Weronika Kostyra 27 sierpnia 2017 15:00
1/8
Andrzej Chyra, VIVA! październik 2005
Copyright @Szymon Szcześniak/LAF AM
1/8

Andrzej Chyra to jeden z najlepszych, ale też najbardziej tajemniczych polskich aktorów. Z VIVĄ! rozmawiał dwa razy – w 2005 z Krystyną Pytlakowską i 2006 z Piotrem Najsztubem. Wtedy był samotnikiem i mimo 40 lat na karku nie myślał o założeniu rodziny, a nam powiedział dlaczego.

Od tamtej pory jego życie zmieniło się o 180 stopni – rok temu aktor został ojcem małego Tadeusza. Dziś kończy 53 lata i wszystko wskazuje na to, że przeszłość zostawia za sobą. Jaki wtedy był? Na co wydawał pieniądze,  dlaczego tak często gra twardzieli i czy chciał zostać kloszardem? Zapraszamy do galerii!


Andrzej Chyra: W pew­nym momen­cie prze­sta­łem od­czu­wać po­trze­bę ro­bie­nia wy­łącz­nie niemądrych rzeczy. Chy­ba tro­chę wydoroślałem, choć mo­że nie do koń­ca. Doro­słość mię­dzy in­ny­mi polega na świadomości, jak się jest od­bie­ra­nym przez in­nych. Mo­że jest w tym ja­kiś konformizm?

– Wło­ży­łeś mięk­kie kap­cie?
Andrzej Chyra:
Mięk­kie kap­cie są na pew­no du­żo bar­dziej doro­słe niż le­że­nie na uli­cy.

– Za­cząłeś mó­wić o po­mył­kach ży­cio­wych. Co w Two­im ży­ciu było ta­ką po­mył­ką?
Andrzej Chyra:
Ży­ję dość konsekwent­nie, ale nie je­stem wolny od błę­dów. Ale to mo­ja głębo­ka tajem­ni­ca, w ja­ki sposób się myliłem.

– Bo­isz się zde­ma­sko­wa­nia?
Andrzej Chyra:
Nie bo­ję się, uważam tyl­ko, że to mo­ja sprawa.

Polecamy: Andrzej Chyra: "Ojcostwo zjawiło się w dobrym momencie. W punkt"

2/8
Andrzej Chyra, VIVA! październik 2005
Copyright @Szymon Szcześniak/LAF AM
2/8

– Suk­ces przy­szedł do Cie­bie dość późno, bo wszy­scy li­czą go od „Dłu­gu”.
Andrzej Chyra:
To ta­ki oczy­wi­sty, du­ży suk­ces, o ja­kim, sądzę, wielu ma­rzy. Ale nie wiem, czy to było tak póź­no? Mnie się wy­da­je, że na­stąpił w od­po­wied­nim momencie.

 

– W 1999 ro­ku mia­łeś 35 lat. To nie późno jak na suk­ces?
Andrzej Chyra:
No tak, mia­łem 35 lat, ale wcze­śniej nie cierpia­łem ja­koś spe­cjal­nie, czu­jąc się niedoce­nio­ny czy niedowartościowa­ny. Nie cierpiałem nę­dzy, ciągle coś robiłem i dawa­ło mi to satysfakcję.

 

– Bo nie wie­dzia­łeś, że mo­że być ina­czej.
Andrzej Chyra:
Ta­ki wiel­ki niekłama­ny suk­ces to za­wsze podarunek od lo­su.

 

– Mę­czący?
Andrzej Chyra:
By­wa mę­czący. Wiesz, że ja cza­sa­mi tę­sk­nię za okre­sem, kie­dy ży­łem trosz­kę w cie­niu i mogłem po­zwa­lać so­bie na różne głu­pie wy­bry­ki bez strachu, że zo­sta­nę przyłapa­ny na czymś, ja­ko oso­ba publicz­na, na któ­rą zwra­ca się uwa­gę.

 

Polecamy: „Straszne są te pytania o dziecko. Jak można je zadawać?”. Magdalena Cielecka ma dość presji!

