Konrad Szczęsny 25 stycznia 2017 14:15
1/11
Isabel Marcinkiewicz, Kazimierz Marcinkiewicz, Viva! październik 2009
Copyright @Robert Wolański
1/11

Isabel Marcinkiewicz zapowiedziała jeszcze w zeszłym roku, że rozliczy się ze swoim byłym mężem Kazimierzem w książce. Początkowo mało kto wierzył, że doniesienia te okażą się prawdziwe. Jednak w grudniu 2016 r. wyszło na jaw, że była żona byłego premiera jest już na etapie końcowym, jeśli chodzi o publikację. Choć żaden wydawca nie pokusił się, by wydać tę pozycję, ukazała się ona w tym miesiącu w Internecie.

Polecamy też: Wydawcy bali się tej książki, ale dzieło Isabel Marcinkiewicz i tak się ukaże. Znamy szczegóły

Wczoraj opublikowaliśmy na naszych łamach pierwsze fragmenty „Zmiany” (bo taki tytuł książka ta nosi). Dziś w naszej galerii prezentujemy kolejne i przypominamy sesję państwa Marcinkiewiczów z Wenecji z 2009 r.

 

Polecamy też: - Nigdy mnie nie kochał - Isabel napisała książkę o związku z Kazimierzem Marcinkiewiczem. Zdradza pikantne szczegóły

 

 

 

2/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
2/11

„Ta książka to mój coming out. Po mojemu. Żegnaj tabloidowa Isabel, witaj IZABELA - odważna nonkonformistka".

 

Polecamy też: Tak Marcinkiewiczowie pozowali razem w sesji dla „Vivy!” tuż po zawarciu związku małżeńskiego.

 

 

3/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
3/11

„Mój mąż Kazimierz Marcinkiewicz, 22 lata starszy ode mnie mężczyzna, nie chciał znaleźć płaszczyzny do porozumienia. Nawet jak się wyprowadził ze wspólnie kupionego i urządzonego mieszkania wierzyłam, że mimo kłopotów znów będziemy żyć razem długo i szczęśliwie. Wiem, że nie jestem jedyną kobietą, która związała się z dużo starszym mężczyzną z czystej miłości, która wzięła górę nad rozumem - będę to podkreślać. Takich związków - z miłości - jest coraz więcej. Niektóre z nich potrafią przetrwać, a niektóre - tak jak nasz - nie”.

 

Tak pozowali razem w sesji dla „Vivy!” tuż po zawarciu związku małżeńskiego.

4/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
4/11

„Cztery razy spotykaliśmy się w sądzie, cztery razy nie patrzyliśmy sobie w oczy, cztery razy ściskało mnie w gardle, mimo to potrafiłam opanować wzruszenie. Zaraz po wydaniu wyroku powinnam poczuć ulgę, ale czułam się jakoś dziwnie”.

 

Polecamy też: Wydawcy bali się tej książki, ale dzieło Isabel Marcinkiewicz i tak się ukaże. Znamy szczegóły

5/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
5/11

„12 sierpnia 2015 roku. Upał, słońce, na ulicach uśmiechnięci ludzie, a ja jechałam taksówką do sądu mieszczącego się przy ulicy Płockiej w Warszawie. Byłam spięta, drżały mi ręce. W taksówce wzięłam tabletki przeciwbólowe i na uspokojenie. Zrozumiałam, że zobaczę Kaza pierwszy raz od kilku tygodni. Zastanawiałam się, jak będzie wyglądał. Widziałam się z nim ostatni raz, kiedy zatrzasnął za sobą drzwi mojego mieszkania, zabierając walizkę pełną książek”.

 

Polecamy też: Isabel, dawniej Marcinkiewicz, powraca! Deklaruje, że napisze książkę, która wstrząśnie polityką

6/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
6/11

„Zastanawiałam się, jak będzie wyglądał. Czy będzie smutny, przygnębiony, z podkrążonymi oczami? Nic podobnego. Mój - jeszcze aktualny - mąż wyglądał kwitnąco, trochę przybrał na wadze. Twarz miał odprężoną, jakby to, co się między nami dzieje, nie wiele go kosztowało. Ja byłam rozedrgana, nogi mi drżały, za dużo mówiłam do mojego prawnika. Czułam się, jakbym miała za chwilę zemdleć…”

 

Tak pozowali razem w sesji dla „Vivy!” tuż po zawarciu związku małżeńskiego

7/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
7/11

„Na korytarzu przed salą rozpraw zebrało się sporo ludzi i fotoreporterów. Nagle otworzyły się drzwi i usłyszałam wyraźnie „sprawa z powództwa Kazimierza Marcinkiewicza przeciwko Izabeli Olchowicz -Marcinkiewicz”. W gardle poczułam ogromny ścisk, czułam się jakbym połknęła w całości żabę. Czułam, że zaraz wybuchnę płaczem - „Spokojnie!!! Nie ty pierwsza się rozwodzisz. I z pewnością nie ostatnia”- przywoływałam się do porządku”.

