URODZINY

„Sprzedałam nawet stół, by móc pisać”. Katarzyna Bonda kończy 40 lat! Co mówiła nam o karierze i osobistych dylematach?

KATARZYNA PIĄTKOWSKA 26 sierpnia 2017 16:00
bonda, viva.pl
Fot. materiały prasowe

Katarzyna Bonda jest dowodem na to, że ładna blondynka może odnaleźć się w świecie zbrodni i jeszcze na tym zarobić.

Dzisiaj kończy 40 lat. Kim jest jedna z najlepiej zarabiających polskich pisarek? I co mówiła nam o czasie, kiedy nie miała grosza przy duszy i musiała walczyć o przetrwanie?

Bieda Katarzyny Bondy 

„Dożyłam tego momentu, że już się tym nie muszę martwić. Mam za co leżeć i myśleć. Zresztą ja zawsze tak pracowałam, nawet jak byłam bardzo biedna.

- Z czego wtedy żyłaś?

Pożyczałam, sprzedałam wszystko z domu. Wiesz jakie to jest przyjemne, jak wyzbywasz się wszystkiego i nie masz kompletnie nic? 

- Nie było ci wstyd?

I wstyd i żal. Wstawiłam do komisu stół i dostałam za niego 150 złotych. Obciach, co? Ale to nie jest tak, że w ogóle nie miałam pieniędzy. Co pół roku dostawałam tantiemy. Ale musiałam nauczyć się żyć inaczej niż wtedy gdy co miesiąc dostawałam pensję.”

I dodaje, że brak pieniędzy nie jest tak upokarzający jak moment, gdy na targach książki  niewiele osób czekało do jej stolika, żeby porozmawiać, poprosić o autograf. Teraz do autorki bestsellerowych „Pochłaniacza”, „Okularnika” i „Lampionów” fani jej bohaterki Saszy Załuskiej ustawiają się w bardzo długich kolejkach.

Królowa kryminałów cieszy się z takiej popularności, bo dzięki niej dzisiaj ma za co „leżeć i myśleć”.

Katrzyna Bonda lubi leżeć i myśleć  

„Mam wpisane w proces pracy twórczej pół roku leżenia. Tak więc najpierw leżę i myślę. Zakładam kocyk albo kołdrę na głowę, żeby się odkleić od wszystkiego. I takie leżenie jest bardzo męczące, ponieważ w jego trakcie muszę dojść do pewnych wniosków. Książka musi mi się ułożyć. Potem ruszam na dokumentację. Czyli wymyślam historię, a później uprawdopodobniam ją i znajduję elementy, które sprawią, że czytelnik będzie w stanie się w niej zakotwiczyć w tej mojej fabule. Zapis to jest ostatni etap pracy.”

Katarzyna Bonda nie ukrywa, że w jej życiu nie zawsze było kolorowo, i że były dramatyczne momenty.

„- Co się stało, że zrezygnowałaś z pracy w redakcji?

Wypadek, w którym z mojej winy zginął człowiek. Ale nie chcę o tym opowiadać...

- Bez niego nie byłoby tej Katarzyny Bondy, która teraz siedzi ze mną przy stoliku…

Wypadek był punktem granicznym. W życiu zawsze są momenty krytyczne, ale w moim przypadku to było ekstremalne. Już wszystko o tym powiedziałam, wyspowiadałam się. To nie jest tak, że ja to lekko przechodzę, za każdym razem to jest grzebanie w ranie, choć minęło już tyle lat. Natomiast był to dla mnie dowód, że jeżeli nie jesteś blisko siebie i działasz wbrew sobie, to w pewnym momencie los ci zgra na nosie.”

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Narodziny gwiazdy, czyli Julia Wieniawa o trudnych wyborach i drodze do sukcesu. Plus Wielki Horoskop na 2019 rok!