Czy naprawdę miał konflikt z Hubertem Urbańskim i co zarzuca mu Martyna Wojciechowska? Edward Miszczak ostro o gwiazdach TVN! EKSKLUZYWNY WYWIAD

Edward Miszczak, sesja VIVA! 2017
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

 

Zawsze chciał być dziennikarzem. Od 20 lat tworzy telewizję TVN. To jego największa miłość i pasja. Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN, w ekskluzywnym wywiadzie zdradził nam, jakim jest szefem i czy gwiazdy się go boją…

 

Polecamy także: Wojciechowska, Rusin, Urbański, Janiak... Stacja TVN kończy 20 lat. Zobaczcie stare zdjęcia gwiazd!

 

POLECAMY: Skąd Edward Miszczak wie, co będzie podobało się polskiemu widzowi i dlaczego zdecydował się na realizację „Azja Express”? EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Wojtek Klauze, Piotr Wojtasik

Jakim szefem jest Edward Miszczak?

Śmiało można nazwać go ojcem sukcesu wielu polskich gwiazd. W końcu to on decyduje o tym, kto zagra w serialach i wystąpi w programach jednej z największych stacji telewizyjnych w Polsce! Dodajmy, że zwykle są to hitowe produkcje, które z mało znanych celebrytek, potrafią zrobić gwiazdy, o których mówi cała Polska. Tak było chociażby z Małgorzatą Rozenek-Majdan czy Joanną Krupą.


W rozmowie z Katarzyną Sielicką dla magazynu VIVA! dyrektor programowy TVN Edward Miszczak zdradza, czy prawdą jest, że gwiazdy się go boją i czy potrafi swoim podopiecznym wybaczyć zawodową zdradę.


– Od lat krążą o Panu legendy jako o szefie, do którego stoją kolejki czekających na audiencję.
Wszystko nieprawda. Absolutnie.


– I nieprawda, że panuje zasada „Edward każe, Edward ma”? I że Pana wielbią?
Oczywiście, jeśli mamy udane ramówki, udane programy, to dlaczego gwiazdy mają być niezadowolone. Czasem stroją focha, ale to za chwilę im przechodzi. Ja staram się patrzeć na nie z uwielbieniem, bo uważam, że telewizja musi mieć gwiazdy, które stanowią o jej istocie. I trzeba je szanować, bo życie gwiazd w takim szybkim medium jak telewizja jest krótkie. Choć Magdę Gessler mamy 16 sezonów, czyli od ośmiu lat…


– Ale ona jest wyjątkowa?
Tak. Wie pani, różne pisma kolorowe opisywały spory z gwiazdami itd., itp. Mieliśmy jakąś historię w relacjach z Hubertem Urbańskim, który znów pracuje razem z nami, a ja jestem szczęśliwy z jego powrotu. To jest bardzo trudny świat ogromnych emocji i dużych pieniędzy wydawanych na produkcje.


– Złagodniał Pan. Co ze słynną filozofią „ciernia w d..” i tworzenia sterowanych konfliktów w zespole?
Nauczyłem się gwiazd, a gwiazdy nauczyły się mnie. Dzisiaj nikt się mnie nie boi. Może rzeczywiście z biegiem czasu człowiek staje się łagodniejszy, może jest bardziej transparentny, czytelny. Także gwiazdy stały się bardziej profesjonalne, wiedzą, jak się zachować, wiedzą, co im się należy, my wiemy, co możemy dać.


Martyna Wojciechowska, kiedy odbierała Telekamerę, wypomniała Panu, że wiele razy wyrzucał Pan ją z gabinetu, gdy przychodziła z pomysłami. Często tak jest?
Wymyślić program w telewizji nie jest łatwo. Jak ją spotkałem po raz pierwszy, tylko jeździła na motorze. A dzisiaj jej program, który realizuje gdzieś na końcu świata, ogląda kilka milionów widzów. Już mi jej żal, bo nie ma chyba takiego miejsca, gdzie nie była. To nie są łatwe wyprawy.
Wiele razy wyciągaliśmy ją z takiej za przeproszeniem opresji, że głowa boli. Często pracujemy w niezwykle trudnych warunkach, bo inaczej nie ma programu.


– Czuje się Pan odpowiedzialny?
Nie da się tego uniknąć. Gwiazdy są istotą mojego życia, istotą tej telewizji, stanowią jej siłę.

 

Edward Miszczak i Martyna Wojciechowska
Fot. East News

Edward Miszczak z Martyną Wojciechowską

 

Cały wywiad z Edwardem Miszczakiem przeczytacie w najnowszym wydaniu magazynu VIVA!

 

Zobacz także:

 

Czy lubisz oglądać TVN?