VIDEO VIVY!

Krzysztof Gojdź o niezwykłej relacji z mamą. Co jej zawdzięcza?

„Dla mnie najważniejsze jest, żeby mój syn był szczęśliwy”

Olga Figaszewska 11 maja 2018 14:02

Idealny syn! Robił to, co mama chciała, nie robił tego, na co mu nie pozwalała. Jednym słowem – grzeczny, poukładany chłopak. Tak było kiedyś. A jak jest dziś? Znany lekarz medycyny estetycznej, ulubieniec gwiazd, absolwent prestiżowych amerykańskich uczelni. Dla Krzysztofa Gojdzia rodzina jest bardzo ważna. Z mamą Danutą łączy go wyjątkowa więź. Gdyby nie ona, nie poszedłby na medycynę. Co dziś mówią o swojej relacji? Sprawdź nasz materiał video!

Jest między Wami niesamowita więź!

Danuta: Tak! Syn codziennie musi do mnie zadzwonić. Czasami zezwalam na jednodniową przerwę (śmiech).
Krzysztof Gojdź: Najbardziej męczące jest to w przypadku zmiany czasu. Dużo latam po świecie, wykładając i szkoląc lekarzy w Azji, Australii i USA.
Danuta: Boże! Jak ja to przeżywam!
Krzysztof: Gdy dolatuję na miejsce, nieważne, czy to dzień, czy środek nocy, piszę SMS lub następnego dnia dzwonię.
Danuta: Dopiero jak da mi znać, że wszystko w porządku, mogę spokojnie zasnąć.

Największa zaleta Krzysztofa?

Danuta: Cały jest wspaniały!
Krzysztof: Co mogłaś innego powiedzieć o synu? (śmiech).
Danuta: On nie ma żadnych wad.
Krzysztof: Mamo, powiedz, za co mnie tak kochasz?
Danuta: Kocham cię, bo jesteś moim dzieckiem. Za wszystko cię kocham.

Krzysztof jest idealnym synem. Robił, co Pani chciała, nie robił tego, na co mu Pani nie pozwalała…

Danuta: Był bardzo grzecznym dzieckiem.
Krzysztof: Prawda? A wyglądam na takiego niegrzecznego.
Danuta: Nie wyglądasz!
Krzysztof: Kiedyś się zastanawiałem, dlaczego po czterdziestce nastąpiła we mnie taka zmiana. Całe życie uczyłem się i pracowałem, robiłem karierę i dorabiałem się. Dopiero niedawno zacząłem chodzić na imprezy, bo stało się to dla mnie odskocznią. Od pracy, od tych wszystkich nieszczęść, z którymi spotykam się w klinice. Nadrabiam to, czego nie miałem w życiu studenckim.

W poprzednim wywiadzie mówiłeś mi, że kiedyś próbowałeś marihuany i jak mama to przeczyta, to się będzie działo. Boisz się trochę mamy?

Danuta: Przeczytałam! Wiem, że spróbował i że tego nie robi.
Krzysztof: (śmiech) Nadal jestem zdania, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Zapalić papierosa, napić się wódki, zapalić marihuanę i wciągnąć koks. Trzeba wiedzieć, o czym inni mówią. W show-biznesie ćpanie kokainy odbywa się niemal na każdej imprezie. Jestem przeciwnikiem narkotyków, bo widzę, co się z ludźmi po nich dzieje. Widziałem naprawdę wiele tragedii, nawet śmierć osób, które wciągnęły się.

Dla mnie najważniejsze jest, żeby mój syn był szczęśliwy.

Płakała Pani kiedyś przez niego?

Danuta: Nie przypominam sobie.
Krzysztof: Byłem tak grzeczny, że nie dawałem mamie powodu do płaczu. Nudy.

Jak Twoja mama zareagowała na pomysł, że zostaniesz lekarzem?

Krzysztof: Spełniło się jej marzenie. To ona podsunęła mi ten pomysł, bo ja nie wiedziałem, kim chcę zostać. Mama rzuciła kiedyś: „A może byś został lekarzem?”.

Wszystko to „wina” Twojej mamy.

Danuta: Przyznaję się.
Krzysztof: Wszystko dzięki mamie. Od kiedy byłem malutki, cały czas goniła mnie do nauki, do książek.
Danuta: Ja cię nie goniłam, synuś, tylko sam się nauczyłeś czytać. Chodziłeś, pytałeś, jakie to literki. Umiałeś już czytać jako pięciolatek. Byłam bardzo dumna. A na medycynę poszedłeś dla mnie. Tak powiedziałeś.
Krzysztof: Najpierw miałem być księdzem, bo dziadek tak chciał.
Danuta: A tam! Dziadek chciał!
Krzysztof: Sutannę mi już nawet szył!

(...)

Kłócicie się czasami?

Krzysztof: Bardzo rzadko. Ale w okresie mojego dorastania zdarzało się.
Danuta: Nie było tak źle.
Krzysztof: Czasami rodził się we mnie bunt.
Danuta: Był bunt, ale zaraz mu przechodziło.
Krzysztof: Mama zawsze była najkochańszą osobą i największym autorytetem.

Podoba się Pani to, co teraz otacza Pani syna? Gwiazdy, bankiety, luksusowe samochody, wyjazdy?

Danuta:  Dla mnie najważniejsze jest, żeby mój syn był szczęśliwy. Krzysiu, jak ty kaszlesz okropnie. Masz jakiś syrop?
Krzysztof: Mam, mamo.
Danuta: Taki jesteś zmęczony. Powinieneś trochę odpocząć.
Krzysztof: Odpocznę, mamo. Ale jeszcze nie teraz.

Cały wywiad z Krzysztofem Gojdziem w nowej VIVIE! już w kioskach.  

Joanna Krupa, VIVA! kwiecień 2018, okładka
Fot. Marcin Kempski/I LIKE PHOTO

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Pierwszy wywiad Agnieszki Radwańskiej po zakończeniu kariery! Andrzej Piaseczny szczerze o… seksie!