O TYM SIĘ MÓWI

Hodowca tygrysów, celebryta i morderca. Oto kontrowersyjna historia Króla tygrysów, bohatera dokumentu Netflixa

Tej historii nie wymyśliłby żaden scenarzysta!

Ida Marszałek 20 kwietnia 2020 17:15

Posiadał przeszło 200 tygrysów, 2 "mężów" i 1 śmiertelnego wroga i wszystko to utracił. Joe Exotic po popełnieniu licznych przestępstw trafił do więzienia. Pomimo tego, że tkwi za kratkami, właśnie spełniło się jego największe marzenie: dzięki serialowi dokumentalnemu Netflixa - Król tygrysów - zdobył międzynarodową sławę! Oto mrożąca krew w żyłach historia ekscentrycznego hodowcy dzikich zwierząt, której nie wymyśliłby żaden scenarzysta!

Joe Exotic historia

Okazuje się, że bohater Człowieka z blizną, Tony Montana to nie jedyna osoba, która posiada na własność tygrysa. Gorączka złota to nic w porównaniu z poruszeniem jakie w Stanach Zjednoczonych wywołują dzikie zwierzęta. Kult jakim Amerykanie otaczają tygrysy jest tak silny, że są w stanie wydać każde pieniądze, by choć na chwilę się do nich zbliżyć. Nielegalny handel kwitnie wykorzystując wszystkie możliwe luki prawne. Na terenie USA w niewoli żyje dziś więcej tygrysów niż na wolności na całym świecie. Urodzone w klatkach zwierzęta nie znają innego życia i nie mają szans na samodzielne przetrwanie, stając się tym samym całkiem zależne od człowieka. Hodowcy natomiast szczycą się trudną sztuką oswajania dzikich zwierząt, które trzymają w swoich domach jak trofea. 

Są jednak jednostki, które w swoich ambicjach zaszły stanowczo za daleko. Najbardziej ekscentrycznym z amerykańskich hodowców jest zdecydowanie Joe Exotic, lubiący określać samego siebie jako „Króla tygrysów”, właściciel zoo G.W. w Oklahomie. Zakochany w sobie, z fryzurą w cętki, kowbojskim ubraniem, wiecznie nabitym pistoletem za pazuchą i długą listą piosenek country na swoim koncie jest prawdopodobnie najdziwniejszym zjawiskiem, jakie kiedykolwiek było nam dane oglądać. W jaki sposób udało mu się wejść w posiadanie własnego parku zoologicznego z około tysiącem dzikich zwierząt?

Serial dokumentalny Netflix
Fot. Kadr z serialu "Król tygrysów"

Joe Exotic początki kariery

Joseph Schreibvogel przyszedł na świat na farmie w Kansas i od samego początku przejawiał żywe zainteresowanie zwierzętami. Pragnął zostać weterynarzem. Łapał dzikie wiewiórki oraz węże i hodował je w domu. Ostatecznie Joe wybrał jednak karierę policjanta, jednak wkrótce jego los miał się odmienić.

Wiele zdarzeń z życia Joego Exotica wydaje się być niejasnych i niepotwierdzonych żadnymi dowodami. Na późniejsze patologiczne skłonności hodowcy tygrysów mogło mieć wpływ traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa. Jak twierdzi, w wieku pięciu lat został wielokrotnie zgwałcony w swoim własnym domu przez starszego kolegę. Być może ten straszliwy akt przemocy zadecydował o tym, że Joe pracując w policji postanowił popełnić samobójstwo zjeżdżając z mostu radiowozem. Jednak jedynym dowodem próby zamachu Króla tygrysów na własne życie jest  zdjęcie zniszczonego auta.

Joseph Schreibvogel odszedł z policji i postanowił rozwijać swoją życiową pasję pracując w sklepach zoologicznych. Później zdecydował się rozpocząć własny biznes, wchodząc w spółkę ze swoim bratem – Garoldem. Niedługo potem w jego życiu wydarzyła się kolejna – tym razem potwierdzona dowodami – tragedia. Jego brat zginął w wypadku samochodowym. Pieniądze z odszkodowania były jednak niesamowitą okazją, by zrealizować swoje marzenia. Trzeba tutaj zaznaczyć, że Joe posłużył się manipulacją, by wydobyć pieniądze od żony Garolda. Okłamał ją, że brat zawsze marzył o podróży do Afryki i fascynował się dzikimi zwierzętami. Dzięki otrzymanym środkom otworzył park zoologiczny, który nazwał imieniem zmarłego: Garold Wayne Exotic Animal Memorial Park. W późniejszym czasie, w swoich propagandowych zagrywkach Joe Exotic często posługiwał się imieniem swojego brata, by wzbudzać litość mediów i lokalnej społeczności.

