O spaniu na cudzej kanapie, dzieciach i... mango. Tak jak „VIVA!” z Anną Starmach nie rozmawiał nikt

Uwaga! Podczas tego wywiadu w ruch poszły nawet naostrzone nożyczki. Wszystko dlatego, że gdy dziennikarz „VIVY!” zadzwonił do popularnej ekspertki kulinarnej Anny Starmach z prośbą o wywiad w odpowiedzi usłyszał, że owszem gwiazda znajdzie czas, ale podczas wizyty u fryzjera.

 

Pełni obaw, ale i nadziei na ciekawy materiał - no bo przecież gdzie się najlepiej plotkuje - popędziliśmy więc w piątkowy wieczór na stołeczny Plac Konstytucji, gdzie gwiazda obiecała nam poświecić całe 90 minut zarezerwowane na szybki makijaż i włosy.

 

Podczas rozmowy Ania Starmach czuła się swobodnie. Ela - makijażystka i Gosia fryzjerka to dwie bliskie jej osoby, które od trzech lat dbają o jej wizerunek.  - Prawie jak siostry - podkreślała w rozmowie. 

Jednak nasza rozmowa nie dotyczyła zabiegów hair & beauty.

 

Gdy wokół jej głowy latały ostre i gorące przedmioty (na szczęście we wprawnych rękach stylistek)  Ania wyciągnęła swoją nową książkę kulinarną dla dzieci. Opowiedziała też o swojej rodzinie, krojeniu mango i spaniu na kanapie u siostry. Zresztą sami zobaczcie!

 

Czytaj też: Ten dom to jej twierdza. Tak wygląda mieszkanie Marty Kaczyńskiej, które odziedziczyła po rodzicach

 

 

 

 

Polub nas na FB

Czy Ty też plotkujesz u fryzjera?