Cate Blanchett w sukni bogato zdobionej na górze i z czarnych piór na dole na czerwonym dywanie
Fot. ons.pl
TYLKO U NAS

Do trzech razy sztuka! Czy Cate Blanchett dostanie trzeciego Oscara za rolę w filmie „Carol”?

JG 27 lutego 2016 21:23
Cate Blanchett w sukni bogato zdobionej na górze i z czarnych piór na dole na czerwonym dywanie
Fot. ons.pl

47 lat, czworo dzieci, jeden mąż, dwa Oscary. Teraz kolej na trzeciego! Co wiecie, a czego nie o Cate Blanchett? Takich aktorek nie ma już wiele. Cate Blanchett to gwiazda, która świeci tylko na ekranie. Poza nim pozostaje sobą – matką czworga dzieci i żoną, której mąż zagroził rozwodem, jeśli zrobi sobie operację plastyczną.

 

Czekając na trzeciego Oscara zaczytujemy się w tekście o Cate Blanchett, który dla „Urody Życia” napisała Magdalena Żakowska. Co jeszcze w marcowej Urodzie Życia?

 

Nie doczekamy się skandalu z jej udziałem. Nie będzie sesji zdjęciowych w otoczeniu rodziny ani głośnego romansu z kolegą z planu filmowego. Wielkość Cate Blanchett zawdzięcza tylko i wyłącznie swoim kreacjom aktorskim. To jedna z ostatnich gwiazd – obok Meryl Streep, czy Jessiki Lange – dla których popularność jest pustym słowem. Potrafi za to zagrać wszystko: od władczyni elfów po Boba Dylana, wielkiego barda i postać jak najbardziej realną. W „Aviatorze” zagrała gwiazdę lat 50. Katharine Hepburn. W „Elizabeth” młodą królową, która dojrzewa do wielkiej władzy. W „Notatkach  o skandalu” neurotyczną kobietę zmagającą się z oczekiwaniami innych. Woody Allen o jej obecność w obsadzie zabiegał osiem lat: „W przypadku wielkich aktorek talent to dużo więcej niż niezawodny warsztat. To naturalny dar bycia przed kamerą. Nie da się tego ubrać w słowa. Znam dwie aktorki, które posiadają ten dar: Meryl Streep i Cate Blanchett. I tak się składa, że pracowałem z obiema!”. Inny wielki reżyser David Fincher wstrzymał o rok produkcję „Ciekawego przypadku Benjamina Buttona”, bo Cate akurat nie mogła: „Kiedy zobaczyłem ją w roli Elżbiety, wiedziałem, że spotkanie z nią wzbogaci mnie jako artystę. To najbardziej błyskotliwa aktorka, z jaką miałem okazję pracować”. Judy Dench uzależniła od niej swój udział w filmie „Notatki o skandalu”: „Cate była gwarancją, że historia, o której opowiada ten film, nie stoczy się w tani melodramat”.

