Strona zawiera treści przeznaczone
tylko dla osób dorosłych

Weronika Kostyra 27 maja 2016 18:15
1/6
Joanna Koroniewska na plaży
Copyright @Olga Majrowska/Viva!
1/6

Jo­an­na Koroniewska od zawsze chcia­ła być aktorką. Mia­ła za­le­d­wie kil­ka lat, gdy na­uczy­ła się na pa­mięć wier­sza „Słoń Trąbal­ski”. Po po­wro­cie do do­mu wy­re­cy­to­wa­ła go ma­mie bez za­jąk­nie­nia. Ma­ma by­ła zbulwer­so­wa­na tym, że w przed­szko­lu uczą ta­kich dłu­gich wier­szy.

 

Dzisiaj aktorka znana nam m.in. z serialu "M jak miłość" obchodzi 38. urodziny. Sama jest mamą sześcioletniej córki, Janiny, oraz żoną dziennikarza Macieja Dowbora.

 

Jak realizowała swoje marzenie i jaka jest naprawdę? Przypominamy wywiady z 2005 i 2010 roku oraz pokazujemy najpiękniejsze zdjęcia!

 

Joanna Koroniewska: Za­wsze lu­bi­łam się po­ka­zy­wać. Gdy by­łam ma­ła, występowałam na wszyst­kich szkolnych aka­de­miach. Pod­czas ro­dzin­nych uro­czy­sto­ści re­cy­to­wa­łam wiersze. Tańczyłam i śpie­wa­łam w zespole lu­do­wym. Wszędzie by­ło mnie peł­no.

 

– wspo­mi­na. W li­ceum trafiła do kla­sy o profi­lu me­ne­dżerskim. Ale nie wi­dzia­ła sie­bie w ro­li biz­ne­swo­man. Po­sta­no­wi­ła zda­wać do szko­ły aktor­skiej. Do­sta­ła się za pierw­szym ra­zem. „Bardzo chcia­łam zo­stać aktorką, bo uwiel­biam się zmieniać”, opo­wia­da.

 

Polecamy: Kayah, Kożuchowska, Koroniewska... Co jest dla nich najważniejsze w świętach Bożego Narodzenia?

2/6
Joanna Koroniewska, Viva! kwiecień 2015
Copyright @Zuza Krajewska/LAF AM
2/6

Jo­an­na Koroniewska nie an­gażu­je się w żad­ne przed­się­wzię­cia po­ło­wicz­nie. Na­wet kie­dy tuż po egzaminach do szko­ły te­atral­nej wy­je­cha­ła do An­glii pra­co­wać ja­ko kel­ner­ka, w cią­gu mie­sią­ca awan­so­wa­ła. Za­pro­po­no­wa­no jej sta­no­wi­sko me­ne­dże­ra re­stau­ra­cji. Szef go­tów był zna­leźć jej szko­łę ak­tor­ską w Londynie, by­le­by tyl­ko zo­sta­ła. Na plan se­ria­lu „M jak mi­łość” przez rok do­jeż­dża­ła z łódz­kiej szko­ły filmowej, co nie prze­szko­dzi­ło jej skoń­czyć stu­diów w ter­mi­nie.


Dzię­ki se­ria­lo­wi zna ją ca­ła Pol­ska. On dał jej też nie­za­leż­ność fi­nan­so­wą. W do­wo­dzie oso­bi­stym, w ru­bry­ce „zna­ki szcze­gól­ne” mo­gła­by wpi­sać so­bie: sa­mo­dziel­ność. Gdy Jo­asia by­ła ma­ła, zo­sta­ła tyl­ko z mat­ką. Nie by­ło im lek­ko, ale ma­ma sta­ra­ła się, by cór­ce ni­gdy ni­cze­go nie za­bra­kło. Po­świę­ca­ła jej dużo cza­su, ale od po­cząt­ku uczy­ła za­rad­no­ści i od­po­wie­dzial­no­ści. Na przy­kład ni­gdy nie po­ma­ga­ła jej w lek­cjach. Gdy Joanna cze­goś nie wie­dzia­ła, sa­ma mu­sia­ła so­bie po­ra­dzić. Szyb­ko doj­rza­ła do sy­tu­acji. Że­by mieć pa­rę groszy kie­szon­ko­we­go, do­ra­bia­ła w róż­ny spo­sób, mię­dzy in­ny­mi sprzą­ta­jąc księ­gar­nię. Sta­ra­ła się nie sprawiać kło­po­tów. Nie za­wsze się to uda­wa­ło. By­ła krnąbr­na i cza­sa­mi da­wa­ła ma­mie nieźle w kość. Ale zawsze bra­ła odpowiedzial­ność za to, co zro­bi­ła...

