O TYM SIĘ MÓWI

Wiemy, kiedy postać Witolda Pyrkosza zniknie z serialu „M jak miłość”. Jak Lucjan Mostowiak pożegna się z rodziną?

Weronika Kostyra 17 października 2017 18:00
M jak miłość, Witold Pyrkosz, Teresa LM jak miłość, Witold Pyrkosz, Teresa Lipowskaipowska
Fot. East News

Nikt nie potrafi sobie wyobrazić „M jak miłość” bez niego. Witold Pyrkosz zmarł kilka miesięcy temu. Do tej pory fani i aktorzy nie mogą pogodzić się z jego odejściem. Od momentu śmierci aktora, widzowie zastanawiali się, jak potoczą się jego losy w serialu. Wiadomo już, jak sytuację rozwiązali scenarzyści i kiedy zobaczymy kluczowy odcinek.

Śmierć Lucjana Mostowiaka

Od samego początku było wiadomo, że nikt nie będzie w stanie zastąpić Witolda Pyrkosza. W pierwszych jesiennych odcinkach dowiedzieliśmy się z rozmów prowadzonych przez członków jego rodziny, że Lucjan Mostowiak trafił do szpitala, gdzie jego stan zdrowia nagle ulegnie pogorszeniu. W 1329 odcinku serialu, który zostanie wyemitowany we wtorek 14 listopada dowiemy się o jego śmierci we śnie, ale nie zostanie ona pokazana na ekranie. Telefon ze szpitala odbierze jego syn, Marek i to on poinformuje całą rodzinę. Kiedy później wszyscy udadzą się do szpitala, pielęgniarka przekaże żonie Lucjana, Barbarze, wzruszający list pożegnalny„Basiu, chce się z Tobą pożegnać, ale nie płacz, moja kochana, bo uśmiecham się do Ciebie i z całego serca dziękuję za wszystkie szczęśliwe chwile i lata... Niczego, Basiu, nie żałuję - za mną dobre i spełnione życie... No już... nie becz i uśmiechnij się do mnie ja przecież nadal jestem... zawsze będę... w Twoim sercu – Lucek”.

Rodzina, a szczególnie postać Teresy Lipowskiej, pogrąży się w żałobie, jednak pogrzebu także nie zobaczymy. Niedawno w wywiadzie dla „Party”, Teresa Lipowska wyznała, że wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią Witolda Pyrkosza. W niezwykle wzruszającej rozmowie serialowa Barbara Mostowiak opowiedziała, jak wygląda praca na planie po śmierci aktora: Ciągle nie mogę się z tym pogodzić, że idę na plan, a tam go nie ma. Pracowaliśmy razem 17 lat.  Tyle lat siedział obok mnie na planie, a na zapleczu rozmawialiśmy o prywatnych sprawach. I nagle to miejsce jest puste. Często myślę, że Witek zaraz wejdzie, bo to przecież niemożliwe, że go nie ma”, powiedziała.

Opowiedziała także o kulisach kręcenia scen, które widzowie zobaczą 14 listopada: „Ostatnio nagrywaliśmy scenę, w której dowiaduję się o śmierci Lucjana, i to było naprawdę trudne. „Wspaniale zagrałaś”, usłyszałam od ekipy po zdjęciach. Ale ja nie zagrałam, płakałam naprawdę. Musiałam wręcz się powściągać, bo oko kamery jest bezlitosne i nadmierna ekspresja byłaby niewskazana, wyznała aktorka w „Party”.

Witold Pyrkosz zmarł 22 kwietnia. Aktor ma na swoim koncie wiele znakomitych ról, jednak największą popularność przyniosła mu postać Lucjana Mostowiaka, w którą wcielał się przez 17 lat. Nie traktował aktorstwa jako misji. Dla niego był to zawód jak każdy inny. Jednak w wywiadach podkreślał, że będzie grał aż do śmierci. Nie potrafię sobie wyobrazić „M jak miłość” beze mnie, ale zdaję sobie sprawę, że niestety ta chwila nastąpi. Podejrzewam, że serial będzie kręcony jeszcze przez dobrych kilkadziesiąt lat, a mi nie pozostało tyle czasu”, mówił dwa lata temu w wywiadzie dla tygodnika „Świat i Ludzie”.

Zobacz także: 17 lat temu padł pierwszy klaps na planie „M jak miłość”. Zobacz, jak zmienili się aktorzy serialu!

 

#Babcia #Dziadek #kochajcie #emeczka życzy wszystkiego #naj

Post udostępniony przez M jak miłość (@mjakmilosc.official)

 

Uwielbiamy tego Pana ;) #czwarteczek #miłość #mjakmilosc #Lucjan #Mostowiak #nakazdydzien

Post udostępniony przez M jak miłość (@mjakmilosc.official)

 

#piateczek 😉👪💃Miłego weekendu kochani i widzimy się w #poniedziałek #mjm #mjakmilosc #emeczka

Post udostępniony przez M jak miłość (@mjakmilosc.official)

Zobacz także: „Każde serce ma jakąś wytrzymałość”. Poznajcie historię miłosną Krystyny i Witolda Pyrkoszów

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Dziesięć pięknych, spełnionych i inspirujących kobiet...czyli nasz nowy numer #VIVA!power. A w nim...