TYLKO U NAS!

Kasia Kowalska walczy z tajemniczą chorobą! Co dolega artystce?

„Bóle stawów, mięśni...”. Lekarze podejrzewają boreliozę!

Konrad Szczęsny 22 sierpnia 2018 14:56
Kasia Kowalska, VIVA! sierpień 2018, 17/2018
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Kilka lat temu zwierzyła się, że cierpi na boreliozę. Choroby przenoszonej przez kleszcze nie da się do końca wyleczyć, więc jej skutki są odczuwalne przez całe życie. Jednak w wywiadzie dla magazynu VIVA! Kasia Kowalska przyznała w rozmowie z Romanem Praszyńskim, że lekarze nie są zgodni co do diagnozy. Sytuacja była o tyle dramatyczna, że artystka słabła z każdym dniem! Jak udało jej się pokonać tajemniczą chorobę?

Ola: Mama zmieniła się na lepsze po swoich podróżach. Uspokoiła się i łatwiej nam się dogadać.

Coś słyszałem o tych podróżach...

Kasia: Zbiegiem okoliczności trafiłam na towarzystwo, które wyciągnęło mnie do Kolumbii, później do Brazylii i Czech. Tam gdzie można w sposób legalny pić medycynę.

Pić medycynę?

Jak to inaczej powiedzieć poprawnie politycznie? Mieć dostęp do pewnego rodzaju ziół, które są w stanie uczynić detoks głowy i ciała. Generalnie raz na jakiś czas każdemu jest potrzebny reset w formie podróży. Wyjazd typu all inclusive i leżenie plackiem kompletnie mnie nie interesuje. Muszę coś robić, poznawać, oglądać. Wtedy jest super. Miesiąc w Kolumbii, dwa tygodnie w Brazylii i weekend w Czechach dobrze mi robią na głowę. I na ciało.

Co dały Pani zioła?

Kasia: Pokazały mi, że nie muszę się znieczulać, żeby czuć się dobrze. Nie muszę wlewać w siebie alkoholu, albo palić papierosów. W naszej kulturze cieszy się to ogólnym przyzwoleniem. Jak jest wolny czas, to grilik i najebka jest ok. Ale niekoniecznie dla mnie. To największa nauka, jaką wyniosłam z tej przygody. Żeby mądrze o siebie dbać.

Ola: Obie z mamą mamy zajawkę na dietę. Nie chodzi o odchudzanie, ale o zdrowe jedzenie.

Kasia: Bardzo mi pomógł wyjazd do Indii. Przez ostatnie dwa lata borykałam się z chorobą. Jedne badania wskazywały, że to borelioza, inne, że nie. Czułam się fatalnie. Miałam taki okres, że budziłam się rano, zawoziłam Ignacego do szkoły, wracałam i musiałam iść spać. Bóle mięśni, stawów, kaletek w biodrach. W takim stanie pojechałam do Indii na dwa tygodnie. Ćwiczyłam jogę i byłam na restrykcyjnej diecie. Wróciłam w dużo lepszym stanie. Okazało się, że ruch i post bardzo mi służą. Pomagają mi bardziej niż tabletki. Choroba pokazała mi, że nie ma nikogo bardziej ważnego dla mnie, niż ja sama. Przez wszystkie lata dbałam, żeby dzieci miały wszystko o czym zamarzą, albo jeszcze więcej. Bo ja nie miałam w ich wieku. Pracowałam, nie troszcząc się o siebie. Nie chodziłam na badania. Myślałam, że nic mnie nie złamie. I to był prztyczek w nos, lekcja pokory.

Pełny wywiad z Kasią Kowalską i jej córką Olą przeczytasz w najnowszym numerze dwutygodnika VIVA!, dostępnym na rynku od czwartku 23 sierpnia  

okładka, Kasia Kowalska i Ola Kowalska, VIVA! 17/2018
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Kasia Kowalska, VIVA! sierpień 2018, 17/2018
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Anna Mucha w ostrej rozmowie z Piotrem Najsztubem! Zobacz też seksowną sesję aktorki!