URODZINY GWIAZD

Smutne życie Keanu Reevesa: śmierć dziecka, partnerki i najlepszego przyjaciela...

Aktor kończy dziś 54 lata!

Konrad Szczęsny 2 września 2018 19:44

Ma 54 lata, a doświadczeniem życiowym mógłby obdzielić co najmniej kilka osób. Keanu Reeves obchodzi dzisiaj urodziny. Jest zaliczany do najlepiej opłacanych aktorów i najzdolniejszych producentów filmowych świata. Niestety, jego życie osobiste to pasmo nieszczęść. Nie ma żony, bo po śmierci ukochanej w tragicznym wypadku w 2001 roku obiecał sobie, że do końca życia będzie sam. Co jeszcze wydarzyło się w życiu Keanu Reevesa?

Dzieciństwo i młodość Keanu Reevesa

Urodził się 2 września 1964 roku Bejrucie. Jego korzenia robią wrażenie - ojciec ginekolog jest pół Hawajczykiem i pół Chińczykiem, zaś matka - projektantka kostiumów - jest Angielką. Keanu miał też siostrę Kim, która była owocem poprzedniego związku ojca.

Jego rodzice rozwiedli się, gdy był jeszcze dzieckiem. Wtedy też przeniósł się wraz z matką do Nowego Jorku. Gdy jej kolejny związek się rozpadł, przeprowadzili się do Toronto, gdzie oboje otrzymali kanadyjskie obywatelstwo.

Ciągłe przeprowadzki, a co za tym idzie brak stabilności, odcisnęły piętno na jego dorosłym życiu. Keanu Reeves cierpi na dysleksję i miał ogromne problemy, by przystosować się do życia w szkole. Choć nie uczył się najgorzej, nie dogadywał się zarówno z nauczycielami, jak i rówieśnikami. Ostatecznie w wieku 17 lat przerwał edukację. Dorabiał m.in. na szlifowaniu łyżew i lepieniu ciasta na pizze. 

Początki kariery Keanu Reevesa

Gdy nie pracował, Keanu Reeves często zapuszczał się do wytwórni filmowych i telewizyjnych. W tym czasie Keeanu miał już na koncie pierwsze aktorskie próby, głównie w spektaklach teatralnych. To właśnie w jednej z wytwórni dostrzegł go kanadyjski reżyser, który dał mu niewielką rolę w popularnym serialu.  Wtedy, w wieku 20 lat kariera Keanu Reevesa ruszyła na dobre. Oprócz kanadyjskich produkcji telewizyjnych, młody aktor zaczął zdobywać szlify przed obiektywem kamery również w reklamach, m.in. w reklamie coca-coli.

Do najgłośniejszych ról Keanu Reevesa należą te w „Niebezpiecznych związkach”, „Speed: Niebezpieczna prędkość” z 1994 roku, „Adwokacie diabła” czy wreszcie kreacja Neo w kultowym „Matriksie” z 1999 roku.

Dziś jest uważany za jednego z najlepiej opłacanych aktorów swojego pokolenia i niezwykle zdolnego producenta filmowego. Jednak jego życie osobiste to pasmo nieszczęść, w które aż trudno uwierzyć...

Tragiczne życie Keanu Reevesa

Choć aktor ciągle wspinał się po kolejnych szczeblach kariery, to jego życie prywatne nie było dla niego tak łaskawe. Rodzinne i osobiste tragedie doszczętnie zburzyły jego piękny świat...

W 2015 roku popularność w sieci zdobył wpis, w którym Keanu Reeves podsumował swoje życie i wszystkie osobiste tragedie, jakie mu się przytrafiły. Co prawda nie było pewności, czy aktor faktycznie był jego autorem (status na Facebooku pisany był w pierwszej osobie liczby pojedynczej), jednak wszystkie wypunktowane wydarzenia faktycznie miały miejsce w życiu aktora.

Śmierć ukochanego przyjaciela

Pierwsza trauma spadła na Keanu Reevesa w 1993 roku. Wówczas to jego bliski przyjaciel, wschodząca gwiazda Hollywood, nazywany Jamesem Deanem nowej ery River Phoenix, przedawkował narkotyki w klubie The Viper Room, należącym do Johnny'ego Deppa. Miał zaledwie 23 lata. Dla Keanu Reevesa był to ogromny wstrząs: dwa lata wcześniej uznanie krytyków zdobył film, w którym obaj aktorzy zagrali główne role, „Moje własne Idaho”.  Po tym zdarzeniu aktor nie mógł dojść do siebie i musiał być pod stałą opieką psychoterapeutów.

Śmierć jedynego dziecka Keanu Reevesa

Sześć lat później, w 1999 roku, na świat miała przyjść jego córeczka Ava Archer Reeves. Niestety, w ósmym miesiącu ciąży partnerka i największa miłość Keanu Reevesa, Jennifer Syme, z którą spotykał się od ponad roku, urodziła martwe dziecko. Dla obojga był to tak ogromny wstrząs i trauma, że krótko potem rozstali się. Jednak najgorsze przyszło 18 miesięcy później...

Śmierć byłej narzeczonej Keanu Reevesa - Jennifer Syme

Drugiego kwietnia 2001 roku Jennifer Syme zginęła w wypadku samochodowym. Dzień wcześniej wieczorem pojawiła się na imprezie zorganizowanej w domu Marilyna Mansona. Mimo że bezpiecznie odwieziono ją do domu, tuż przed świtem, postanowiła wrócić na przyjęcie. Niestety, wjechała swoim nowym Jeepem w kolumnę samochodów zaparkowanych przy Cahuenga Boulevard w Los Angeles. Na skutek siły uderzenia jej ciało zostało częściowo wyrzucone na zewnątrz - nie miała zapiętych pasów bezpieczeństwa, co wykazało śledztwo. Co więcej, w samochodzie znaleziono m.in. silne leki wydawane na receptę (jej matka zeznała policjantom, że córka cierpiała na depresję). Jennifer Syme zmarła na miejscu. Została pochowana obok córki w Westwood Village Memorial Park Cemetery w Los Angeles. Miała zaledwie 28 lat.

Mimo tak wielu życiowych tragedii, które przeżył, aktor nadal wierzy w to, że człowiek może i musi się rozwijać. „Nieważne, co ci się przytrafi w życiu, jesteś w stanie to pokonać! Życie jest warte przeżycia”, przekonuje z mocą. I tego pozytywnego nastawienia życzymy na cały rozpoczynający się dla gwiazdora rok. A Was zachęcamy do obejrzenia galerii, w której sprawdzamy, jak dzisiejszy jubilat zmieniał się przez lata  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Anna Mucha w ostrej rozmowie z Piotrem Najsztubem! Zobacz też seksowną sesję aktorki!