Serial dokumentalny Netflix
Fot. Joe Exotic w serialu "Król tygrysów"

Słynne zoo Joego Exotica

Wkrótce Joe odkrył w sobie pokłady umiejętności scenicznych i przybrał przydomek „Exotic”. Aby utrzymać niesamowicie kosztowne przedsięwzięcie musiał wykazać się pomysłowością. Główną atrakcją zoo Joego, oprócz niego samego, były tygrysy. To one przynosiły największe zyski. Exotic woził małe tygrysiątka po galeriach handlowych biorąc pieniądze za zdjęcia i trzymanie zwierząt na rękach. Jego zoo również oferowało dużo bliższy kontakt z dzikimi zwierzętami niż parki państwowe. I ludzie byli skłonni zapłacić za jednorazową wizytę kilkaset dolarów. To jednak nie wystarczyło, by utrzymać i wyżywić taką ilość zwierząt, więc Joe oszczędzał na czym się dało. Zatrudniał w zoo osoby bezdomne i byłych przestępców znalezionych na przystankach i ulicach. Tylko oni mogli przystać na głodowe pensje i fatalne warunki pracy. Mieszkali w dusznych przyczepach bez bieżącej wody i klimatyzacji. Pracowali po 12 godzin dziennie. By przetrwać, podkradali jedzenie tygrysom. Wielu z nich bezgranicznie kochało zwierzęta i trwali w zoo tylko ze względu na nie. 

Joe nie liczył się z nikim poza sobą samym. Kiedy jeden z pracowników zoo został ciężko pogryziony przez tygrysa i w rezultacie stracił rękę, Exotic przejmował się jedynie startami finansowymi. Pracownik wrócił po krótkim okresie rekonwalescencji, gotowy do pracy, nie chowając urazy do swoich podopiecznych.

Exotic traktował fatalnie nie tylko pracowników. Inny sposobem na oszczędzanie było karmienie swoich tygrysów przeterminowanym mięsem z Walmartu. Te same nieświeże produkty serwował klientom na pizzy w otwartej na terenie zoo restauracji. Joe miał również sklep z pamiątkami, gdzie można było kupić dosłownie wszystko z jego wizerunkiem. Zasłynął również serią piosenek country i nakręconych do nich teledysków, w których śpiewał (a raczej udawał, że śpiewa) o swoim życiu wśród dzikich kotów. Jego samouwielbienie urosło do tego stopnia, że zaczął produkować swój własny program telewizyjny, a później zgodził się zostać gwiazdą reality show. Wszystkie nagrane materiały zostały zniszczone w tajemniczym pożarze, który nieznany sprawca wzniecił na terenie zoo. Materiały zawierały wiele dowodów obciążających Joe Exotica.

Małe tygrysy szybko dorastały i Joe usypiał je, by zrobić miejsce na kolejne. To nie jedyny akt przemocy jakiej Joe dopuszczał się na zwierzętach. Potrafił je bić, odurzać, a nawet zastrzelić bez chwili zawahania. Los żywych zwierząt wcale nie był lepszy. Głodowały w brudnych i ciasnych klatkach, a goście zoo często się nad nimi znęcali.

Król tygrysów miał jednak dużo większe ambicje niż stanowisko właściciela zoo i to wkrótce przestało mu wystarczać. W 2016 roku jako niezależny kandydat wystartował w wyborach prezydenckich, kiedy przegrał zaczął starać się o następne stanowisko w hierarchii. W 2018 ubiegał się o fotel gubernatora stanu Oklahoma jako reprezentant Partii Libertariańskiej. I te wybory na szczęście przegrał, choć znaleźli się i tacy, którzy na niego głosowali.

Serial dokumentalny Netflix
Fot. Joe Exotic w serialu "Król tygrysów"

Joe Exotic mężowie

Król tygrysów był poligamistą. Serial dokumentalny skupił się głównie na jego związku z  Travisem Maldonado oraz Johnem Finlayem, z którymi nieoficjalnie zawarł związek małżeński. Obaj byli bardzo młodzi kiedy poznali Joego. Poza wiekiem łączyło ich również zamiłowanie do metamfetaminy, które Exotic skrzętnie wykorzystywał, by utrzymać przy sobie swoich mężczyzn. Obdarowywał ich również hojnymi prezentami: samochodami oraz bronią. Znudzony mieszkaniem w zoo Travis szczególnie chętnie bawił się amunicją. Robił lekkomyślne i niebezpieczne dowcipy innym mieszkańcom parku. Pewnego dnia podczas wygłupów z pistoletem Travis strzelił sobie w głowę i zginął na miejscu. Według świadka, z całą pewnością był to wypadek – Travis myślał, że magazynek jest pusty. W pewnym momencie serialu wychodzi na jaw szokująca informacja, że obaj mężczyźni Joego byli tak naprawdę heteroseksualni. John Finlay uwolnił się spod wpływu Exotica i założył nową rodzinę.

