O TYM JEST GŁOŚNO

Weronika Rosati: „Bałam się śmierci, przez trzy miesiące nie spałam”

Aktorka cierpiała na depresję poporodową?!

Konrad Szczęsny 28 października 2018 20:56

Gdy w połowie grudnia 2017 roku Weronika Rosati została po raz pierwszy mamą, jej życie zmieniło się o 180 stopni. Aktorka podkreśla, że dzięki macierzyństwu stała się bardziej spokojna, zaś córeczka jest jej oczkiem w głowie. W najnowszym wywiadzie gwiazda zdradziła, jak przebiegał poród, czy cierpiała na depresję poporodową oraz w jaki sposób wychowuje córeczkę Elizabeth.

Weronika Rosati o porodzie, pierwszych tygodniach życia córki i nieprzespanych nocach

Weronika Rosati została kolejną bohaterką cyklu Wywiadówka, w ramach którego wywiady, publikowane później na blogu Anny Lewandowskiej babybyann.com, przeprowadza Katarzyna Burzyńska. Zaproszone matki opowiadają w nich o tym, jak zmieniło je macierzyństwo, poród oraz w jaki sposób budują relację ze swoim dzieckiem.

Aktorka podkreśliła, że choć w ostatnim czasie wszyscy pytają ją o córeczkę Elizabeth, jej to zupełnie nie przeszkadza. Zwierzyła się również, jak przebiegał jej poród w jednej z klinik w Los Angeles.

„Dzięki Bogu, nie mogę narzekać: miałam szybki i łatwy poród. Tzn. łatwy w porównaniu do tego, przez co kobiety czasem przechodzą. Choć tak naprawdę dla mnie on łatwy nie był, bo myślałam, że umrę! Przysięgałam sobie wtedy, że już nigdy więcej żaden mężczyzna mnie nie dotknie. Mężczyźni tylko na odległość (śmiech). Na szczęście szybko poszło: wszystko trwało parę godzin, nie było żadnych komplikacji, malutka była zdrowa, dostała 10 punktów w skali Apgar”, zdradziła gwiazda.

Choć Weronika Rosati zaznaczyła, że chciała zostać matką, odkąd skończyła 18 lat i wydawało jej się, że jest przygotowana na macierzyństwo, gdy narodziła się Elizabeth, wszystko w jej życiu uległo zmianie. Aktorka m.in. bała się o życie córeczki, dlatego w pierwszych tygodniach jej życia niemal w ogóle nie spała.

„Na początku strasznie się bałam, jak ją ubierałam, czy nie połamię jej rączek. Bałam się, czy będę mogła karmić piersią. Bałam się też śmierci łóżeczkowej, więc przez pierwsze 3 miesiące w ogóle nie spałam. Ona spała ze mną, ja leżałam, pilnowałam jej, sprawdzałam, czy oddycha, czy wszystko jest ok. Ten brak snu na początku był rzeczywiście najcięższy. Straszne wykończenie, brak czasu na regenerację…”, zwierzyła się.

Jednocześnie okazało się, że jej córka ma silne alergie pokarmowe, dlatego aktorka musiała przejść na restrykcyjną dietę.

„Eli kiepsko spała, dodatkowo przez pierwsze dwa miesiące przynajmniej co godzinę chciała do piersi, więc te noce były strasznie rwane. No i płakała, miała problemy z brzuszkiem. Później okazało się, że ma uczulenia pokarmowe, dokładnie tak jak ja, jest bardzo wrażliwa na jedzenie. Musiałam więc wyeliminować 90% mojego jadłospisu, bo ona miała uczulenie na soję, mleko, na wszystko. Ja nic nie mogłam jeść. Ziemniaki jadłam (śmiech). To był problem, teraz na szczęście już jest ok”, wyjaśniła.

Weronika Rosati o depresji poporodowej i tym, jak wychowuje córkę

Weronika Rosati została również zapytana przez Katarzynę Burzyńską czy cierpiała na tzw. baby blues, czyli depresję poporodową.

„Miałam duże wahania hormonalne, ale one nie wiązały się z dzieckiem, ale z innymi rzeczami, które miały miejsce w moim życiu. Pierwsze pół roku życia Eli wiązało się z emocjami, które nie ułatwiały osiągnięcia równowagi emocjonalnej, ale to nie ona była problemem. Wręcz przeciwnie: w niej znajdowałam spokój i ukojenie. Ale na pewno hormony miały duży wpływ na wiele rzeczy”, podkreśliła aktorka.

A jaką jest mamą dla swojej dziesięciomiesięcznej córeczki?

„Wyluzowaną, działającą instynktownie. Ja traktuję Eli jak moją najbliższą przyjaciółkę, kompana życia, za którego oczywiście jestem odpowiedzialna. Ona jest bardzo ze mną związana, nawet jak jest z nami moja mama, to i tak ona musi być ze mną, przy mnie, na mnie. Mama do mnie mówi: Wiesz co, ja nie pozwalałam Tobie, żebyś spała ze mną w łóżku, jak byłaś mała. My z Eli do dzisiaj śpimy razem, u nas wszystko jest „bardziej”. Ale to wynika też z tego, że wychowuję ją sama. Ona ma mnie i muszę zapewnić jej podwójną opiekę i podwójną miłość”, zapewnia z mocą gwiazda.

W galerii możesz zobaczyć pełne czułości zdjęcia Weroniki Rosati z córeczką Elizabeth  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Poznaj jeden z największych trendów w makijażu!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Ewa Farna bez tajemnic! Takiej rozmowy jeszcze nie było!