TYLKO U NAS!

Anoreksja i próby samobójcze. Dlaczego Katarzyna Puzyńska zaczęła głośno o tym mówić?  

Znana pisarka opowiedziała jak poradziła sobie z chorobą

Katarzyna Piątkowska 13 sierpnia 2018 07:25
Katarzyna Puzyńska
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Gdy Katarzyna Puzyńska zrobiła sobie tatuaż z motylem na szyi zapytałam ją czy zdradzi mi co on oznacza. Odpowiedziała, że nie. Rok później ponowiłam pytanie. Pomyślałam, że najgorsze co może mnie spotkać na tym wywiadzie to to, że nie otrzymam odpowiedzi. Zaskoczyła mnie. Odpowiedziała.

Co trzeba zrobić, żeby wyciągnąć Cię z domu?
Psy mnie wyciągają. To jest taki obowiązek, że nie ma zmiłuj. Gdyby nie one to w ogóle bym nie wychodziła, pisałabym od rana do nocy. Można tez umówić się na przykład ze mną na wywiad (śmiech). Albo zorganizować zlot fanów mojego cyklu. Niesamowite jest to, że ludziom chce się przyjechać na dwa dni z drugiego końca Polski, żeby się ze mną spotkać i poznać miejsca, które opisuję w książkach. Jestem osobą, której ciężko uwierzyć, że ktoś mnie lubi.
Dlaczego?
Sama nie wiem. Taka już jestem. Niepewna siebie. Osoby, które mocno w siebie wierzą nie chorują na anoreksję, nie mają za sobą prób samobójczych. Ja mam. Ten tatuaż, motyl, którego mam na szyi jest dla mnie symbolem tego, że udało mi się z tego wyjść. Przez długi czas nie przyznawałam się do choroby. Wstydziłam się. A przecież to jest choroba i nie ma się czego wstydzić. Teraz to już dawno za mną, ale to była trudna droga. Jedna z moich wykładowczyń na psychologii mówiła, żeby radzić osobom z depresją „jak się chcesz zabić, zrób to jutro”. I ja tak funkcjonowałam. Właśnie z taką myślą, że zrobię to jutro. W końcu zrozumiałam, że nie chcę, że nie chcę, żeby to było moje motto. Teraz mam zupełnie inne, cytat z Mandeli: „Wszystko wydaje się niemożliwe, póki się tego nie zrobi”. I już nie wstydzę się o tym mówić. Może ktoś, kto ma myśli samobójcze przeczyta wywiad ze mną i pomyśli, że faktycznie to żaden wstyd i poprosi o profesjonalną pomoc. Wszyscy postrzegają mnie jako wesołą, pozytywną osobę, a ja włożyłam dużo pracy, żeby taka być.
Anoreksja to bardzo podstępna i wyniszczająca choroba.
Wiesz co było dla mnie najtrudniejsze? To, że wszyscy mówili: „Jesteś taka szczupła, powinnaś być modelką”. A ja nie chciałam być modelką. Chciałam jak oni móc normalnie jeść. Ludzie, którzy tego nie przeżyli, nie rozumieją, że jedzenie może być trudne. Teraz odżywiam się normalnie, ale to co minęło, ciągle siedzi mi w głowie. I pewnie nigdy nie uda mi się z tego do końca wyleczyć.
Ten motyl daje Ci siłę?
Tak. Patrzę na niego i jestem dumna z siebie, że udało mi się z tego wyjść. Z drogi, którą przeszłam.
Pisanie jest dla Ciebie nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy, ale też rodzajem autoterapii?
Faktycznie pisanie daje mi możliwość przepracowania trudnych tematów. Czegoś przed czym tak normalnie się ucieka. Ale jak coś zobaczysz na piśmie, okazuje się, że problem wygląda zupełnie inaczej, niż gdy się tylko o nim myśli.

Cały wywiad z pisarką Katarzyną Puzyńską w najnowszym numerze VIVY!

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Małgorzata i Radosław Majdanowie o tym, czego nauczyli się o sobie dzięki podróżom! Zobacz ich niezwykłe zdjęcia z Izraela!