Viva.pl

O TYM JEST GŁOŚNO

Czy Elisabeth Revol mówi prawdę? Wywiad z Francuzką wzbudza ogromne kontrowersje! W jej wypowiedziach są luki?!

BEATA NOWICKA 2 lutego 2018
Elisabeth Revol
Fot. Instagram/Elisabeth Revol

We Francji nikt publicznie nie zadaje sobie pytania czy Elisabeth zostawiła Tomasza Mackiewicza na pewną śmierć. Nikt nie podważa jej słów, jej intencji, jej decyzji. Francuzi po prostu cieszą się, że przeżyła – podkreślając to dobitnie - dzięki heroicznemu poświęceniu i brawurowej akcji dwóch innych Polków. Uważają, że tam wysoko, na „górze morderczyni” zrobiła co mogła. I co musiała, żeby „sauver la peau” - uratować skórę. Swoją skórę. Tak tłumaczyła swoją decyzję o pozostawieniu Mackiewicza na wysokości 7200 metrów: „W pewnym momencie zrozumiałam, że jeśli chcę uratować swoją skórę, muszę zejść na dół”.

NAJNOWSZE: „Gdybyśmy poszli po Tomka Mackiewicza, Revol by umarła’’. Poruszające słowa Adama Bieleckiego o akcji na Nanga Parbat

Zobacz też: „Zgon nastąpił, kiedy zasnął i nie odczuwał żadnego bólu’’. Opinia medyczna dr. Champly’ego na temat stanu zdrowia Tomasza Mackiewicza!

Zobacz też: „Oddałabym wszystkie te pieniądze, żeby wrócił”. Na co pójdą środki zebrane przez internautów na ratunek Tomasza Mackiewicza? Żona himalaisty wydała oświadczenie

To on uratował Elisabeth Revol, partnerkę Tomasza Mackiewicza. Kim jest Adam Bielecki, jeden z najlepszych himalaistów? Dlaczego wzbudza kontrowersje?

Zobacz: Czy jej winą jest to, że przeżyła? Polscy internauci nie zostawiają na Elisabeth Revol suchej nitki

A co ze „skórą” Mackiewicza?

To jedyny wywiad jakiego Revol udzieliła. Leży na szpitalnym łóżku, ma drobną, umęczoną twarz naznaczoną ranami, palce obu dłoni grubo zabandażowane. Rzucają się w oczy, bo nimi gestykuluje kiedy opowiada, co przeżyła. Nie patrzy w oko kamery, ale na tych, którzy zadają jej pytania. Po drugiej strony kamery siedzi kilku dziennikarzy.

Kiedy z Mackiewiczem zdobyli Nanga Parbat, Tomasz powiedział jej, że nic nie widzi. „Zrozumiałam, że zaczyna się dramat”, wyzna później. Dociera do niej, że on sam nie będzie w stanie zejść do bazy. Wysyła przez radio dramatyczny apel o pomoc. Mackiewicz jest w coraz gorszym stanie: coraz trudniej oddycha, z ust cały czas cieknie mu krew, nie ma kompletnie siły. Noc spędzają wciśnięci w lodowatą ścianę, żadne z nich nie zmruży oka.

Zobacz też: Dramat na Nanga Parbat: Elisabeth Revol jest już bezpieczna, ratunek Tomasza Mackiewicza „nie był możliwy

Polecamy: Beck Weathers oszukał śmierć. Miał zginąć na Evereście. Tymczasem udało mu się przetrwać. Poznaj jego niezwykłą historię!

Nie wiemy o czym wtedy rozmawiali. Tyle godzin na morderczym mrozie. Nie wiemy, czy w ogóle ze sobą rozmawiali? Może każde było pogrążone we własnych myślach? O czym w tak dramatycznej sytuacji człowiek w ogóle myśli: o najbliższych? O swoim życiu? Robi rachunek sumienia, czegoś żałuję? A może myśli o czyhającej śmierci?

Nad ranem Elisabeth dostaje wiadomość od organizatorów akcji ratunkowej, że ma zejść na wysokość 6000 tysięcy metrów i stamtąd zostanie zabrana, a Tomasza zabierze helikopter z miejsca, gdzie jest, z wysokości 7200. „Tak to się stało”, mówi Revol. „To”, czyli pozostawienie Tomasza Mackiewicza samego. Revol podkreśla bardzo wyraźnie: „To nie była decyzja, którą ja podjęłam, tylko decyzja, która zastała mi narzucona”. Tomaszowi powiedziała po prostu: „Słuchaj, po południu przylecą helikoptery, ja muszę zejść, ale oni przylecą po ciebie”. Wysyła GPS z jego położeniem, otula go najlepiej jak potrafi i schodzi, pełna wiary, że ich wyprawa będzie miała szczęśliwy koniec.

