TYLKO U NAS!

Wiemy, kiedy Grzegorz Krychowiak i Celia Jaunat staną na ślubnym kobiercu!

Jak wyglądały ich zaręczyny?

Olga Figaszewska 13 czerwca 2018 18:16

To była miłość od pierwszego wejrzenia!  Celia Jaunat i Grzegorz Krychowiak poznali się w Bordeaux. Są razem od siedmiu lat. „Myślę, że dobraliśmy się, pasujemy do siebie, dlatego nasz związek wciąż trwa i – wierzę w to – będzie trwał”, podkreśla piłkarz. Grzegorz Krychowiak oświadczył się ukochanej rok temu. Wszystkich nurtuje jedno pytanie- kiedy staną na ślubnym kobiercu?! To zdradzili Beacie Nowickiej!

Pomyślał Pan w którymś momencie, że to jest kobieta Pana życia?

Grzegorz: Kobieta życia to coś więcej niż fizyczność. Celia na początku po prostu mi się spodobała. I wciąż ogromnie mi się podoba, bo jest piękna, ale potem zaczyna liczyć się wnętrze, inteligencja, sposób patrzenia na świat. Z czasem zrozumiałem, że uwielbiam jej osobowość, pozytywne nastawienie do życia. To przyszło naturalnie, nie było przełomowego momentu. Jesteśmy razem siedem lat i takich świetnych momentów było naprawdę wiele. Uważam, że o tym, czy związek przetrwa, w 75 procentach decyduje dopasowanie charakterów. Myślę, że dobraliśmy się, pasujemy do siebie, dlatego nasz związek wciąż trwa i – wierzę w to – będzie trwał.

(...)

Jest Pan hojny?

Grzegorz: Staram się.
Celia: Jest niesamowicie hojny. Mam szczęście.
Grzegorz: Lubię zaskakiwać bliskich. Celia woli się zapytać i mieć pewność, że ta rzecz, którą wybrała, naprawdę sprawi mi przyjemność. Ja wręcz przeciwnie, uwielbiam sprawiać niespodzianki i widzieć ten błysk w oku z zaskoczenia, tę iskrę radości.
Celia: Ma mnóstwo pomysłów i ja mu się poddaję, wiem, że zawsze znajdzie wspaniałe miejsce, cudowne zakątki, mam do niego zaufanie. Ciągle mi robi niespodzianki – od malutkich po wielkie.
Grzegorz: Niedawno właśnie moi rodzice do ostatniego momentu nie wiedzieli, gdzie z nami pojadą, i to im sprawiło ogromną przyjemność. Na Mauritiusie poczuli się jak w raju.

„Królestwo ananasów” – tak na swoim Instagramie Celia podpisała słynne już zdjęcie z Waszych wakacji.

Celia: Na Mauritiusie ananasy są wszędzie, w całym hotelu, oni mają obsesję na punkcie ananasów, to się samo narzucało. Miałam na sobie spodnie, wzięłam te ananasy i mówię do Grzegorza: „Patrz”, a on pstryknął zdjęcie. To był żart, zabawa, nie ma sensu doszukiwać się w tym czegokolwiek innego.
Grzegorz: Przede wszystkim jest dowcipne, zmysłowe, kobiece.

Lubi Pan fotografować Celię?

Grzegorz: Lubię. Czasem nawet się kłócimy, bo ona zazwyczaj próbuje mi narzucić, że trzeba coś zrobić tak czy tak. A kiedy ja robię zdjęcia, to chcę je zrobić po swojemu. Czasem powstaje mały konflikt.

Kłócicie się o inne sprawy?

Grzegorz: Pewnie, że tak, ale są to kłótnie o głupoty, drobiazgi. O wszystko i nic. Potem łapiemy się za głowę, że pokłóciliśmy się z powodu takiej błahostki, ale uważam, że to jest zdrowe i normalne.

Powiedziała Pani: „Grześ ciągle robi mi niespodzianki – od malutkich po wielkie”. Ta największa?

Celia: Oświadczył mi się rok temu, na Bora-Bora. Byliśmy na wakacjach, zarezerwował malutką wysepkę, gdzie specjalnie dla nas przygotowano kolację, byliśmy tylko we dwoje. Było bardzo romantycznie, wszędzie rozsypane płatki róż, a ja niczego się nie domyślałam (śmiech). Pod koniec kolacji uklęknął na jedno kolano, wyjął pierścionek z brylantem i oświadczył się. Od tego momentu czekam…
Grzegorz: W życiu trzeba nauczyć się cierpliwości.
Celia: Nie zrozumiał, że jak już się oświadczył, to teraz trzeba przejść do konkretów.
Grzegorz: Jest takie przysłowie po francusku: „Im dłużej się na coś czeka, tym bardziej się tego pragnie”.
Celia: Ale co ty opowiadasz?! Nic takiego nie istnieje… Wymyśliłeś to na poczekaniu, bo jest ci na rękę.

To kiedy?

Grzegorz: Przyszłość pokaże. Powtórzmy to pytanie po Mistrzostwach. Teraz albo… za cztery lata (śmiech).
Celia: Najgorsza odpowiedź.

Marek Grechuta śpiewał kiedyś: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?”. Mam wrażenie, że to, co Was łączy, to jest i miłość, i przyjaźń. Tego nie da się udawać.

Celia: Rozmawialiśmy o tym na początku, po prostu razem dorastaliśmy. Mamy wspaniałe wspomnienia, świetnie się znamy. Znamy swoje zalety i… wady.
Grzegorz: Ja mam wady? Pierwszy raz o tym słyszę!

Cały wywiad z Grzegorzem Krychowiakiem i Celią Jaunat w nowej VIVIE, w kioskach już od 14 czerwca.

Celia Jaunat, Grzegorz Krychowiak, Viva! czerwiec 2018, OKŁADKA
Fot. MARCIN KEMPSKI/I LIKE PHOTO

Co jeszcze w nowym numerze VIVY! 12/2018?

Celia Jaunat i Grzegorz Krychowiak. Niezwykła historia miłości pięknej Francuzki i najbardziej stylowego piłkarza polskiej reprezentacji. Daria Ładocha, mistrzyni zdrowego gotowania opowiada o gotowaniu, córkach, wielkiej miłości i życiowych zakrętach. Katarzyna Niezgoda, znana bizneswoman wspomina dzieciństwo i rozlicza się z zawiedzioną miłością. A także… MUNDIAL 2018. Żony i narzeczone piłkarzy. Partnerki Neymara, Ronaldo, Messiego…Oto kobiety, które nie chcą być tylko ozdobą swoich mężczyzn.

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Krystyna Janda opowiada o tym, jak nie poddać się losowi i robić to, co się kocha