Quincy Jones w mocnych słowach o Michaelu Jacksonie i „The Beatles”: „Michael kradł wiele rzeczy, wiele piosenek”

Michael Jackson i Quincy Jones
Fot. East News

 

Quincy Jones to jeden z najsłynniejszych i najbardziej utytułowanych amerykańskich producentów muzycznych. Współpracował z wieloma muzykami, między innymi z Michaelem Jacksonem. To on odpowiada za brzmienie wielu z jego przebojów. 84-letni obecnie producent pracuje teraz nad nowym projektem, dlatego udzielił ostatnio kilku wywiadów. Opowiedział między innymi o kulisach współpracy z „królem muzyki pop”.

 

POLECAMY: Walczył o pokój, ale daleko mu było do ideału. John Lennon dzisiaj skończyłby 77 lat! EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Dawid Ziemba, Katarzyna Sielicka

Michael Jackson kradł piosenki?

Producent po latach przyznał, że współpraca z Michaelem Jacksonem nie należała do najłatwiejszych. Dopiero w ubiegłym roku Quincy Jones wygrał proces w sprawie zaległych tantiem ze spadkobiercami muzyka. Domagał się aż 30 milionów dolarów, ostatecznie wypłacono mu dziewięć milionów. „Nie chcę tego wywlekać publicznie, ale Michael kradł wiele rzeczy, wiele piosenek. Chociażby »State of Independence« i »Billie Jean« Donnie Summer. Publikacje nie kłamią. Był makiaweliczny, jak tylko mógł. Był chciwy. Do »Don't Stop Til You Get Enough« Greg Phillinganes napisał sekcję C piosenki. Michael powinien dać mu 10 procent udziału w utworze. Ale nie zrobił tego”, powiedział Quincy Jones w rozmowie z magazynem „Vulture”.

 

Dla producenta uciążliwe były zwierzęta legendarnego muzyka, szczególnie jego szympans i wąż boa.  Często utrudniały im wspólną pracę. Quincy Jones nie akceptował też częstych operacji plastycznych Jacksona: „Chciałem go zabić za operacje plastyczne, które sobie robił, ale on ciągle usprawiedliwiał się mówiąc, że musi z powodu jakiejś choroby. Co za brednie. Miał problem z wyglądem, bo ojciec wmówił mu, że jest brzydki i znęcał się nad nim. Czego oczekiwać od tak pokrzywdzonego człowieka? Pod koniec jego życia jego problemem było uzależnienie od Propofolu – to może spotkać każdego, nieważne czy jesteś sławny, czy nie”, stwierdził.

 

Michael Jackson
Fot. ONS

 

Najgorsi muzycy świata?

Doświadczony producent podzielił się też swoją kontrowersyjną opinią na temat kultowego zespołu „The Beatles”: „Byli najgorszymi muzykami na świecie. Byli niepotrafiącymi grać sk***. Paul to najgorszy basista, jakiego kiedykolwiek słyszałem. A Ringo? Nawet nie chcę o nim rozmawiać”, powiedział. Źle wspomina pracę z perkusistą „The Beatles”: „Byliśmy w studiu z Georgem Martinem i Ringo spędził trzy godziny na naprawieniu czterotaktowej rzeczy w piosence. Nie potrafił sobie poradzić. Stwierdziliśmy: Kolego, może napijesz się piwka, zjesz trochę placka pasterskiego i odpoczniesz? Zrobił to, a my zaprosiliśmy do studia jazzowego perkusistę Ronniego Verrella. Ten przybył w 15 minut i pozamiatał. Ringo wrócił i powiedział: George, możesz puścić mi to jeszcze raz. Kiedy Martin zrobił to, Starr stwierdził, że nie jest to takie złe. Wtedy odpowiedziałem: Tak, ponieważ to nie ty”, wspominał producent.

 

The Beatles
Fot. © Apple Corps Ltd.

 

Quincy Jones nie ceni też większości współczesnych gwiazd, w wywiadzie dla GQ powiedział, że kilka dobrych piosenek nie świadczy wcale o artyście. Uznał na przykład Taylor Swift za „leniwą”.

 

Taylor Swift
Fot. East News

 

Zobacz także: Najstarszy syn Michaela Jacksona skończył 20 lat, nie umie śpiewać ani tańczyć, ale chce pójść w ślady ojca. Czym się zajmuje?

Czy jesteś fanem Michaela Jacksona?

Tworzone przez

 

Najczęściej czytane

Top Video

Top Galerie

VIVA! NA INSTAGRAMIE