Elisabeth Revol
Fot. East News

Na nagraniu widać spokój na jej twarzy, kiedy opowiada co się wydarzyło, wracając do tamtej chwili, do tamtych emocji. To nie jest opowieść człowieka, który ma świadomość, że robi coś złego, że zostawia przyjaciela na pewną śmierć. Nie. To jest opowieść kogoś, kto wierzy w słuszność decyzji. Dlatego tłumaczy sama z siebie, wcale nie pytana przez dziennikarzy: „Na drogę nie wzięłam NIC ze sobą, ani namiotu, ani jedzenia, ani śpiwora. Nic”, bo wierzyła, że helikoptery przylecą i po nią, i po Tomasza.

Wielka szkoda, że nie wiemy, co Tomasz jej powiedział na do widzenia. Czy się uścisnęli, czy był w ogóle świadomy co się dzieje, czy się bał zostać sam, czy prosił, żeby przekazała coś jego bliskim? Czy mówił cokolwiek?

Zobacz też: Elisabeth Revol, kim jest alpinistka, która wraz z Tomaszem Mackiewiczem zdobyła szczyt Nanga Parbat?

Francja dziękuje Polakom

Francja cieszy się z jej powrotu, szczerze chwali odwagę Polaków Adama Bieleckiego i Denisa Urubko i z szacunkiem pochyla się nad samotną śmiercią Tomasza Mackiewicza, podkreślając, że taki często jest finał miłości do najwyższych gór świata.

W Polsce słowa Francuzki dziwią himalaistę Ryszarda Gajewskiego. Uważa, że historia Revol zawiera wiele niejasności i nieścisłości, domaga się szczegółowego raportu. Tłumaczy w rozmowie z Onetem: „Przecież ona była nie pierwszy raz w Himalajach, powinna wiedzieć, z jakiej wysokości może kogoś zabrać śmigłowiec. Na pewno nie z 7200 m. Tak wysoko nikt nie robił tam przyziemienia. I kto miał zabrać Mackiewicza, pakistański ratownik? Mówi, że ktoś powiedział jej, by zostawiła Tomka, ale nie wyjaśnia kto. Ten wywiad zawiera wiele luk i powoduje jeszcze większy mętlik informacyjny. Francuzka powinna przedstawić szczegółowy raport i mam nadzieję, że to zrobi”.

Paryski korespondent RMF FM Marek Gładysz dotarł do pełnego zapisu wywiadu alpinistki dla agencji AFP. Wynika z niego, że decyzja o pozostawieniu Tomasza Mackiewicza została Revol narzucone przez pakistański rząd. To ich przedstawiciel powiedział: „Możemy zabrać Tomka z wysokości 7200, ale ty musisz zejść w dół”. Revol nie wyjaśnia, jak to zostało argumentowane, dlaczego ona miała zejść, a on zostać? Dodaje tylko, że decyzja podjęta została „z powodu helikopterów”. Czy powstanie rzetelny raport, czy dowiemy się kiedyś prawdy kto podjął tę decyzję, że wysłano tylko jeden helikopter po Elizabeth? A może może my znamy tę prawdę, tylko emocje nie pozwalają nam jej zaakceptować. Takie jest prawo himalaistów.

Zobacz też: Uzależnienie od heroiny i pasja, która kosztowała go życie... Kim był Tomasz Mackiewicz, himalaista, o którym mówią wszyscy?

Elisabeth Revol
Fot. Instagram/Elisabeth Revol

„W medycynie ratunkowej niestety czasami jest tak, że wszystkich nie da się uratować. Zasada jest taka: najpierw ratować trzeba tego, kto może przeżyć. Gdyby nie nasi chłopcy, Revol zostałaby na górze”, tłumaczy Robert Szymczak, lekarz, specjalista medycyny ratunkowej, który współtworzył zabezpieczenie medyczne dla tegorocznej Zimowej Narodowej Wyprawy na K2. I dodaje: „Organizm ludzi jest w stanie przetrwać ekstremalne warunki. Jednak w przypadku problemów, to nie jest tak, że po prostu można sobie zawrócić. Mózg na 7 czy 8 tys. metrów działa zupełnie inaczej. Jest niedotleniony, zaburzone są funkcje poznawcze, umiejętność planowania, pamięci czy oceny przestrzennej. Czasem ludziom trudno to zrozumieć. Bo w życiu wszystko zawsze jest proste z naszej perspektywy, perspektywy kanapy”.

Elizabeth Revol powiedziała: „Kiedy wyjdę ze szpitala, chcę zobaczyć się z żoną i dziećmi Tomka. Chcę z nimi porozmawiać”. To był drugi raz kiedy rozpłakała się przed kamerą w czasie wywiadu. Pierwszy raz płakała, opowiadając jak nagle, o 3 nad ranem zobaczyła w ciemnościach światła Adama Bieleckiego i Denisa Urubko. Zrozumiała, że uratowali jej życie.

Zobacz też: Na żonę Tomasza Mackiewicza spłynęła fala hejtu. Co zarzucają jej internauci?

Wideo

4 różne kobiety, miasta, osobowości...

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Zobacz wyjątkową sesję, w której po raz pierwszy wystąpiły razem „królowe sieci”!