• Konrad Szczęsny

Egoizm, chamstwo, przekleństwa. Najgorsze "Kuchenne rewolucje" w historii programu. Magda Gessler była bezradna

Fot. Iza Grzybowska/Makata

"Mam ci to wylać na łeb?", "Wiesz jak to wygląda? Jak jelito grube", "Powinieneś być mężczyzną, a nie ciapciakiem!". W restauracji Lawendowy Dom, którego rewolucję pokazano w czwartkowym odcinku, Magda Gessler rzucała przekleństwami i kukurydzą. Właściciel kawiarni zdołał wyprowadzić restauratorkę z równowagi w takim stopniu, że ta wylała na niego herbatę. "Kuchenne rewolucje" w Czeladzi - pierwszy odcinek 15. sezonu - przeszły do historii jako jedne z najcięższych i najbardziej brutalnych w karierze Magdy Gessler.

 

Polecamy też: Po konflikcie ani śladu! Przyjaźń Magdy Gessler i Roberta Makłowicza znów kwitnie. Czy na pewno jest szczera?

 

Polecamy też: Magda Gessler przeszła spektakularną metamorfozę! Fani zachwycają się sylwetką gwiazdy, a my zdradzamy sekrety jej diety

 

Skandal, buta czy egoizm? Co jest winne temu, że niektóre rewolucje Magdy Gessler nie kończą się sukcesem? Te odcinki fani serii z pewnością pamiętają doskonale. Nie zabrakło ostrych słów, łez oraz karczemnych awantur.

 

Kuchenne rewolucje uchodzą za jeden z najbardziej popularnych, ale i kontrowersyjnych formatów w historii telewizji. Wrażeń widzom dostarcza oczywiście głównie jego gospodyni, Magda Gessler. Znana jest ze swojego wybuchowego temperamentu, asertywności oraz ciętych ripost. Restauratorka już od sześciu lat przemierza Polskę, by ratować upadające restauracje.

 

Polecamy też: Z wizytą w domu u Magdy Gessler. Czy można żyć bardziej kolorowo?! Film z sesji okładkowej do VIVY!

 

Fani serii z pewnością pamiętają niektóre odcinki, w których zaproponowane przez gwiazdę TVN zmiany nie doszły do skutku. Często z powodu szokującego zachowania właścicieli, którym wydawało się, że o wiele lepiej wiedzą, jak prowadzić biznes. Nawet jeśli ich lokal świecił pustkami.

 

8. Lawendowy Dom w Czeladzi - arogancja, płacz i ból

 

To miała być prowansalska restauracjo-kawiarnia, o renomę której dba kucharz z 9-letnim doświadczeniem w dużych renomowanych hotelach i jego żona. Tylko dlaczego właściciele dokładają do interesu nawet 5 tys. zł miesięcznie? Egzamin Magdy Gessler szybko zdemaskował brak wiedzy kucharza o Prowansji. "Nie można robić takich abstrakcji w restauracji! To jakbyś napisał mięso, a w środku była sałata", krytykowała restauratorka. Na gołąbki nie chciała patrzeć: "Wiesz jak to wygląda? Jak jelito grube. To jest po prostu zwyczajnie ohydne". W ruch poszły naczynia.

 

Dalej było jeszcze gorzej. Okazało się, że obsługa jest w stanie przypalić nawet wodę na herbatę, a po terapii psychologicznej wyszły na jaw poważne problemy zdrowotne współwłaścicielki przybytku. "Mam przewlekłe zapalenie jelita grubego. Leczę się od 10 lat. Jest to męcząca i poważna choroba. Boli mnie wszystko", żaliła się kobieta. Mimo to musiała pracować, by wraz z mężem utrzymać restaurację na powierzchni. "Powinieneś być mężczyzną, a nie ciapciakiem!" - krytykowała właściciela Gessler. Jej uwagi spotkały się tylko z kpiną. "Zrobiła pani ze mnie debila", skarżył się kucharz.

 

Co ciekawe, rewolucje się udały i znów przyciągnęły przed telewizor rzesze widzów. Obecnie restauracja funkcjonuje pod nazwą Francuska Bajadera.

