TYLKO U NAS! Radosław Piwowarski o Ani Przybylskiej: Chcę zrobić prawdziwy film o niej, a nie love story z rakiem w tle

Radosław Piwowarski o filmie o Ani Przybylskiej w nowym numerze magazynu VIVA, sierpień 2017
Fot. Szymon Szcześniak/LAF AM

Od jakiegoś czasu media rozpisują się o filmie o Ani Przybylskiej. „Gwiazdę” wyreżyseruje na pewno Radosław Piwowarski, ojciec sukcesu aktorki. Kto zagra w nim główną rolę? Na jakim etapie utknęły prace? Ile jest prawdy w plotkach, że rodzina nieżyjącej gwiazdy blokuje produkcję z powodu scenariusza? Odpowiedzi na te i inne pytania Radosław Piwowarski zdradził w rozmowie z Krystyną Pytlakowską.

 

Polecamy też: TYLKO U NAS! Znamy szczegóły filmu o życiu Ani Przybylskiej. Kto zagra główną rolę? Kiedy ruszą zdjęcia?

 

POLECAMY: Radosław Piwowarski wspomina Annę Przybylską: „Widzę, że Anka stoi w kącie i ryczy. A nigdy nie płakała”. Co się wtedy stało?! EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Wojciech Klauze, Blanka Poksińska

Radosław Piwowarski o filmie o Ani Przybylskiej

Czy Jarosław Bieniuk i Krystyna Przybylska, matka aktorki, faktycznie utrudniają prace nad filmem o życiu
i karierze Ani Przybylskiej? Na jakim etapie są obecnie prace nad „Gwiazdą”?

- Czy możesz mi uczciwie powiedzieć, jak wygląda sytuacja z Twoim filmem o Ani Przybylskiej?

Uczciwie mówię, ze nie wiem. Naprawdę nie wiem. Miała się wyjaśnić kilka dni temu, ale do dziś się nie wyjaśniło.

- Podobno scenariusz jest już gotowy, ale nie został przyjęty. Właściwie przez kogo?

Wszystko to jest bardzo zagmatwane. Może ty wiesz więcej niż ja.  

- Podobno rodzina, jak piszą tabloidy?

Z rodziną mam dobry kontakt. A Krysia, mama Ani jest super - mądra, dowcipna, bezpośrednia. Ona mi powiedziała: „Odmalowałeś Ankę jak żywą”.

- A Jarek Bieniuk, mąż Ani?

Z Jarkiem spotkałem się niedawno. Rozmawialiśmy dwie i pół godziny, dużo mi o Ani i ich związku opowiedział. To naprawdę świetny facet i bardzo przystojny. Na pewno trudno mi będzie znaleźć kogoś, kto zagra Bieniuka, bo tak przystojnego aktora w Polsce nie ma. Prawdopodobnie sam by siebie najlepiej zagrał, ale w filmie ma dwadzieścia trzy lata, a teraz trzydzieści osiem. Jak to pogodzić? A po drugie – nigdy nie grał. Nie wiadomo, jakby się odnalazł na planie. Ale może jednak warto spróbować? Mam zamiar zaprosić Jarka na zdjęcia próbne. W scenariuszu zacytowałem nawet jego jedno zdanie o tym, jak nad ich związkiem wisiał kryzys i Jarek przygotował sobie na kartce wszystkie żale, jakie miał do Ani. A ona przyszła na rozmowę i od razu rzuciła mu na kolana dodatni test ciążowy mówiąc: „To naprawdę potrafisz”.

 

Polecamy też: TYLKO U NAS Czy Jarosław Bieniuk blokuje powstanie filmu o Annie Przybylskiej? Mamy komentarz

 

Jaki film o Ani Przybylskiej chce nakręcić Radosław Piwowarski?

