5 / 6
Copyright @Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO

– Mama wychowuje synów na wrażliwców, a tato na twardzieli?
To chyba jest bardzo indywidualne. Jeśli chodzi o nas, wymieniamy się tymi umiejętnościami, którymi dysponujemy. I jeśli mam w sobie więcej siły, żeby rzucać dzieci do basenu, aż się nauczą pływać, po prostu to robię, a jeśli mój partner ma ochotę i cierpliwość przez tydzień układać klocki Lego i tłumaczyć, dlaczego nie można tego zrobić w jeden dzień, robi to on. Myślę, że w dzisiejszych czasach istotne jest, żeby się nie zamykać w schematach damskie – męskie ani nie wzbraniać przed taką wymianą, bo to pozwala po prostu na większą swobodę. I daje też dzieciom pełniejszy obraz, a nie że tato tylko przybija gwoździe, leży na kanapie albo naprawia swojego trabanta. A mama robi kluski.


– Ostatnio słyszałam o ciekawych badaniach. Wynikało z nich, że dzieci, które miały ciepłe, miłe i bezpieczne dzieciństwo, nie bardzo palą się do walki w życiu dorosłym. Lubią, jak jest im ciepło, miło i bezpiecznie. Żeby o coś walczyć, wykłócać się, trzeba być choć trochę zdesperowanym.
Nie uważam, żeby przysłowie: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni” dotyczyło wszystkich po równo. Są ludzie, którzy potrzebują pozytywnej stymulacji. Mnie się wydaje, że dzieci wzrastające w poczuciu miłości, bezpieczeństwa i wspierającej obecności rodziców wyrastają na ludzi, którzy nie obawiają się świata i wchodzą w niego bez zbędnego bagażu, napięcia, że komuś coś muszą udowodnić. Bo jedynymi, którym muszą coś udowodnić, są oni sami. Natomiast o tym, jak to będzie wyglądało naprawdę, pogadamy za 15 lat, kiedy będę mogła ocenić, co zapakowałam im do mentalnych walizek, co oni z tego wynieśli i jakie decyzje podjęli. Ale podczas naszej ostatniej podróży, przechodząc w samolocie przez okolice pierwszej klasy, usłyszałam od moich synów, że to są naprawdę ekskluzywne miejsca i że jak będą dorośli, to będziemy latali wszyscy w tej klasie (śmiech). Więc jednak jakieś dążenie do polepszenia sobie statusu w nich drzemie.


– Podoba mi się, że chcą się Wam odwdzięczyć. Że w ogóle mają taką refleksję.
Mnie też bardzo się podoba ta perspektywa! Ten czas, który z nimi spędziłam, uważam za ogromny luksus, ponieważ większość kobiet nie ma takiej możliwości. Mam głębokie przekonanie, że ten czas jest czasem dobrze zainwestowanym. I nie mówię tutaj o tym, że w wyniku mojej obecności chłopcy stają na baczność, są uczesani na boczek, noszą tylko białe kolanówki oraz mówią biegle po chińsku i grają w tenisa. Tylko mówię o tym, że wychodzą do świata z ciekawością, ponieważ domem, mamą są już nasyceni.


– Jak Ty bywasz nasycona i znużona życiem domowym, to co robisz?
Wychodzę z dziewczynami.

 

Polecamy też: Te okładki to kwintesencja kobiecości! Wiecie, ile najwięcej gwiazd razem było na okładce VIVY?

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdami nowego numeru są: Paulina Krupińska, Kamila Szczawińska i Karolina Malinowska. Zobacz, co jeszcze w nowej VIVIE!