 

7. Lemon Capri w Pile - łzy, niewiedza i buta

 

Właścicielką pizzerii West End (przemianowanej później na Lemon Capri) była pani Monika Jarosz. Widzowie bardzo szybko zauważyli, że ma ona dużą skłonność do ulegania emocjom: wybuchała płaczem, gdy nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, z jakiego kraju pochodzi pizza i jaki kraj rozpoczął jej dystrybucję na masową skalę. Okazało się, że wszystkiemu winna jest jej sytuacja osobista: została zdradzona przez męża, a mimo tego musieli żyć jeszcze przez jakiś czas pod jednym dachem. Jednak interwencja Magdy Gessler początkowo przyniosła pożądane rezultaty, wydawało się, że pani Monika wzięła sobie uwagi restauratorki do serca. Jednak gdy kilka tygodni później gospodyni Kuchennych rewolucji powróciła w to miejsce, to, co jej zaserwowano, nie przypominało w niczym potraw, które podawano wcześniej. Co więcej, właścicielka twierdziła, że absolutnie wszystko jest przyrządzane według przepisów Magdy Gessler i nie zgodziła się z opinią, że jedzenie jest kiepskie. Jednak już po dwóch miesiąc od emisji odcinka lokal zamknięto. Oficjalnie z powodu zmiany menu i wystroju.

 

6. Bari w Rzeszowie - krzyk, agresja i... totalna klapa

 

On był Włochem, ona Polką. Po 16 latach wrócili, by szerzyć w rodzinnym kraju pani Ani miłość do włoskich potraw. Jak się okazało - bezskutecznie. Magda Gessler zarzuciła właścicielom, że przygotowują dania z nieświeżych produktów. Nie obyło się bez skandalu, gdyż restauratorka oblała przyjaciela rodziny... zalewą z pieczarek (myślała, że to mąż Ani i szef kuchni, Pierro). Był to efekt irytacji, gdy pokazano jej, z czego przyrządza się pizzę. Na domiar złego szybko okazało się, że właścicielka jest osobą upartą i wybuchową, co nie ułatwiało rewolucji. Jednak Magda Gessler zachowała zimną krew i przystąpiła do wprowadzania zmian: przede wszystkim dotyczących menu, lecz także wystroju lokalu. Po powrocie okazało się jednak, że nie ma po nich śladu. Żadne z zaserwowanych dań nie smakowało restauratorce. Mimo tego właścicielka przed kamerą zarzekała się, że będą dalej robili swoje. Lokal zniknął jednak z kulinarnej mapy Polski. Słuch po Ani i Pierro zaginął.

 

Polecamy też: Gotuje, doradza restauratorom i pisze książki. Czy Lara Gessler jest podobna do matki?

 

5. Bar Urlop w Katowicach - najbardziej kryminalny odcinek w historii 

 

W kwietniu 2015 r. widzowie Kuchennych rewolucji przecierali oczy ze zdumienia. Magda Gessler trafiła do do baru Polski Smak w Katowicach. To, co tam zastała, dalekie było od ideału: potrawy leżące w naczyniach długi czas, właściciel, który założył restaurację w ramach... odwyku od hazardowego uzależnienia i szefowa kuchni Julia, która krótko trzymała swojego szefa. Mimo dziwnych i bliżej nieokreślonych relacji między nimi, restauratorka zdecydowała się kontynuować rewolucję. Zaproponowała nowe menu, zmieniła także nazwę na Bar Urlop. Jednak to nie dało pożądanych efektów. Gdy po kilku tygodniach powróciła, po wprowadzonych zmianach nie było śladu, jedzenie straciło swoją jakość i szybko okazało się, że relacje między właścicielem a panią Julią nadal są dziwne, napięte i tajemnicze. W tej sytuacji nie było żadnych możliwości, aby Magda Gessler podpisała się pod tym, co zastała w Katowicach po powrocie.

 

4. Restauracja Li Du w Warszawie - wrzask, płacz i buta

 

Chińczyk Wei Heping prowadził lokal w samym centrum miasta. Jednak jedzenie było dosyć mdłe (twierdził, że Polacy nie lubią mocno przyprawionych dań), wystrój kiczowaty, zaś atmosfera duszna.  Magda Gessler szybko przystąpiła do wprowadzania zmian: ograniczyła kartę dań ze 130 pozycji do 40, ociepliła wystrój wnętrz i zdradziła właścicielowi, jak łączyć smaki, aby były one atrakcyjne dla podniebienia. Jednak to, co zastała po powrocie, mocno ją zszokowało. Nie dość, że była ignorowana przez kelnerów i właścicieli, to na domiar złego w jej obecności... wywiązała się karczemna awantura! Wei Heping nakrzyczał na jedną z kelnerek, swoją kuzynkę. Pocieszać musiała ją sama restauratorka. Oczywiście Magda Gessler nie mogła uznać tej rewolucji, lokal w krótkim czasie został zresztą zamknięty.