 

Joanna Koroniewska: Ma­ma na­uczy­ła mnie, że nie­za­leż­nie od te­go, jak złą rzecz zro­bi­łam, to muszę ponieść kon­se­kwen­cje. Dla­te­go nie chcia­ło mi się wa­rio­wać. Te­raz naj­pierw sto ra­zy się za­sta­no­wię nad ewentu­al­ny­mi kon­se­kwen­cja­mi, za­nim coś zro­bię. Ma­ma ob­da­rzy­ła mnie peł­nym za­ufa­niem i pozwa­la­ła uczyć się na wła­snych błę­dach. A ja ro­bi­łam róż­ne głu­po­ty. Na przy­kład ja­ko 18-lat­ka, chcąc zamanifestować swo­ją do­ro­słość, po­je­cha­łam au­to­sto­pem do Pa­ryża. Wy­lą­do­wa­łam w Am­ster­da­mie. Te­raz na pew­no bym te­go nie zro­bi­ła.

3/6
Joanna Koroniewska, Viva! czerwiec 2010
Copyright @MARLENA BIELIŃSKA/ MAKATA
3/6

Kie­dy na pla­nie se­ria­lu Joanna Koroniewska po­zna­ła Ma­cie­ja Do­wbo­ra, któ­ry prze­pro­wa­dzał z ak­to­ra­mi wy­wia­dy, po­czu­ła, że szczę­ście się do niej uśmiech­nę­ło. Ale na­wet przez chwi­lę nie po­my­śla­ła, jak trud­no im bę­dzie za­cho­wać swo­je pry­wat­ne spra­wy tyl­ko dla sie­bie. Od­kąd są ra­zem, dzien­ni­ka­rze nie da­ją im spoko­ju. „Dla­cze­go ko­goś in­te­re­su­je to, o któ­rej go­dzi­nie wsta­ję, co jem na śnia­da­nie i z kim sy­piam?”, py­ta. „Chcia­ła­bym, że­by ktoś ze mną po­roz­ma­wiał o mo­jej pra­cy, o te­atrze, o no­wych przed­się­wzię­ciach. Ni­czym się nie róż­nię od in­nych lu­dzi. Tyl­ko mo­ja pra­ca spra­wia, że je­stem na świecz­ni­ku”, mó­wi.

 

W wywiadzie w 2010 roku opowiedzieli, jak wyglądało ich pierwsze spotkanie:
Maciej Dowbor:
Pojechałem na plan „M jak miłość”. Robiłem wywiady dla telewizji z serialowymi twórcami. I jakoś tak wyszło, że Joasię zostawiłem na koniec.
Joanna Koroniewska: Niespecjalnie chciałeś mnie poznać?
Maciej Dowbor: Rzeczywiście... Miałem robić program o kulisach serialu, o którym nawet nie wiedziałem, że istnieje, chociaż bił rekordy popularności. Jedna z redaktorek powiedziała: „Musisz zrobić rozmowę z tą dziewczyną!”. I pokazała mi fotos z planu. „Z tą wieśniarą?”. Nie wiedziałem, że gra tam jedną z głównych ról.
Joanna Koroniewska: Zawsze się śmieję, jak to słyszę.
Maciej Dowbor: Przeczytałem, że ona jest z Torunia, tak jak ja. To był jakiś punkt zaczepienia.
Joanna Koroniewska: Spóźniłeś się półtorej godziny.
Maciej Dowbor: Aśka czekała zła jak osa, ochrzaniła mnie. A czy to moja wina, że wcześniej skończyła zdjęcia?
Joanna Koroniewska: Powiedziałam tylko: „Pan się spóźnił”. Mówiłam mu na „pan”, bo wydawało mi się, że ma żonę i dwoje dzieci. Wyglądał wtedy tak jak teraz.
Maciej Dowbor: Wywiad nam się kompletnie nie układał. Dogadywaliśmy się gdzieś poza nim.