Cata Blanchett - po pierwsze: rodzina

Wśród gwiazd Hollywood stażem małżeńskim przewyższa ją chyba tylko Meryl Streep. Obie straciły zresztą głowę dla podobnych mężczyzn – unikających rozgłosu, niezwiązanych z branżą filmową, o – mówiąc delikatnie – nienarzucającej się urodzie, za to z pasją i silnym charakterem. Cate Blanchett od 20 lat jest żoną dramaturga Andrew Uptona. Poznali się w połowie lat 90. Żadne z nich nie potrafi wymienić dziś konkretnej daty, ale Cate pamięta, że po raz pierwszy zobaczyła swojego przyszłego męża… „od pasa w dół”, na planie niskobudżetowego filmu krótkometrażowego, gdzie grał rzemieślnika – cały dzień zdjęciowy spędził wypięty do ekipy zadkiem, z głową w piekarniku. Pobrali się niespełna rok później.  Oboje pochodzą z „martwej klasy średniej” – jak mówi Andrew. Cate urodziła się w 1969 roku na przedmieściach Melbourne, jej matka była nauczycielką, ojciec – amerykańskim oficerem marynarki. Zmarł na atak serca, kiedy miała 10 lat. Do dziś niechętnie o tym opowiada. „Dzieciństwo wspominam jako niekończącą się włóczęgę po okolicy, w której mieszkaliśmy. Było tam mnóstwo zapomnianych starych domów, niezamieszkanych kamienic. Wyobrażałam sobie, że jestem Trixie Belden [bohaterka serii książek o dziewczynce detektywie – red.] i przemierzałam okolicę na rowerze w poszukiwaniu jakiejś tajemniczej zagadki kryminalnej” – mówi. Po śmierci ojca wychowywały ją ekscentryczna, kwestionująca tradycyjne metody wychowawcze matka i babcia „dotknięta powojennym syndromem niemarnowania niczego i jedzenia na zapas”. Miała tyle wolności, ile tylko chciała. Kiedy skończyła liceum, wiedziała już, że nie zostanie detektywem; wybrała ekonomię i sztukę na Uniwersytecie w Melbourne, ale szybko rzuciła to dla aktorstwa. Podobnie jak Judy Davis, Toni Collette czy Mel Gibson jest absolwentką słynnego Narodowego Instytutu Teatralnego w Sydney. Cate i Andrew mają trzech synów: 15-letniego Dashiella, 12-letniego Romana i 8-letniego Ignatiusa oraz dwa labradory – też płci męskiej, jak podkreśla Cate. Ponieważ zawsze marzyła o córce, a nie może już mieć dzieci, rok temu adoptowała kilkumiesięczną Edith. Jaką jest matką? Dla najstarszego syna – matką kumpelą. Dashiell często odwiedza ją na planach filmowych w różnych częściach świata, lubią spędzać razem czas. Młodsi chłopcy są w wieku, w którym jedyną osobą godną uwagi jest ojciec. Ale Cate znosi to z godnością. Tym bardziej, że teraz ma jeszcze Edith. „Zanim na świecie pojawił się nasz najstarszy syn, zdecydowaliśmy z Andrew, że niezależnie od tego, ile będziemy mieli biologicznych dzieci, zostaniemy rodziną adopcyjną” – mówi Cate. „Edith jest na tyle mała, że może wszędzie mi towarzyszyć. Prawie się nie rozstajemy. I czym dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana, że na jednej adopcji się nie skończy”. Jaką jest żoną? Wrażliwą, wierną, wpatrzoną w męża. Nawet wtedy, kiedy nie wiodło mu się tak dobrze, jak jej. Bo były takie czasy: ona odbierała kolejne nagrody, a jego sztuki po złych recenzjach po tygodniu znikały z afisza. To trudna próba dla każdego małżeństwa. Oni przetrwali ją bez szwanku. Ostatnio Andrew zajął się adaptacją klasycznych dramatów i w tej dziedzinie osiągnął sukces. Tyle że nie przekłada się to na popularność medialną… „Wiesz, jak on mówi o sobie, kiedy musi uczestniczyć ze mną w kolejnych premierowych imprezach? Pan Ręka – bo tylko tyle zostaje z niego na zdjęciach!”

Cate Blanchett
Fot. BE&W

Cate Blanchet, gwiazda, która błyszczy tylko na czerwonym dywanie.


