Z ŻYCIA GWIAZD

Urszula Dudziak ma 75 lat i wygląda jak… milion dolarów! Jak ona to robi?

Piosenkarka promienieje…

Gabriela Czernecka 26 czerwca 2018 09:58

Nieudane małżeństwa, nowotwór, samobójcza śmierć ukochanego… Życie nie rozpieszczało Urszuli Dudziak, ale od sześciu lat jest szczęśliwa jak nigdy. „Myślę, że najgorsza rzecz, jaką możemy sobie zafundować, to nie dowiedzieć się, kim my naprawdę jesteśmy. Dziś jestem bardzo, bardzo szczęśliwa”, powiedziała w wywiadzie dla VIVY! z 2015 roku Beacie Nowickiej. To szczęście to zasługa pewnego mężczyzny...

Urszula Dudziak: metamorfoza

Zaledwie kilka dni temu Urszula Dudziak po długiej przerwie pojawiła się publicznie i wzięła udział w jednej z imprez. Piosenkarka zachwyciła świetnym wyglądem i zgrabną sylwetką, a uśmiech nie schodził jej z twarzy. Widać, że autorka hitu Papaya świetnie czuje się w swoim ciele. Gwiazda nie ukrywa już, że skrzydeł dodaje jej... nowa miłość. Ale jeszcze niedawno jej życie nie było usłane różami.

Piosenkarka ma na koncie nieudane małżeństwo z Michałem Urbaniakiem. Szaleńczo zakochani w sobie pojechali do Nowego Jorku spełniać marzenia. Niestety ich związek powoli się rozpadał.  „Michał ku mojej rozpaczy dawał w szyję, do swoich przeprosin i obietnicy poprawy dołączał albo pierścionek, albo bransoletkę”, pisała w swojej książce Dudziak. Para niestety rozwiodła się, bowiem muzyk dopuścił się... zdrady. 

„Czułam się sponiewierana, odrzucona, przegrana. (...) Nic dziwnego, że mąż mnie zostawił, myślałam, przecież ona taka piękna, zdolna, cały świat soi przed nią otworem, a ja? Brzydka, niedouczona, stara, jazz to niszowa muzyka - napisała w książce”, pisała artystka. Po tak trudnym rozstaniu trudno było się podnieść. Udało jej się to dzięki córkom. Niebawem na swojej drodze spotkała pisarza, Jerzego Kosińskiego.

„On był miłością mojego życia, potrząsnął mną, zmienił mnie kompletnie. Byliśmy dla siebie stworzeni. Byłam w nim bardzo zakochana i dzięki niemu czuję się atrakcyjną, dającą sobie świetnie radę w życiu kobietą”, powiedziała w rozmowie z Gazetą Wyborczą. Sprawił, że na nowo poczuła się kobietą. „Musiałam czekać 42 lata, żeby się znowu poczuć jak Shirley Temple”, pisała w biografii.  

Niestety zakochani długo nie nacieszyli się swoim szczęściem. W 1991 roku Jerzy Kosiński popełnił samobójstwo... Piosenkarka długo nie mogła otrząsnąć się po jego śmierci. W 2008 roku musiała zmierzyć się z rakiem. Wykryto u niej nowotwór piersi, konieczna była amputacja. Mimo to nie poddała się i pokonała chorobę.

Jej los po latach w końcu się odmienił. Poznała pewnego mężczyznę, który na nowo nauczył ją jak cieszyć się życiem.  

„Jesteśmy razem już trzy lata, ale wcześniej przez osiem lat byłam sama. Dziewczynki mówiły, a szczególnie Kasia: „Mamo, jesteś taką świetną laską, powinnaś mieć jakiegoś fajnego boyfrienda”. A ja jej odpowiadałam: „Kochanie, a po cholerę mi boyfriend? Mam wszystko, moje projekty, płyty, koncerty, podróże, zarabiam pieniądze, kocham ciebie i twoją siostrę, mam przyjaciół i jest mi w życiu fajnie. Po co mi facet. Daj mi dziecko święty spokój”. Potem spotkałam Bogusia i znalazłam się w innym wymiarze. Teraz moje życie jest zbalansowane. Wiesz, że w Ameryce, jak człowiek jest sam powyżej pięciu lat, to wysyłają go na terapię, żeby nadal mógł zbudować związek z drugą osobą. Bo człowiek szybko staje się egoistą skupionym na sobie, a natura stworzyła nas do życia we dwoje. Bo razem tworzymy piękną całość. I ja się z tym zgadzam”, mówiła w wywiadzie dla VIVY! Beacie Nowickiej. 

„Odpowiem ci tak – od przeszło dwóch lat mam fantastyczny związek. Spadł mi z nieba cudowny facet, który jest moim alter ego. Kapitan żeglugi wielkiej, który potrafi zrobić wszystko. Nigdy nie muszę o nic go prosić: „Boguś, zrób zakupy, ugotuj…”. On wszystko widzi. On widzi to, co ja widzę. Ma wyjątkowe poczucie humoru, poza tym on mi strasznie imponuje swoją wiedzą, bo przeczytał milion książek. Często, kiedy rozwiązujemy razem krzyżówki, mówię mu: „Boguś, ty jesteś taki mądry, twoja wiedza mnie po prostu powala”. Świetnie gra w tenisa, w brydża, jest zgrabny i pięknie pachnie…”, tak opowiadała dziennikarce VIVY! o ukochanym.

Dziś Urszula Dudziak od ponad sześciu lat związana jest z Bogdanem, emerytowanym kapitanem żeglugi wielkiej. „Wszyscy mi zazdroszczą Bogusia, bo to jest naprawdę mężczyzna marzeń”, mówiła. I to widać, bowiem Urszula Dudziak promienieje. I nikt nie powiedziałby, że wygląda na 75 lat!  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdą nowego numeru jest Weronika Rosati. Zobacz, co jeszcze w nowej VIVIE!