 

Polecamy też: „Nie powinnam się urodzić”. Magda Gessler i jej ojciec Mirosław Ikonowicz w pamiętnym wywiadzie

 

3. Pyszny Browar w Radomiu - ostre kłótnie, histeria i... katastrofa

 

Enigma w Radomiu słynęła z tego, że w weekend... organizowała dyskoteki. Właścicielka Ewa Halczyn twierdził, że tylko takie rozwiązanie ratuje jej budżet. Magda Gessler oczywiście kazała od razu ukrócić tę praktykę podkreślając, że żaden szanujący się lokal nie może pozwolić sobie na łączenie gastronomii z imprezami. Niestety, pani Ewa okazała się osobą niezwykle butną, która bardzo szybko popadała w histerię. Nie obyło się bez łez, wyzywania i... oddelegowania do kontaktu z restauratorką syna. Ten wydawał się niezwykle przejęty całą sytuacją, brał sobie do serca wszystkie wskazówki i rady Magdy Gessler. Gwiazda TVN zmieniła nazwę restauracji na Pyszny Browar, zorganizowała casting na kucharza, zmieniła wystrój, odkrywając ukryte do tej pory pod warstwą tynku zabytkowe cegły, jak również wzbogaciła menu o pyszną golonkę. Jakież było jej zdziwienie, gdy po powrocie (był sobotni wieczór) zastała przed lokalem kolejkę... do dyskoteki. Spłoszeni właściciele oczywiście starali się zatrzeć ślady, jednak restauratorki nie dało się oszukać. Choć przyznała, że golonka nadal jest wyborna, nie mogła podpisać się pod rewolucją.

 

2. Blue Moon w Wałczu - poniżanie pracowników, upór i wulgaryzmu na porządku dziennym

 

Właściciele tej restauracji okazali się tyranami. Choć uważali, że wystrój wnętrz jest zbyt elegancki i właśnie to odstrasza klientów, szybko okazało się, że problem tkwi w kuchni: wiele potraw było doprawianych chemią, zaś barszcz serwowano... z proszku. Okazało się, że to jedynie wierzchołek góry lodowej: obsługa lokalu zaczęła żalić się, że właściciel ma napady agresji, w trakcie których poniża pracowników, używając wulgarnego języka. Szefowa również zastraszała obsługę, dlatego właściciele cieszyli się w okolicy naprawdę kiepską opinią. Na planie doszło do tak dużej awantury, że Magda Gessler... przerwała rewolucję! Wszystko przez właścicielkę, która zarzuciła restauratorce, że na potrzeby programu robi show, obrażając wszystkich dookoła. Gdy jednak gwiazda TVN powróciła w to miejsce po kilku tygodniach okazało się, że biznes od rodziców przejął ich syn. Lokal znów tętnił życiem, zaś serwowane potrawy spełniły wymagania Magdy Gessler. Takie rozwiązanie można określić mianem dobrej zmiany.

 

1. Stella Cafe w Lęborku - komornik, karetka i inne dramaty

 

Ta rewolucja do dziś uznawana jest za jedną z najbardziej kontrowersyjnych. Okazało się szybko, że pani Stanisława, właścicielka, znajduje się w dramatycznej sytuacji, przede wszystkim finansowej. Długi, widmo komornika i pustki w lokalu spędzały jej sen z powiek. Jedzenie było obrzydliwe, restauracja zaniedbana, zaś wszyscy wydawali się mocno sfrustrowani sytuacją. Magda Gessler od razu przystąpiła do pracy, jednak w jej połowie... lokal zajął komornik. Przejęta pani Stanisława zasłabła, zabrała ją karetka. Mimo interwencji restauratorki okazało się, że nic nie jest w stanie zrobić. Lokal został zamknięty. Gessler zaproponowała jedynie synowi właścicielki (również pracował w Stella Cafe), by zaczął nowy rozdział w miejscu, w którym wcześniej przeprowadziła niezwykle udaną rewolucję. Piotr - bo tak miał na imię - zgodził się. Co prawda matka miała o to do niego pretensje, jednak gwiazda TVN podkreśliła, że w tak dramatycznej sytuacji było to najlepsze rozwiązanie.

 

A które rewolucje waszym zdaniem powinny znaleźć się w naszym rankingu?

 

Polecamy też: Magda Gessler z ukochanym obchodzą 14. rocznicę związku! Pamiętacie, co nam mówili o miłości?

Może Cię również zainteresować:

TYLKO NAM Magda Gessler zdradziła kulisy kręcenia „Kuchennych rewolucji”. EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Marcin Ziółko, Piotr Wojtasik, Wojciech Klauze

Czy uważasz, że "Kuchenne rewolucje" to potrzebny program w polskiej telewizji?