VIVA! RECENZJE

Alita: Battle Angel. Widowisko science-fiction dla młodzieży

Recenzja filmu Roberta Rodrigueza i Jamesa Camerona

Łukasz Kaliński 11 lutego 2019 19:21
Film Alita: Battle Angel
Fot. Materiały prasowe

Robert Rodriguez i James Cameron zabierają w podróż do ekscytującego świata przyszłości. Pełna wizualnych atrakcji i futurystycznej akcji okraszonej młodzieńczą miłością – Alita: Battle Angel w kinach już od czwartku 14 lutego.

„Alita: Battle Angel”. Opis fabuły

XXVI wiek, trzysta lat po katastrofalnej wojnie zwanej Upadkiem, która niemal w całości zniszczyła ludzkość. Ostatnim miejscem na Ziemi, do którego zmierzają uchodźcy ze wszystkich stron świata jest Żelazne Miasto. Zbudowane zostało u podnóża ogromnego powietrznego miasta Zalem unoszącego się dumnie w przestworzach. Do Żelaznego Miasta każdego dnia trafiają odpady z Zalem. Ogromne wysypisko śmieci eksploruje cyberfizyk doktor Dyson Ido (Christoph Waltz). Poszukuje części zamiennych, które mogą przydać się w jego karierze cyberchirurga. Ido specjalizuje się w przeszczepach cybernetycznych elementów do ludzkiego ciała i oferuje swoje usługi za bezcen mieszkańcom Żelaznego Miasta. Podczas jednej z wizyt na wysypisku Ido odnajduje rdzeń cyborga, w którym jeszcze tli się życie. Postanawia zabrać go do swojego laboratorium i wszczepić rdzeń w cybernetyczne ciało młodej dziewczyny. Wkrótce Alita (Rosa Salazar), jak nazywa ją Ido, rozpoczyna poznawanie nowego świata. Cierpiący na amnezję cyborg nie pamięta swojej przeszłości. Wiele wskazuje jednak na to, że w Alicie drzemie wiele tajemnic zagrażających skorumpowanym siłom należącym do rządzącego Zalem – Vectora (Mahershala Ali).

Recenzja filmu „Alita: Battle Angel”

Pomysł na przeniesienie na duży ekran serii kultowych mang Gunnm autorstwa Yukito Kishiro zrodził się w głowie Jamesa Camerona dwadzieścia lat temu. Zainteresowany tematem przez Guillermo del Toro, rozpoczął pisanie scenariusza. Równocześnie ze scenariuszem powstało około 600 stron notatek poświęconych postaciom z filmu, a nawet prawom fizyki panującym w mieście przyszłości. Efektowna opowieść o świecie, w którym dzięki zaawansowanej technice medycznej możliwy jest przeszczep ludzkiego mózgu w cybernetyczne ciała, musiała jednak poczekać kilkanaście lat, by trafić na ekran. Zadania tego podjął się meksykański reżyser Robert Rodriguez, na którego koncie jest między innymi inny film oparty na motywach powieści graficznej: Sin City – Miasto grzechu.

Wobec wieloletnich przygotowań do realizacji filmu nie dziwi fakt, że wizja odległej przyszłości po katastrofalnej w skutkach wojnie jest jednym z najmocniejszych punktów filmu Rodrigueza. Filmowe Żelazne Miasto robi wrażenie swoim rozmachem i tętniącym w nim życiem. Na jego ulicach toczy się zarówno zwyczajna egzystencja, jak i nieustanna walka o przeżycie. Utrzymanie porządku spoczywa na barkach łowców nagród pozbywających się z ulic niepożądanych złoczyńców. A tych nie brakuje. Części zamienne do cyborgów mają na tyle dużą wartość, że warto dla nich ryzykować. Na czarnym rynku osiągają kuszące ceny, a rynek zbytu jest ogromny. Wiele z nich trafia do zawodników biorących udział w najpopularniejszym w XXVI wieku widowisku sportowym: Motorball. Jego zwycięzcy mogą liczyć na najwyższe zaszczyty, ale zostanie mistrzem nie jest łatwe.

Zwiastun filmu „Alita: Battle Angel”

Do takiego właśnie świata trafia tytułowa Alita i jest nim… zachwycona. Obdarzona cybernetycznym ciałem i ogromnymi, charakterystycznymi dla mangi i anime oczami – efekty wizualne i zaawansowana mimika twarzy postaci robią wrażenie – podziwia wszystko począwszy od czekolady, a skończywszy na brutalnym sporcie, którym ekscytują się miliony. Przede wszystkim jednak zachwyca się młodym pomocnikiem doktora Ido, przystojnym Hugo (Keean Johnson). To on zostaje jej przewodnikiem po Żelaznym Mieście i obiektem westchnień. Czy miłość może połączyć cyborga i człowieka? To jedno z pytań, na jakie postara się odpowiedzieć film Alita: Battle Angel.

Romantyczny wątek pomiędzy Alitą i Hugo stanowi ważną część filmu Rodrigueza. Jednak najważniejszym jest poznanie prawdy o przeszłości głównej bohaterki. Kim była, skąd się wzięła, z jakiego powodu wylądowała na wysypisku śmieci? I dlaczego tropem cyberdziewczyny podążają zdolni do wszystkiego ludzie trzęsącego Żelaznym Miastem Vectora? Ich pojedynki z biegłą w dawno zapomnianej sztuce walki zwanej Panzer Kunst Alitą zapewniają dużą dawkę akcji i widowiska. Czy to na ulicach Żelaznego Miasta, czy na specjalnym torze podczas sportowego wydarzenia śledzonego z trybun przez tysiące widzów.

Najmocniejszą stroną filmu Roberta Rodrigueza i Jamesa Camerona jest jego warstwa wizualna. Przyszłość wygląda tu imponująco i zadbano o najdrobniejsze szczegóły. W stosunku do pełnej przemocy mangi znacząco stonowana została charakteryzująca oryginał makabra. To z pewnością nie spodoba się fanom dzieła Kishiro. W zamian za to postawiono tu na prostą historię z miłością w tle, która momentami przypomina te znane z poprzednich filmów napisanych przez Camerona. Ubogi artysta i bogata panna z wyższych sfer, sparaliżowany żołnierz i błękitna Na’vi, a teraz nastoletnia dziewczyna cyborg i młody zawadiaka na jednokołowym motorze.

Plakat filmu Alita: Battle Angel

plakat filmu Alita: Battle Angel
Fot. Imperial Cinepix/materiały prasowe

Wideo

Wiemy, jak dbać o skórę dojrzałą! 

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

W wielkanocnym numerze Barbara Kurdej-Szatan z mamą i córką opowiadają o rodzinnych tajemnicach, a Joanna Mazur o tym, jak naprawdę wygląda życie niewidomej sportsmenki!