„Życie jest piekłem”! Nergal i John Porter wiedzą, co to cierpienie

Obaj są miłośnikami ciemnych mocy. Mówią o tym chętnie w najnowszej VIVIE! Modzie. John Porter, jako buddysta, tłumaczy, dlaczego demony są ważne: „Każdy człowiek ma szatana na ramieniu. To są nasze demony, nasze moce. Tybetański buddyzm bardzo mądrze radzi, żeby zaprzyjaźnić się z nimi. Zamiast walczyć, robi się ceremonię i szatan staje się twoim sprzymierzeńcem”. Porter zgłębia granice egzystencji. Wierzy, że śmierć nie jest końcem życia. I cieszy się na nową przygodę: "Ze względu na swój wiek paru ludzi już pożegnałem. Łącznie z rodzicami i bratem”, tłumaczy w najnowszej VIVIE! Modzie. „Ale mimo to śmierć jest dla mnie czymś pozytywnym. Wierzę, że to kolejna podróż mojej energii. Ma metafizyczne znaczenie dla mnie”.

 

Polecamy też: „Szatan jest kobietą!” - Nergal i John Porter szczerze o kochankach w nowym numerze VIVA! MODA

 

O tym, że Adam Nergal Darski jest zaprzyjaźniony z piekielnymi mocami nikogo nie trzeba przekonywać. W rozmowie z okazji wydania w duecie z Johnem Porterem płyty „Songs Of Love And Death”, tłumaczy: „Tradycja, religie, stereotypy nakazują nam kastrować szatana z życia. Paradoks polega na tym, że ludzie – najczęściej nieświadomie – są fanami ciemnej mocy. Dlaczego najchętniej czytaną powieścią w Polsce jest „Mistrz i Małgorzata”? Tam głównym bohaterem jest Woland. Szatan”.

 

Polecamy też: Już jest nowy numer magazynu VIVA! MODA z Zuzą Bijoch na okładce! Czym zaskoczy nas tym razem?

 

John Porter zaznał nawet piekła na ziemi. Gdy był chłopcem, trafił do sadystycznej szkoły: „Powiem ci coś. W dzieciństwie miałem kataraktę, słabe oczy. Przez to rodzice wysłali mnie do szkoły z internatem. To było piekło. Sadystyczni nauczyciele. Kary fizyczne. Bambusem moczonym w wodzie, żeby był elastyczny. Musiałeś ściągnąć spodnie. To mnie uczyniło buntownikiem na całe życie (...). Gardzę autorytetami. Po operacji odzyskałem wzrok, ale niepewność została. Wchodziłem w życie pełen lęku co do swojej wartości. I nienawidzę szkoły. Gdy wchodzę do budynku jakiejkolwiek szkoły, jest mi niedobrze. Z dwojga złego już wolę być w kościele."

 

Więcej o życiu demonicznych artystów i ich wspólnej płycie z piekła rodem „Songs Of Love And Death” w najnowszym kwartalniku VIVA! MODA, a na viva.pl odkrywamy kulisy powstawania sesji w nastrojowym i fabularnym wideo wprost ze studia S3 Polskiego Radia przy ul. Modzelewskiego w Warszawie.

Zuza Bijoch na okładce magazynu VIVA MODA
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

Polub nas na FB

Czy lubisz grać na gitarze?