Zdaniem Radosława Piwowarskiego niektórzy oczekują, że „Gwiazda” będzie prezentować wyidealizowany obraz Ani Przybylskiej i że film powinien skupiać się na tym etapie jej życia, w którym zmagała się z nowotworem trzustki. Sam reżyser wolałby jednak takiego scenariusza uniknąć.

 

Zrozumiałem, że – i znowu nie wiem kto, producenci? – chcą bym zrobił film o „Annie Boskiej”, która nie klnie, nie jada kaszanki, nie dostanie ode mnie bułki w nagrodę za dobrze zagraną scenę. Kiedy rano na plan przywożono kanapki, odkładałem dla Ani i dla siebie te najlepsze – z serem i wędliną, żeby inni ich nie podprowadzili. A jak kończyliśmy w tym dniu pracę, mówiłem: „No to masz bułeczkę”. A teraz ktoś powiedział, że przecież Przybylska nie pracowała w filmie za bułki. Wymyśliłabyś coś takiego?   

- Myślę sobie, że gdybym pisała o Ani książkę – był taki pomysł – to  miałabym podobne problemy.

Widzisz, ja najlepiej pamiętam Anię z jej wczesnego okresu. Mało ją znałem wtedy, kiedy już mieszkała z Jarkiem i mieli dzieci. Może się zmieniła? Może nie używała słowa na „k”, może nie jadła garmażerki? Ja chciałem pokazać ją taką, jaka była: szczerą uroczą dziewczynę. W każdym razie zarzuty do scenariusza miałem dostać na piśmie, ale nie dostałem.

- To Ty odkryłeś Anię Przybylską i tylko Ty możesz zrobić prawdziwy film o niej.

To samo powiedziała mama Ani. Ania był moim dzieckiem filmowym, odnalazłem ją, kiedy miała szesnaście lat i przyjechała na casting do „Ciemnej strony Wenus”. Była prawdziwą kosmitką, wielkie oczy, ostrzyżone włosy, głos z chrypką jak u Himilsbacha. Dokoła przepiękne dziewczyny, a tu takie coś z niezwykłymi oczami. To nie była łatwa decyzja. Kuba Morgenstern, producent tego filmu, powiedział: „Bierz ją, jak się nie boisz…”. Byłem jej akuszerem od narodzin aż do śmierci, przez tych dwadzieścia lat ciągle gdzieś jej towarzyszyłem. Była super człowiekiem, było w niej tyle radości, energii. Niekonfliktowa. Z ułożonym życiem osobistym. Nie miała żadnych przejść typu gwałt przez pedofila, matka alkoholiczka, ponura przeszłość. Dziś bohaterzy filmowi tacy powinni być. Anka to ich absolutne przeciwieństwo – promyk światła, który spadł z Kosmosu. Niepowtarzalna, strasznie zabawna, dowcipna, roześmiana. Ja chcę zrobić prawdziwy film o niej, a nie wymyśloną love story z rakiem w tle. Ktoś mi cynicznie doradzał, że ludzie pójdą do kina zobaczyć, jak ona umiera, bo śmierć jest chwytliwa. Nie chcę, żeby to było w filmie, nie chcę, żeby to był film o chorobie i śmierci, tylko o życiu i szczęściu. Radosny. Są jednak tacy, którzy uważają, że cierpienie, choroba, zły los są najbardziej kasowe.

 

Zobacz też: „Wspominam Anię na wesoło” Przypominamy zdjęcia Ani Przybylskiej i Jarosława Bieniuka z VIVY!

 

Cały wywiad z Radosławem Piwowarskim przeczytacie w najnowszym numerze magazynu „VIVA!” z Hanną Lis i Joanną Przetakiewicz na okładce, dostępnym w sprzedaży od czwartku 10 sierpnia.

Hanna Lis, Joanna Przetakiewicz, VIVA! sierpień 2017
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

 

Polecamy też: „Jeśli chodziła się modlić do kościoła, to o życie, a nie o śmierć”. Wspomnienie Anny Przybylskiej

Wybierzesz się do kina na „Gwiazdę”?