 

3/8
Andrzej Chyra, VIVA! październik 2005
Copyright @Szymon Szcześniak/LAF AM
3/8

– Wy­pły­nąłeś na ro­li cho­ler­ne­go twar­dzie­la, dla­te­go też wie­lu uważa, że to i Two­ja ce­cha.
Andrzej Chyra:
Być mo­że mia­łem w so­bie po­czu­cie nie­do­sta­tecz­nej twar­do­ści i za­pra­gnąłem jej na ekranie.

 

– Ta­ka tę­sk­no­ta za czymś, cze­go nie masz?
Andrzej Chyra:
Mo­że tę­sk­no­ta, a mo­że tyl­ko wy­obraź­nia. Tę­sk­ni się za czymś pięk­nym, cze­go in­ni mo­gą po­zaz­dro­ścić.

 

– A co jest pięk­ne?
Andrzej Chyra:
Wol­ność.

 

– Chciał­byś być klo­szar­dem?
Andrzej Chyra:
By­cie klo­szar­dem wca­le mnie nie prze­ra­ża. Gdy­bym był nim, mógł­bym ro­bić wszyst­ko. Mo­że dla­te­go tak ła­two mi o tym my­śleć, bo nie od­no­szę tych myśli bezpośrednio do sie­bie. Na wszyst­kie trud­ne i pięk­ne chwi­le, ja­kie mi się w ży­ciu zda­rza­ją, mimowolnie na­kła­dam ja­kiś nawias. Jak­bym im nie dowie­rzał. Jak­by to nie mnie dotyczyło.

 

– To wy­god­ne – wło­żyć sie­bie w szkla­ny klosz?
Andrzej Chyra:
Nie za­wsze mi się jed­nak to uda­je. Cza­sem spa­da na mnie coś bar­dzo trud­ne­go.

 

Polecamy: Andrzej Chyra: "Ojcostwo zjawiło się w dobrym momencie. W punkt"

4/8
Andrzej Chyra, VIVA! październik 2005
Copyright @Szymon Szcześniak/LAF AM
4/8

– Za­le­ży Ci na suk­ce­sie?
Andrzej Chyra:
Suk­ces jest pomoc­ny, ale ta­ki praw­dzi­wy, zawodo­wy. Me­dial­ny – nie i na nim najmniej mi zale­ży.

 

– Nie mo­żesz zro­bić nic głu­pie­go…
Andrzej Chyra:
Ale z dru­giej strony suk­ces za­wo­do­wy powodu­je, że mam szan­sę spotka­nia się z bar­dzo interesującymi ludź­mi, jak Feliks Falk i Krzysz­tof Za­nus­si. No i potem powsta­ją filmy, których się nie wstydzę. To dla mnie ważne. Gdybym zo­stał górni­kiem, nie miał­bym ta­kich możliwo­ści.

 

– A pie­niądze? Są ważne?
Andrzej Chyra:
Da­ją pew­ną wygo­dę. Dzię­ki nim ży­cie sta­je się ła­twiej­sze. Nie wszyst­ko wyda­ję na głup­stwa. Nie gram na wy­ści­gach, co­raz rza­dziej wy­da­ję na al­ko­hol, któ­ry zresz­tą nie jest znowu aż tak dro­gi. Upić się można nawet za pięć złotych.

 

– Czymkolwiek.
Andrzej Chyra:
Lu­bię so­bie tro­chę po­żyć, jeść w do­brych restauracjach, ku­po­wać pre­zen­ty i po­dró­żo­wać.

 

– Wy­da­jesz na pre­zen­ty?
Andrzej Chyra:
Cza­sem. Chy­ba za rzad­ko.

 

Polecamy: „Straszne są te pytania o dziecko. Jak można je zadawać?”. Magdalena Cielecka ma dość presji!