Cate Blanchett - po drugie: teatr

Wszyscy stukali się w głowę, kiedy ogłosiła, że wraca do Australii. Był 2007 rok. Miała na koncie Oscara i 38 lat. Która aktorka o zdrowych zmysłach rezygnowałaby z kariery w takim momencie?! To był jej czas albo, jak twierdzili złośliwi, „jej ostatni dzwonek”. Przecież sama powtarzała, że wiek aktorki liczy się jak wiek niektórych gatunków zwierząt – razy dwa, a rok bez filmu mnoży się razy siedem lat bezrobocia w każ-
dym innym zawodzie. Dlatego nadal pojawiała się na dużym ekranie, tyle że role wybierała dużo bardziej wybrednie. Przez ostatnie osiem lat prowadziła wraz z mężem Sydney Theatre Company, jeden z największych teatrów w Australii, którego budżet sięga 100 mln zł, na którego scenie rocznie odbywa się ponad tysiąc przedstawień, a przez widownię przewija się ponad 300 tysięcy osób. Na jego deskach zagrała większość wymarzonych ról każdej aktorki dramatycznej – od Sofoklesa przez Szekspira po Czechowa. Jej najwybitniejszą kreacją była Blanche Dubois w „Tramwaju zwanym pożądaniem” w reżyserii Liv Ullman, słynnej aktorki Ingmara Bergmana. Bo nazwisko Cate ściągało do Sydney Theatre Company nie tylko widzów, ale i najwybitniejszych światowych reżyserów. Steven Soderbergh do dziś powtarza, że Cate zgodziła się zagrać w jego „Dobrym Niemcu” tylko dlatego, że obiecał w zamian wyreżyserować coś w jej
teatrze. „Byłem tak szczęśliwy, że zgodziła się u mnie zagrać, że przyjąłbym każdy warunek” – wspomina.
W grudniu odbyła się premiera ostatniego spektaklu Cate i Andrew w Sydney Theatre Company. To współczesna wersja „Płatonowa” Czechowa. On jest autorem adaptacji, ona gra główną rolę. Tym spektaklem pożegnali się ze swoim teatrem. Wrócili do USA. „To był fascynujący czas i mnóstwo się nauczyłam, ale liczba obowiązków trochę mnie przerosła. Moje postanowienie na 2016 rok: nic kosztem rodziny” – mówi Cate.

Cate Blanchett
Fot. ONS

Cate Blancett na czerwonym dywanie.

Cate Blanchett - po trzecie: film

Dziś ma 47 lat, zagrała w ponad 50 filmach fabularnych, otrzymała sześć nominacji do Oscara i dwie statuetki. 28 lutego ma szansę odebrać trzecią – za główną rolę w filmie „Carol” w reżyserii Todda Haynesa. To historia miłości statecznej kobiety po czterdziestce, z wyższej klasy średniej, do młodej sprzedawczyni z nowojorskiego sklepu z zabawkami. Wszystko dzieje się w latach 50., kiedy cena za „niemoralną” miłość mogła okazać się zbyt wysoka – mąż odbiera Carol ukochaną córkę. Ale jej najlepszą jak dotąd rolą filmową była Jasmine Francis w filmie Woody’ego Allena „Blue Jasmine” (2013) – samotna, starzejąca się kobieta na skraju załamania nerwowego. Współpracę z Woodym Allenem wspominała jednak potem jak najgorzej – na planie nie reagował na jej pytania, udając, że nie słyszy, od początku był niezadowolony ze wszystkiego – od kostiumów przez lokalizacje po grę aktorów. „Ale któregoś dnia podszedł do mnie i powiedział niemal ze łzami w oczach: »Musisz mi pomóc uratować ten film«. Chyba się udało…” – wspomina. Cate Blanchett nie boi się upływu czasu. „Mąż zagroził mi rozwodem, jeśli zrobię sobie operację plastyczną. Myślę, że to w głównej mierze dzięki niemu mam zdrowy stosunek do swojego wyglądu. Urodziłam trójkę dzieci. Każde z nich pozostawiło na moim ciele jakiś ślad, ale jestem z tego dumna. Andrew twierdzi, że na ciele wypisana jest historia naszego życia. Coś w tym jest”. Konsekwentnie odmawia też obecności w mediach społecznościowych. I przestrzega przed nimi młodsze koleżanki. „Tuż przed świętami robiłam zakupy w domu handlowym w centrum Sydney. Podeszła do mnie kobieta, opowiadała o swoich wrażeniach z filmu Woody’ego Allena, w którym grałam. – Ale co pani tutaj robi? – zapytała. – Jak to? Tu się urodziłam i tu mieszkam. – Naprawdę?! Rozmawiałam z kobietą, która widziała we mnie postać z filmu. Czy aktorkę może spotkać większy komplement?”
 

Cate Blanchett
Fot. The Weinstein Company

Cate Blanchett w filmie „Carol”.

 

Tekst: Magdalena Żakowska, Uroda Życia

 

Polecamy także: Jak mieszka Cate Blanchett i dlaczego chce sprzedać ten dom?

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.