VIDEO VIVY!

„To jest jedyny człowiek w moim życiu, który kiedykolwiek mnie ujarzmił”

Weronika Rosati o najważniejszej osobie w życiu

Weronika Kostyra 29 czerwca 2018 15:00

Weronika Rosati jest przekonana, że macierzyństwo to jej najważniejsza rola w życiu – trzeba ją dobrze grać od samego początku, bo nie ma dubli. W wywiadzie dla VIVY! przyznała, że teraz na świat patrzy oczami mamy:

„Oczami kobiety, dla której najważniejsze jest być dobrą mamą. Czyli taką, której córka jest zdrowa i szczęśliwa. Chciałabym dać jej wszystko, co tylko mogę, żeby miała wspaniałe życie. Mój zawód jest egoistyczny, pracujesz na własnych emocjach, własnych doświadczeniach, własnym ciele i to powoduje, że chcąc nie chcąc, nawet kiedy nie pracujesz, jesteś na sobie skupiona, a córka…

– …wybiła Cię z tego schematu?

Tak. Uważam, że to jest jedyny człowiek w moim życiu, który kiedykolwiek mnie ujarzmił. Poskromił i ujarzmił całkowicie. Dobrowolnie poddałam się jej władzy. Elizabeth nie jest dzieckiem, które swoim zachowaniem wymusza na mnie całkowitą uwagę i oddanie. Jest bardzo wyrozumiała, nie płacze bez powodu, śpi całą noc i dopóki mnie widzi, a wokół dzieje się coś interesującego, jest spokojna. Potrafi posiedzieć grzecznie w reżyserce, na kolanach u babci, a nawet pani garderobianej: patrzy w ekran, obserwuje mnie, rozgląda się wokół, uśmiecha. Więc to nie jest tak, że ona mnie poskromiła, bo cały czas płacze i czegoś się domaga. Ujarzmiła mnie swoją miłością, osobowością. Ma charakter, wie, czego chce. Od kilku dni na przykład awanturuje się, ponieważ wymyśliła, że chciałaby całą zabawkę wsadzić sobie do buzi, a nie potrafi. Jest ambitna, strasznie ją frustruje i złości się, że coś jej nie wychodzi.”

W naszym wideo Weronika Rosati zdradza, kto zajmuje się małą Elizabeth, jak chce ją wychować i dlaczego zdecydowała się urodzić w Stanach Zjednoczonych! 

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Dziesięć pięknych, spełnionych i inspirujących kobiet...czyli nasz nowy numer #VIVA!power. A w nim...