5/8
Andrzej Chyra, VIVA! sierpień 2006
Copyright @Krzysztof Opaliński
5/8

– Masz 40 lat. Czy to rze­czy­wi­ście ta­ka umow­na da­ta, któ­ra dzie­li ży­cie na pół?
Andrzej Chyra:
W ja­kimś sen­sie te 40 lat zmu­sza do re­flek­sji. Mnie sa­me­go by to nie bar­dzo obe­szło. Lecz, si­łą rze­czy, gdy po­my­śli się o so­bie z per­spek­ty­wy 20-lat­ka, to je­stem już starcem. A jako sta­rzec po­wi­nie­nem do­ko­nać bi­lan­su. Nie mam jed­nak ta­kiej skłon­no­ści. Nie my­ślę o tym, że powinienem mieć już do­ra­sta­jące dzie­ci, dom i tak da­lej. A mo­że powinienem zo­stać już dyrektorem te­atru? Mo­że powinie­nem już się obu­dzić: stary, nie je­steś ma­ło­la­tem. To na pew­no słusz­ne postu­la­ty, ale pozwa­lam so­bie jeszcze na pewną lekkomyślność. Sta­ram się nie dokonywać takich rachun­ków, że in­ni to już ma­ją, a ja – nie.

 

– Mó­wi­łeś pu­blicz­nie, że chciał­byś mieć dzie­ci. Czy nie trze­ba się z tym po­śpie­szyć?
Andrzej Chyra:
Po­wiem tak: mój dzia­dek pierw­sze dziec­ko miał w wie­ku 48 lat.

 

– Do­żył wnu­ka?
Andrzej Chyra:
Nie do­żył. My­ślę jed­nak, że nie można za­znać w ży­ciu wszyst­kie­go. Na­le­ży pogodzić się z tym, że coś nam ucie­ka bezpow­rot­nie. A ja dojrzewam bar­dzo po­wo­li. Mo­że gdy­bym prze­żył woj­nę, dojrzałbym szyb­ciej. A to mo­je pokolenie to ciągle chłop­cy. Rozmięk­cze­ni przez wygod­ne życie i coraz tward­sze kobie­ty.

 

– Jesz­cze raz więc spy­tam Cię: co to jest doj­rza­łość?
Andrzej Chyra:
To ja­kiś ro­dzaj odpo­wie­dzial­no­ści. I nie jest to temat, na któ­rym się znam.

 

– Do­cho­dzi­my do sed­na – co jest dla Cie­bie naj­ważniej­sze?
Andrzej Chyra:
Mo­że najważniejszą rze­czą jest mi­łość – isto­ta wszyst­kie­go.

 

Polecamy: Andrzej Chyra: "Ojcostwo zjawiło się w dobrym momencie. W punkt"

6/8
Andrzej Chyra, VIVA! sierpień 2006
Copyright @Krzysztof Opaliński
6/8

Wywiad z 2006 roku:

 

– W ja­kim jest Pan wie­ku? (Ak­tor się za­śmiał i śmiał się przez ja­kiś czas).
Andrzej Chyra:
Na to pro­ste py­ta­nie trud­no mi od­po­wie­dzieć. Chyba je­stem w śred­nim wie­ku.

 

– Już Pan zro­zu­miał, że nie jest nie­śmier­tel­ny?
Andrzej Chyra:
Zro­zu­mia­łem.

 

– Kie­dy do­kład­nie?
Andrzej Chyra:
(Ak­tor spoważniał). Kie­dy stra­ci­łem przytomność pa­rę­na­ście lat te­mu, w au­to­bu­sie. Po jej odzyska­niu poczu­łem coś dziw­ne­go. Ale nie do­skwie­ra mi bardzo myśl o śmiertel­no­ści. Na ra­zie mam ta­ki czas, wszystko tak szyb­ko się dzie­je, że nie my­ślę o tym.

 

– Uświa­do­mie­nie so­bie śmiertelno­ści to je­den z momentów, w któ­rych czło­wiek przesta­je być dziec­kiem. Czu­je się Pan dorosły?
Andrzej Chyra:
Czu­ję i nie zawsze po­tra­fię so­bie z tym poradzić.

