Beata Pawlikowska kończy 52 lata! TYLKO NAM pokazała swój dom. EKSKLUZYWNE VIDEO

Beata Pawlikowska kończy 52 lata!

 

Mieszka na granicy Wilanowa: trzy tarasy, dwa ogródki - sama hoduje miętę, którą dodaje do wody mineralnej - smak naprawdę boski. Ogromna sypialnia, meble tylko niezbędne. Dwa koty baraszkujące w salonie. Kiedy 15 lat temu zaczynała cykl „Świat według blondynki” w Radio Zet, miotała się, walczyła z bulimią, z anoreksją. Po tych kilkunastu latach  jest dojrzałą, zdecydowaną kobietą,  która świadomie dokonuje wyborów.  Zrezygnowanie z prowadzenia programu to jej ostatnia decyzja - podróżniczka nie zgodziła się bowiem z propozycjami kierownictwa Radia Zet dotyczacymi wprowadzenia zmian w formułę jej audycji. 

 

Powiedziała wtedy: Cokolwiek sobie wymyślę i czuję, że to do mnie pasuje,  jestem w stanie zrealizować. Jeżeli będę chciała mieć hotel na Karaibach to będę go miała, jeżeli będę chciała zostać w dżungli to zostanę tam. Jeżeli będę chciała przeprowadzić się na wieś i zbudować tam rakietę kosmiczną, zbuduję ją.

 

Beata Pawlikowska o depresji

 

“Depresja to tymczasowa awaria. Zawieszenie programu komputerowego na skutek teoretycznie poprawnych danych, które jednak okazały się niespójne i nieprawdziwe. […] Moim zdaniem depresji nie da się trwale i skutecznie wyleczyć za pomocą lekarstw. Pigułki mogą przynieść chwilowa ulgę, bo pozwalają mniej czuć. Ale to, że mniej czujesz, wcale nie oznacza, że automatycznie znikają twoje problemy. (…) – napisała Beata Pawlikowska na swoim facebookowym profilu. Po tych słowach w stronę jednej z najpopularniejszych polskich dziennikarek poleciały niewybredne komentarze ludzi oskarżających ją bagatelizowanie problemu depresji z którym zmagają się setki tysięcy w Polsce. To jednak nie pierwszy raz, gdy podróżniczka szokuje swoją wypowiedzią.

 

Czy sama Pawlikowska znalazła sposób na walkę z chorobą? Na lamach „Wyszłam z niemocy i depresji. Ty też możesz!”, czyli swojej najnowszej książki twierdzi, że tak. Z pewnością znalazła też miejsce w którym ma azyl – swój nowy piękny dom. Rok temu VIVA! złożyła jej w nim wizytę.

 

Dom Beaty Pawlikowskiej

 

Jej nowy dom na granicy Wilanowa: trzy tarasy, dwa ogródki - sama hoduje miętę, którą dodaje do wody mineralnej - smak naprawdę boski. Ogromna sypialnia, meble? Tylko te niezbędne. Dwa koty baraszkujące w salonie. Beata Pawlikowska

Budzę się rano i myślę, że świat jest piękny. Zanim  się tu wprowadziłam, też myślałam,  że świat jest piękny. Ten dom to tylko wisienka na torcie. Ja chciałam tylko mieć więcej przestrzeni i móc rano dotknąć stopami ziemi, usiąść sobie w słońcu, poczuć wiatr we włosach. To jest możliwe wtedy, kiedy masz swój ogród. A teraz mam. I moje koty mogą teraz wychodzić na dwór, kiedy chcą, są wreszcie wolnymi osobami. Hasają po chaszczach i wracają rano z rzepami w sierści. Ale jakie szczęśliwe!  - opowiada dziennikarka - podróżniczka.

 

 

Tworzone przez

 

Najczęściej czytane

Top Video

Top Galerie

VIVA! NA INSTAGRAMIE