TYLKO U NAS!

Już dziś startuje nowy program Filipa Chajzera „Hipnoza’’!

„Ta produkcja to także duża odpowiedzialność”

Filip Chajzer odnosi kolejne sukcesy i wciąż się rozwija. Poprowadzi nowy program na antenie TVNHipnoza. Premierowy odcinek zostanie wyemitowany 3 marca. Dziennikarz opowiedział Katarzynie Piątkowskiej o kulisach powstawania produkcji. Jak odnalazł się na planie? Czy sam poddał się hipnozie?

Filip Chajzer o programie Hipnoza

Filip Chajzer otrzymał nową misję – poprowadzenie programu Hipnoza.

To duży show, w sobotę o 20, czyli w prime time. Program, który najlepiej oglądać w dużym gronie, bo zaraża śmiechem i doskonałą zabawą. Podobnie jak moje facebookowe akcje łączy ludzi w różnym wieku. Ale ta produkcja to także duża odpowiedzialność.

Z odpowiedzialnością chyba nie masz problemów. Sam wszystko sprawdzasz na własnej skórze.

To dlatego, że jestem fanem anglosaskiego podejścia do dziennikarstwa, czyli modelu empirycznego. Jeśli nie sprawdzę czegoś na sobie, jak mam o tym ludziom opowiedzieć? Dlatego jeśli zimą robię materiał o tym, żeby nie wchodzić na lód, bo można wpaść do lodowatej wody, to wpadam do niej. Nie dla samego wpadania, tylko po to, żeby pokazać, że przed wejściem na zamarznięte jezioro warto zabrać dwa zwykłe długopisy… Mogą uratować życie. Wbijając je w lód, wydostajesz się z wody, taka lekcja.

Zarwał się pod Tobą lód, siedziałeś nago w saunie, robiłeś materiały niemal o wszystkim. Czego byś jednak nie zrobił na wizji?

Nie wiem. Jeśli czuję, że zrobienie czegoś ma jakiś głębszy sens, bo może ludziom coś pokazać, udowodnić, przekonać, sprawić, że staną się trochę lepsi, albo że się uśmiechną i ich dzień będzie  pogodniejszy, to wtedy to robię i tyle.

Dałeś się zahipnotyzować?

Tak. Okazało się, że na 70 procent osób hipnoza nie działa. Ja znalazłem się wśród tych pozostałych 30 procent. Podobno im masz większą wyobraźnię, tym bardziej jesteś podatny na sugestie hipnotyzera. To niewiarygodne przeżycie i doświadczenie. Czujesz stan fantastycznego relaksu.

Myślałam, że jesteś racjonalnym człowiekiem.

Raczej jestem.

Raczej?

Nie wierzę we wróżbitów Maciejów i wróżenie ze zgniłego jajka. Jak poszedłem do wróżki, to dlatego, że akurat robiłem o tym materiał. Wydaje mi się, że jednak dzięki tej mojej racjonalności i praktyczności akurat w programie Hipnoza jestem bardziej wiarygodny.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Twój tata też prowadził programy rozrywkowe.

Mój tata prowadził największe „sztosy” w historii polskiej telewizji. Może Hipnozę, która pokazuje, jak niesamowity jest ludzki mózg, też będzie można do nich zaliczyć. W Wielkiej Brytanii to był wielki hit. Pokazujemy, jakie w naszych umysłach drzemią siły, o których na co dzień nie mamy pojęcia. I robimy to w totalnie zakręcony i zabawny sposób.

Ten program to genialny pretekst na domówkę ze znajomymi. Śmiech gwarantowany. Kiedyś pani w podstawówce spytała mnie, co bym chciał w życiu robić, a ja jej odpowiedziałem, że chyba chcę prowadzić programy. A potem okazało się, że tak właśnie jest. Ale prowadziła mnie do tego długa i kręta droga. Nazwałbym to maratonem.

Cały wywiad z Filipem Chajzerem dostępny w najnowszej VIVIE! 4/2018. 

VIVA! 4/2018

Po raz pierwszy razem! „Królowe sieci” o tym, jak podbiły świat! Jedni go kochają, inni nienawidzą. Jaki jest prywatnie, kogo kocha i kto rządzi w jego domu, zdradza nam prowadzący program Hipnoza, Filip Chajzer. Wzruszająca rozmowa wnuczki i dziadka. Agata Nizińska i Wojciech Pokora w ostatniej wspólnej rozmowie o wspólnej pasji i sile rodzinnej więzi, która przekracza barierę śmierci. O swojej największej pasji, czyli miłości do gór oraz o zakończonym małżeństwie mówi himalaista, Piotr Pustelnik. 

Drogi Użytkowniku,
chcemy Cię lepiej poznać, żeby robić dla Ciebie jeszcze lepszy serwis!
Wystarczy kilka minut, by wypełnić naszą ankietę. Zapraszamy!

Wideo

Zobacz gwiazdy w kolekcji H&M Conscious Exclusive!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magdalena Boczarska o filmowych i niefilmowych rolach życia. Mariola Bojarska-Ferenc z synem Aleksem opowiadają, jak celebrują życie i posiłki. Oszołom, obibok… Tak mówiono o Miśku Koterskim. To się zmieniło, gdy się zakochał i został ojcem.