 

– Po co so­bie z tym ra­dzić? Mo­że le­piej po­zo­stać dziec­kiem?
Andrzej Chyra:
Kie­dy mężczy­zna­-dziec­ko zu­peł­nie so­bie nie ra­dzi, jest to uciążli­we. Ta­kie trwa­nie w ja­kichś za­wie­sze­niach, niepewnościach… Zwłasz­cza że mu­szę podej­mo­wać strasznie dużo de­cy­zji, do­ko­ny­wać wyborów.

 

Polecamy: „Straszne są te pytania o dziecko. Jak można je zadawać?”. Magdalena Cielecka ma dość presji!

 

7/8
Andrzej Chyra, VIVA! sierpień 2006
Copyright @Krzysztof Opaliński
7/8

– Czu­je się Pan chłop­cem uwikłanym w ży­cie czło­wie­ka dorosłego?
Andrzej Chyra:
To za du­żo powiedzia­ne. Tro­chę się tak czuję, ale mnie ży­cie do­ga­nia.

 

– Jest coś po­ciąga­jące­go w dorosło­ści?
Andrzej Chyra:
Na ra­zie ni­cze­go ta­kie­go nie znaj­du­ję.

 

– A od­po­wie­dzial­ność jest pociąga­jąca czy od­py­cha­jąca?
Andrzej Chyra:
Kie­dy jest się konse­kwent­nie odpowiedzialnym, mo­że być po­ciąga­jąca, bo wte­dy ma się poczucie opano­wy­wa­nia rzeczy­wi­sto­ści i czło­wiek moc­no się w niej osadza. Ale je­śli wszyscy jej od nas nie­ustan­nie wymagają, sta­je się tro­chę uciążli­wa.

 

– Pan ma po­czu­cie, że się od niego wy­ma­ga odpowiedzialności?
Andrzej Chyra:
Sam wła­ści­wie od lu­dzi nie­wie­le wy­ma­gam, w sensie ży­cio­wym, oso­bi­stym. Nie mam ta­kiej po­trze­by, któ­rą in­ni musieliby za­spo­ko­ić. Ina­czej w pra­cy. Pracu­ję w gru­pie i je­śli ma się nam udać, trze­ba być odpowie­dzial­nym. Bo aku­rat pracę trak­tu­ję bardzo, bar­dzo poważnie. Bez te­go, w mo­im wypad­ku, sta­je się tyl­ko zabawą. A kie­dy się tyl­ko ba­wię, najczę­ściej nie osiągam efek­tu, na którym mi za­le­ży.

 

Polecamy: Andrzej Chyra: "Ojcostwo zjawiło się w dobrym momencie. W punkt"

8/8
Andrzej Chyra, VIVA! sierpień 2006
Copyright @Krzysztof Opaliński
8/8

– Pan cza­sa­mi by­wa sza­lo­ny?
Andrzej Chyra:
Chy­ba nie na ty­le, że­bym się mógł przechwalać...

 

– Mó­wi Pan, że wo­li być z bo­ku, nie na­le­żeć do żad­nej mniej lub bar­dziej sfor­ma­li­zo­wa­nej gru­py. To do­ty­czy też ro­dzi­ny? Mó­wię o tej ro­dzi­nie, któ­rą mężczy­zna w większo­ści wypadków już sam wy­bie­ra – o żo­nie, dzie­ciach… O tym rodza­ju życia, z któ­re­go trudno już po­tem uciec.
Andrzej Chyra:
Trud­no, mo­że dlate­go nie za­ło­ży­łem ro­dzi­ny? Ale ostat­nio to mi się… Nie wiem, czy ma­rzy, cho­dzi mi po gło­wie. Nie sta­bi­li­za­cja, tyl­ko ja­kaś no­wa przestrzeń.

 

Polecamy: „Straszne są te pytania o dziecko. Jak można je zadawać?”. Magdalena Cielecka ma dość presji!

Wideo

Gwiazdy rezygnują z makijażu!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdami numeru są Grzegorz Krychowiak i Celia Jaunat. Zobacz, co jeszcze w nowej VIVIE!