 

Polecamy też: - Nigdy mnie nie kochał - Isabel napisała książkę o związku z Kazimierzem Marcinkiewiczem. Zdradza pikantne szczegóły

 

 

8/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
8/11

„W swoich zeznaniach Kazimierz oskarżył mnie o wszystko. Opowiadał o naszym życiu tak, jakby te lata, które spędziliśmy razem, były jednym wielkim horrorem. Spodziewałam się zarzutów, choć taka ocena naszego związku była bardzo niesprawiedliwa. Życie przecież nie składa się z samych złych chwil, jest też wiele dobrych. Czy Kazimierz tego, co było między nami dobre, już nie pamięta? Czy raczej nie chciał tego widzieć na potrzeby procesu? Bo dzisiaj zdarza się, że pisze do mnie, a raz nawet zaproponował, że przyjedzie do mnie z winem. Oczywiście nie zgodziłam się”.

 

Polecamy też: Tak Marcinkiewiczowie pozowali razem w sesji dla „Vivy!” tuż po zawarciu związku małżeńskiego.

9/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
9/11

„Nigdy nie sądziłam, że do tego dojdzie. Wydawało mi się, że jesteśmy taką parą jak wiele innych, niczym się specjalnie nie różnimy od małżeństw, w których on jest dużo starszy od niej. Myślałam, że przetrwamy, przywykniemy do siebie. Osiągniemy kompromis, że potrzeba tylko cierpliwości i czasu. Wydawało mi się, że ja te cierpliwość w sobie mam. Kobieta musi być mądrzejsza, mężczyźni są dużymi dziećmi. Moje małżeństwo to zweryfikowało. Na początku między mną a Kazimierzem było całkiem dobrze, chociaż nie bardzo rozumiałam jego wymagania wobec mnie i jego impulsywności. Dzisiaj jednak uważam, że największa cierpliwość by tu nie pomogła. Nasz związek był z góry skazany na porażkę. Nie chodziło o różnicę wieku, czy różnicę poglądów”.

 

Polecamy też: Isabel, dawniej Marcinkiewicz, powraca! Deklaruje, że napisze książkę, która wstrząśnie polityką

 

 

10/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
10/11

„Przy pierwszym kontakcie z pełnomocnikiem, gdy poprosiłam o pomoc zaraz po wypadku samochodowym, mój mąż Kazimierz chciał doprowadzić do szybkiego rozwodu bez orzeczenia o winie. Między nami pozostała więc kwestia podziału majątku. Przez męża mój majątek został wyceniony na przysłowiową złotówkę. A ja, bynajmniej, nie wchodziłam w ten związek, jako niezależna kobieta, posiadając spore oszczędności i zarabiając ponadprzeciętną pensję w Londynie. Ponadto również zainwestowałam w nasze gniazdko oraz w nasze wspólne życie”.

 

Tak pozowali razem w sesji dla „Vivy!” tuż po zawarciu związku małżeńskiego.

11/11
Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz
Copyright @Robert Wolański
11/11

„Opowiedz o sobie w trzech słowach”- mówi psychoterapeutka. Mówię więc: mam 34 lata, jestem spod znaku ryb, mam 165 cm wzrostu, jestem adoptowana. Zapytała: „W tej właśnie kolejności?” Tak - odpowiedziałam - właśnie w tej. Ale właściwie, dlaczego adopcję zostawiłam na sam koniec? To dało mi do myślenia. Przecież rodzice zastępczy to najważniejsi ludzie w moim życiu. To dzięki nim „wyszłam na ludzi”. Kim byłabym dzisiaj, gdyby mnie nie odnaleźli, nie zabrali ze szpitala? A może powinnam zadać sobie inne pytanie: kim byłabym, gdybym trafiła na innych rodziców. Nigdy się specjalnie nad tym nie zastanawiałam. Wcześniej ta adopcja nie była dla mnie tak ważna, nie myślałam o niej. Przyjmowałam ją w sposób naturalny, chyba nie chciałam tego analizować. Nie chciałam wiedzieć, dlaczego tak się stało. Nie myślałam
o tym, kim byli moi rodzice biologiczni, dlaczego zostawiono mnie w szpitalu”.

 

Polecamy też: Isabel, dawniej Marcinkiewicz, powraca! Deklaruje, że napisze książkę, która wstrząśnie polityką

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdami nowego numeru są: Paulina Krupińska, Kamila Szczawińska i Karolina Malinowska. Zobacz, co jeszcze w nowej VIVIE!