4/6
Joanna Koroniewska na plaży
Copyright @Olga Majrowska/Viva!
4/6

– Nie było w Waszym życiu miejsca na pomyłki?
Joanna Koroniewska:
Dlatego dość długo wzbraniałam się przed kontaktami z Maćkiem. Najbardziej nie chciałam ranić. To nie było więc tak, że wpadliśmy sobie w ramiona i następnego dnia zamieszkaliśmy ze sobą.
Maciej Dowbor: Mogę coś powiedzieć?
Joanna Koroniewska: Poczekaj, chcę nawiązać do czegoś ważnego.
Maciej Dowbor: Tylko żeby to nie był wywiad wyłącznie z tobą.
Joanna Koroniewska: Były iskry między nami, cały czas mieliśmy głupawkę i dlatego nie mogliśmy nic nagrać.
Maciej Dowbor: To było urocze. Mieliśmy po 24 lata, nie byliśmy dzieciakami, które spotkały się w liceum.
Joanna Koroniewska: A zachowywaliśmy się, jakby dopadło nas to pierwszy raz w życiu.
Maciej Dowbor: Zaimponowałaś mi i spodobałaś mi się fizycznie. Byłaś przebojowa i miałaś cudowny uśmiech z dołeczkami. Ona, jak się uśmiecha, zawsze mnie tym ujmuje. Śmieje się całą sobą. Miałaś taką pozytywną, wiosenną energię.
Joanna Koroniewska: Nie mów, że w dodatku pamiętasz, jak byłam ubrana.
Maciej Dowbor: W spodnie khaki i zieloną bluzkę. Zapamiętałem każdy szczegół, nawet jak miałaś upięte włosy. W każdym razie ten wywiad nagrywaliśmy trzy godziny, tyle było dubli.

 

5/6
Joanna Koroniewska na plaży
Copyright @Olga Majrowska/Viva!
5/6

– Bo tak naprawdę przyciągnęła Was do siebie ta sama fala. Oboje byliście bardzo samotni?
Maciej Dowbor:
Wiedzieliśmy, że jeśli nie stworzymy sami rodziny, będziemy na tę samotność skazani. I dlatego pielęgnujemy to, co zdobyliśmy.
Joanna Koroniewska: Maciek stał mi się tak bliski może dlatego, że rozumiał, co to znaczy samotność.
Maciej Dowbor: Miałem wielką potrzebę bliskości. I trafiłem na dziewczynę, która nie spędzała połowy życia, objeżdżając krewnych, gdyż ich po prostu nie miała. W obojgu nas istniała potrzeba stworzenia rodziny.

 

6/6
Joanna Koroniewska na plaży
Copyright @Olga Majrowska/Viva!
6/6

– U Was wszystko dzieje się po kolei: pies, dom, dziecko.
Maciej Dowbor:
Jeszcze dwa lata temu czuliśmy, że jeżeli zabraknie w naszym życiu następnego etapu, to prędzej czy później się rozstaniemy.
Joanna Koroniewska: W każdym związku musi zdarzyć się coś, co go emocjonalnie wzmocni. Dziecko może być takim rozwiązaniem. Ostatnio Maciek uświadomił mi coś. Powiedział: „Asia, nie rozmawialiśmy ze sobą cały dzień. Posłuchaj, ja nie mogę z tobą nie gadać”. I to już nie jest relacja kochanków, tylko relacja przyjaciół.
Maciej Dowbor: Aśka wie o mnie wszystko. Co mnie boli, cieszy, o czym marzę.

 

Polecamy: Kayah, Kożuchowska, Koroniewska... Co jest dla nich najważniejsze w świętach Bożego Narodzenia?

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Pierwszy wywiad Agnieszki Radwańskiej po zakończeniu kariery! Andrzej Piaseczny szczerze o… seksie!