Carole Baskin największy wróg Joego Exotica

Największym wrogiem Joego jest podająca się za obrończynię praw zwierząt, właścicielka ośrodka  Big Cat Rescue, Carole Baskin. Jak udowadnia serial Netflixa, jej działalność jest jednak równie podejrzana jak ta, którą praktykują czerpiący zyski hodowcy zwierząt. Dokument oskarża Carole o hipokryzję jednocześnie ukazując z jaką sprawnością kobieta potrafi manipulować opinią publiczną za pomocą świetnie prowadzonych mediów społecznościowych. Określana jako "Matka Teresa od kotów" gromadzi wokół siebie rzeszę wiernych fanów, pragnących pomóc kotom i gotowych pracować w ramach wolontariatu. W ten sposób Carole zapewnia sobie bezpłatną siłę roboczą. Dumnie wypowiadane przez nią hasła nie zmienią jednak faktu, że tak jak Joe Exotic trzyma zwierzęta w klatkach i odpłatnie udostępnia swój park dla zwiedzających.

Prawdopodobnie nie jest to jedyna sprawa, w której Carole Baskin ucieka się do kłamstwa. Pierwotnym właścicielem jej parku wraz ze wszystkimi zwierzętami był jej mąż, milioner Don Lewis. Carole pochodziła z patologicznej rodziny i jej pierwszy związek małżeński był pełen przemocy. Gdy poznała Dona jej los miał się odmienić. Jednak po jakimś czasie nowy mąż również ją zawiódł. Ponoć Lewis notorycznie zdradzał żonę i chciał się z nią rozwieść. Pewnego dnia milioner zaginął bez śladu w tajemniczych okolicznościach. Po pięciu latach oficjalnie ogłoszono jego śmierć, jednak sprawa nigdy nie została zamknięta. Choć wiele wskazywało na to, że Carole zabiła męża, by się zemścić i przejąć cały majątek, z powodu braku dowodów nigdy nie postawiono jej oficjalnych zarzutów. Jednak w kręgu hodowców dzikich zwierząt otwarcie mówi się, ze nakarmiła mężem swoje tygrysy.

Serial dokumentalny Netflix
Fot. Carole Baskin w serialu "Król tygrysów"

Bhagavan Antle

Jak się okazuje świat hodowców dzikich zwierząt to kłębowisko wszystkich możliwych patologii. Kolejny rywal Joego również ma wątpliwą reputację. Bhagavan Antle wykorzystuje swoje zoo, by tworzyć dobrze zorganizowaną sektę, do której przynależą wszystkie jego pracownice. Zatrudnia kobiety młode i niedoświadczone życiowo, które z łatwością znajdą się pod jego wpływem. Antle zmienia im imiona i kontroluje wszystkie aspekty życia, do tego stopnia, że bez ich zgody organizuje operacje plastyczne. Zmusza je także do pracy ponad siły.

Joe Exotic wyrok

Joe Exotic życzył Carole Baskin śmierci przy każdej możliwej okazji i wcale się z tym nie ukrywał. Otwarcie oskarżał ją o hipokryzję i morderstwo męża. Nagrał nawet na ten temat piosenkę i nakręcił do niej teledysk obrazujący w jaki sposób Carole rozprawiła się z małżonkiem. Baskin odpowiadała kolejnymi pozwami i była bliska finansowego zrujnowania Króla tygrysów. W pewnym momencie nienawiść Joego urosła do tych rozmiarów, że zlecił zamordowanie swojej rywalki jednemu z pracowników zoo. Zapłacił mu za to 3 tysiące dolarów. 

Wynajęcie mordercy całkiem go pogrążyło. FBI wyciągnęło odpowiednie informacje od współpracowników Joego Exotica, którzy próbowali się wybielić i później w wyniku intrygi przejąć zoo. Poza próbą zabójstwa oskarżono go również o znęcanie się nad zwierzętami. Na terenie zoo odkryto szkielety 5 dorosłych tygrysów. Mimo braku dowodów, wiemy jednak, że zginęło dużo więcej zwierząt. Joemu groziło 79 lat pozbawienia wolności. Ostatecznie spędzi w więzieniu 22 lata. Całe życie trzymał zwierzęta w niewoli, teraz sam przekona się jak to jest mieszkać  w klatce.

Dokument Netflixa otwiera oczy na kwestię handlu dzikim zwierzami w USA, jednak w samym serialu nie znalazła się kluczowa informacja ostatecznie rozprawiająca się z mitem Króla tygrysów: Joe Exotic panicznie bał się dużych kotów. Te, obok których siedział były albo niepełnosprawne albo otumanione środkami uspokajającymi. A więc, Król tygrysów nigdy nie ujarzmił dzikiej natury tych zwierząt. Jego wyluzowany styl bycia w obecności drapieżników to było tylko i wyłącznie show.  

Serial dokumentalny Netflix
Fot. Kadr z serialu "Król tygrysów"

Serial dokumentalny Netflix
Fot. Materiały prasowe

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Pandemia nie zmieniła mojego życia, to ja sama je zmieniłam…”, mówi AGNIESZKA MACIĄG. Kraśko, Olejnik, Rodowicz, Rusinek, Szczygieł, Wojciechowska… o emocjach i rodzinnych relacjach w izolacji domowej. JACEK SANTORSKI radzi, jak nie zwariować w czasie pandemii. Zmierzch zachodniej cywilizacji? Beata Pawlikowska w egzystencjalnych rozważaniach w dobie koronawirusa.