełniała ją frustracja, ale nie zrobiła wiele, aby to zmienić. To ukształtowało jej syna i zaważyło na jego stosunku do kobiet. To też pokazuje, jak bardzo dom rodzinny kształtuje dziecko, jak bardzo wzorzec matki kształtuje syna i jego stosunek do kobiet w dorosłym życiu. To pewna lekcja dla nas kobiet, matek synów: to my kształtujemy chłopca, z którego wyrośnie kiedyś mężczyzna i powinnyśmy to robić umiejętnie i świadomie. 

Niezbyt pozytywny jawi się obraz współczesnego mężczyzny z Pani książki.

Kobiety się zmieniły i mężczyźni nie nadążają za tą zmianą. W Szwajcarii jeszcze w latach siedemdziesiątych XX w. kobiety nie miały praw wyborczych. Stereotypy dotyczące roli kobiet wciąż funkcjonują, nie tylko w świecie męskim, ale damskim też. Opowiadam o tym w Życiu szczęśliwym gdzie kobieta poświęciła się całkowicie dla mężczyzny i domowego ogniska i nie skończyło się to dobrze, bo niczyje poświęcenie nie może być bezgraniczne. Mężczyźni wydają się dzisiaj mimo wszystko trochę zagubieni, a współczesna męskość zmieniła swoją definicję.

Jaki powinien być współczesny mężczyzna w relacji z kobietą?

Powinien być partnerem. A partner w relacji to osoba, która kieruje się dobrem swojego partnera. Patrzy na wszystko z perspektywy nie tylko swojej, ale także drugiej strony. Zmorą naszej współczesności jest egoizm. I dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Żyjemy w czasach kultu jednostki i jej ego. Psycholodzy nam mówią: walcz o siebie, masz jedno życie, ty jesteś najważniejszy. Powtarzamy to też swoim dzieciom, którym potem brakuje empatii. 

Czego możemy spodziewać się po trzeciej części „Kobiecy raj”?

Ta książka, to taki trochę kobiecy manifest. Opowiadam o kobietach, przyglądając się trzem pokoleniom kobiet: córce, jej matce i babci. Moja bohaterka chce ułożyć sobie życie, znaleźć miłość i ma z tym problem. Czy winien jest świat wokół, czy ona sama? A może egoizm? 

Czy egoizm cechuje „pokolenie końca świata”? Tak zatytułowała Pani swoją serię książek o współczesnej obyczajowości.

Niestety tak. Piszę o ludziach, którzy urodzili się w XX wieku, a w dorosłość weszli w nowym tysiącleciu. To przełom dziejów, mentalny i kulturowy, obyczajowo bardzo znamienny szczególnie dla nas, Polaków. Nastała demokracja, wolny rynek, pojawiło się mnóstwo materialnych wyzwań. Nasi rodzice walczyli o demokrację, my walczymy o siebie, o pieniądze, które umożliwią nam zakupy. Kupujemy różne dobra, nasze substytuty szczęścia (śmiech) i potem siedzimy przy niedzielnym obiedzie, każdy z nosem w swojej komórce. Komunikujemy się i niestety nie rozmawiamy.

Trochę to brzmi, jakby Pani opisywała koniec relacji ludzkich….

Świat bardzo się zmienił. Jest cyfrowy i obrazkowy, a my w nim musimy znaleźć furtkę do normalności, w której jest miejsce na prawdziwą relację z drugim człowiekiem, miłość i przyjaźń. Będę bardzo szczęśliwa, jeśli moje książki skłonią do takich refleksji. 

Książka Mężczyzna idealny, Katarzyna Błeszyńska
Fot. Materiały prasowe

Katarzyna Błeszyńska, pisarka
Fot. Larissa Baldovin

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA KUCZYŃSKA „MAFFASHION” – Influencerka, ikona stylu, bizneswoman. Teraz przyszedł czas na nowy rozdział w jej życiu. ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI w dniu 60. urodzin wyjawia „całą” prawdę o karierze i swoich pryncypiach. MODA W WIELKIM MIEŚCIE – Czy Carrie i jej przyjaciółki z serialu „Seks w wielkim mieście” zrezygnują z designerskich strojów, zobaczymy w sequelu „And Just Like That”. KRYSTYNA KOFTA – Nagła choroba spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Jak wyglada teraz jej życie? W cyklu EXTRA: Co się stanie z milionami Afganek w kraju, gdzie wciąż kamienuje się kobiety?